Tag: słuchowiec

  • Przez ten mit uczysz się gorzej

    Przez ten mit uczysz się gorzej

    Jeśli przez lata byłeś przekonany, że wiesz, w jaki sposób się uczyć, bo przecież zrobiłeś sobie test na to, czy jesteś wzrokowcem, słuchowcem czy kinestetykiem, to niestety mam dla Ciebie złą wiadomość. Nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby, że takie style uczenia się w ogóle istnieją.

    Nie pisałabym o tym, gdyby nie fakt, że wiara w takie style nauki może nam naprawdę bardzo mocno zaszkodzić.

    Wolisz oglądać niż czytać? Obejrzyj odcinek, w którym wyjaśniam, dlaczego podział na wzrokowców, słuchowców i kinestetyków nie działa i jak może wpływać na sposób, w jaki się uczymy.


    Skąd wzięło się przekonanie o stylach uczenia się?

    Zawsze kiedy mam szkolenie, pytam ludzi, czy wiedzą, w jaki sposób się uczyć. Czy mają swoje strategie, plany i czy wiedzą, jak działa ich własny umysł? Mówią mi oczywiście, że tak. „Robiłam sobie taki quiz, gdzie dowiedziałam się, że jestem na przykład kinestetykiem, wzrokowcem albo słuchowcem”.

    Ja oczywiście również robiłam takie testy. Byłam przekonana, że to rewelacyjny sposób na to, aby dowiedzieć się, jak działa mój własny mózg. Dzięki temu mogłabym efektywnie się uczyć.

    Z biegiem czasu zaczęłam jednak obserwować, co tak naprawdę pomaga moim kursantom. Coraz więcej uczyłam się na temat pamięci i efektywnej nauki. Zauważałam przy tym, że kompletnie nigdzie nie ma nic na temat stylów nauki.

    Zaczęłam szperać i szukać. Nagle okazało się, że takie style po prostu nie istnieją.

    W psychologii bardzo często dochodzi do czegoś takiego, że jakiś badacz mówi sobie: „Sprawdźmy na przykład, jak pomóc dzieciom, które mają problemy z uczeniem się. Zobaczmy, czy moglibyśmy wykorzystywać bardziej wizualne metody albo mówić do nich słuchowo. A może zaangażować bardziej ich dłonie? Być może jakoś im to pomoże”.

    Nagle z takiej hipotezy tworzy się wielkie przekonanie, że każdy ma swój własny styl. Powinniśmy go odkryć. Nauczyciele powinni natomiast dostosowywać sposób mówienia i prezentowania treści właśnie do tego stylu.


    Czy style uczenia się naprawdę istnieją?

    Czy to jest prawda? Jak się okazuje, kompletnie nie. I jest to naprawdę bardzo łatwo sprawdzić.

    Wyobraźmy sobie badanie z udziałem dwóch grup. Jedni mówią: „Jesteśmy wzrokowcami”, drudzy: „Jesteśmy słuchowcami”. Następnie te grupy dzielimy jeszcze na połowę.

    Wzrokowcom dajemy tekst i mówimy: „To Ty sobie czytaj, bo jesteś wzrokowcem i tak wolisz”. Drugiej części wzrokowców dajemy audiobooka.

    To samo robimy ze słuchowcami. Części mówimy: „Masz audiobooka, posłuchaj sobie, bo tak wolisz”, a drugiej części dajemy tekst.

    Wyniki powinny wyglądać następująco: wzrokowcy czytający uczą się świetnie, natomiast wzrokowcy, którzy słuchają, uczą się znacznie gorzej. Podobnie w grupie słuchowców. Osoby, które słuchały, powinny mieć dużo wyższe wyniki, a te, które czytały – niższe.

    Co pokazały badania?

    Czy takie wyniki otrzymano? Oczywiście, że nie. Nie znaleziono praktycznie żadnych różnic między tymi osobami.

    Nawet jeśli były badania, które pokazywały, że wzrokowcy rzeczywiście mieli lepsze wyniki podczas czytania, okazywało się, że osoby uznające się za wzrokowców miały również lepsze wyniki w słuchaniu.

    Takich badań mamy naprawdę sporo. Naukowcy cały czas szukali sposobu, jak to potwierdzić, sprawdzić i zbadać.

    Również możesz to przetestować u siebie. Jeden kawałek książki przeczytaj, drugiego posłuchaj i sprawdź, czy rzeczywiście więcej pamiętasz z jednej bądź drugiej części tylko na podstawie tego, w jaki sposób przetwarzasz te informacje.


    Preferencja a styl uczenia się to dwie różne rzeczy

    Ktoś może powiedzieć: „No dobra, Dorota, ale ja naprawdę nie lubię słuchać. Uwielbiam sobie rysować, zapisywać, robić piękne notatki”.

    Oczywiście, że możesz. To jest pewna preferencja, ale preferencja a styl nauki to kompletnie coś innego.

    Styl nauki zakłada, że jeśli będziesz notować, to dzięki temu będziesz najlepiej zapamiętywać. Preferencja mówi nam tylko o tym, że po prostu bardziej to lubisz i w ten sposób jest Ci przyjemniej. Odczucie przyjemności jest jednak czymś kompletnie innym niż naprawdę zapamiętywanie informacji.

    Wiele osób mówi mi: „Ja jestem na pewno wzrokowcem, bo wiem, gdzie to było w książce. Wiem, że podkreślałam to na żółto, tutaj był taki obrazek, a tam taki wykres”.

    Oczywiście. Tylko że to nie jest dowód na to, że jesteś wzrokowcem. To jest dowód na to, że pamięć potrafi zachowywać informacje przestrzenne i kontekstowe. Możesz pamiętać, gdzie coś było na stronie, a jednocześnie kompletnie nie pamiętać, co to było.

    Ktoś mógłby pomyśleć: «Co w tym złego? Nawet jeśli te style nie istnieją, to w czym to przeszkadza?».


    Dlaczego wiara w style uczenia się może nam szkodzić?

    Właśnie tutaj mam z tym ogromny problem. W Akademii Geniusza + AI cały czas pokazuję ludziom najlepsze techniki nauki na świecie. Są one przeróżne i wymagają stosowania różnych zmysłów, bo im więcej zmysłów będziemy angażować w proces nauki, tym większe jest prawdopodobieństwo, że lepiej coś zrozumiemy, wykorzystamy i zapiszemy w pamięci.

    Bardzo zachęcam więc do tego, żeby z tych zmysłów korzystać.

    Natomiast często przychodzi do mnie osoba i mówi: „Dorota, naprawdę uważam, że te mapy myśli są świetne i sposób, w jaki pokazujesz, jak powinniśmy je robić i dzięki temu pracować nad swoim myśleniem, jest świetny, ale nie będę się tego uczyć, bo jestem słuchowcem”.

    Później jest lekcja na temat tego, w jaki sposób powinniśmy uczyć się języków obcych, jak pracować z własnym głosem i jak uczyć się wymowy. Znowu przychodzi do mnie inna osoba i mówi: „Ja tego nie będę robić, bo jestem kinestetykiem”.

    Mamy kolejne lekcje dotyczące tego, w jaki sposób wykorzystywać swoje ciało do nauki. Jest tam bardzo dużo różnych sposobów na to, jak zapamiętywać na przykład anatomię czy uczyć się różnych procedur. Nagle ktoś znowu mi pisze: „Ale ja jestem wzrokowcem i nie będę się uczyć w taki sposób, bo ta metoda nauki na mnie nie działa”.

    I tutaj widzę ogromny błąd. Rezygnujemy z naprawdę świetnych, przebadanych, bardzo mocnych metod, które pomagają większości ludzi, tylko dlatego, że kiedyś ktoś nam powiedział, że być może nasz styl nauki jest zupełnie inny.


    Pod względem zapamiętywania jesteśmy do siebie bardzo podobni

    Wiem, że każdy z nas chciałby być bardzo wyjątkowy, ale jako trenerka mózgu i trenerka technik nauki, która przeszkoliła tysiące osób, widzę, że tak naprawdę pod względem sposobu zapamiętywania różnimy się bardzo mało.

    Oczywiście mamy pewne preferencje i coś bardziej lubimy. Bardziej różnimy się jednak doświadczeniem, motywacją i zainteresowaniami niż tym, jak mózg przetwarza informacje bądź jak je zapamiętuje.

    Tu jesteśmy niezwykle podobni. Możemy sobie myśleć, że naszym zadaniem jest odkrycie, w jaki sposób mój własny mózg się uczy i jak przetwarza informacje. Wiem, że brzmi to fantastycznie i romantycznie, ale całe szczęście badania pokazują, że naprawdę jesteśmy pod tym względem bardzo do siebie podobni.

    Czy to znaczy, że jeśli czegoś się uczymy, to wszystko jedno, jak będziemy się uczyli i jakimi zmysłami? Czy będziemy odtwarzać coś wzrokiem, czy słuchem? To nie ma żadnego znaczenia?

    Ma. Ma ogromne znaczenie.


    Zmysły dobieramy do tego, czego się uczymy

    Domyślam się, że zdecydowanie wolisz oglądać diagram, niż słuchać o nim przez 15 minut. Dużo lepiej będziesz zapamiętywać na przykład to, w jaki sposób mówić, jeśli będziesz to słyszeć, niż jeśli zobaczysz tylko zapis fonetyczny.

    Dużo lepiej będziemy uczyli się jeździć samochodem, jeśli rzeczywiście wykonamy serię ruchów, niż jeśli będziemy tylko o tym słuchali, czytali bądź nawet oglądali filmy.

    Bardzo ważne jest, aby dostosować to, czego się uczymy, jaki mamy materiał i jaki mamy cel, do tego, jakie zmysły będą wykorzystywane.

    Zawsze będę Cię zachęcała do tego, żeby wykorzystywać jak najwięcej zmysłów. Jednym z tych, które świetnie zapamiętują, jest nasz węch. Możemy go również wykorzystywać w nauce.

    Jeśli uczysz się wymowy, potrzebujesz dźwięku. Przy nauce anatomii obraz będzie genialny. Z kolei jeśli uczysz się jazdy na rowerze, warto po prostu wsiąść na ten rower i to zrobić.

    Ale to wynika z tego, czego się uczysz, a nie z tego, jakim typem człowieka jesteś.


    Nie szukaj swojej szufladki

    Nie szukaj więc swojej szufladki. Im więcej sposobów jesteś w stanie sprawdzić, przetestować i dopasować do materiału, tym lepiej. To będzie Ci pomagało lepiej wykorzystywać swój mózg i naprawdę mieć ogromny fun z nauki.

    Jeśli uczysz innych, warto zrezygnować z powielania tego mitu, bo robi naprawdę bardzo dużo szkody. Mamy później osoby, które na przykład rezygnują z audiobooków, ponieważ są przekonane, że są wzrokowcami.

    Tymczasem w praktyce niemal każdy z nas jest wzrokowcem. To właśnie wzrok jest głównym zmysłem, przez który odbieramy świat. Zupełnie normalne jest więc, że będziemy preferowali ten rodzaj zmysłu.

    Ale to, że przy okazji ćwiczymy słuch, robimy różnego rodzaju eksperymenty, wykorzystujemy nasze ciało, równowagę, zmysły smaku i zapachu oraz korzystamy z całej palety różnych metod i sposobów, jest absolutnie fantastyczne. Do tego bardzo mocno Cię zachęcam.


    Jak lepiej wykorzystywać pamięć i uczyć się skuteczniej?

    Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jak lepiej wykorzystywać swoją pamięć, jak przestać kuć, zarywać noce i stresować się egzaminami oraz co zrobić, aby rzeczywiście lepiej, szybciej i przyjemniej zapamiętywać, skorzystaj z mojego bezpłatnego szkolenia.

    Jeśli uczysz się języków, sprawdź też metodę, w jaki sposób uczyć się słówek z języka obcego, żeby ich nie wkuwać i nie robić list słówek, które kompletnie nie działają. To bezpłatne szkolenie trwa maksymalnie godzinę. Dowiesz się, jak krok po kroku zrobić odpowiedni system, który Ci w tym pomoże.