Malkontenci, manipulatorzy, krętacze i agresorzy. Jest wiele typów ludzi, z którymi nie żyje nam się najłatwiej. Podstawową strategią radzenia sobie z „trudnymi ludźmi” jest nie być dla nich kimś równie trudnym. Traktuj innych tak, jak sam chcesz być traktowany a jeśli będziesz wystarczająco elastyczny i skupiony na tym, co chcesz osiągnąć, jesteś na wygranej pozycji.
Oto kilka konkretnych pomysłów co zrobić, gdy na naszej drodze pojawiają się ,,jednostki specjalnej reakcji”:
Oni mieli swoje problemy
Toksyczni ludzie często mają za sobą ciężkie doświadczenia, straszne wzorce rodzinne, cierpienia z którymi nie potrafili sobie poradzić, które zniszczyły ich dobrą stronę charakteru. Toksyny, które w sobie noszą zatruwają im życie i odbierają radość. Jeśli podejdziesz do takiej osoby ze współczuciem, łatwiej będzie ci ją tolerować. Zawsze kiedy ktoś taki jest arogancki, wulgarny i niemiły pomyśl chwilę przez co przeszedł w życiu, co musiało go spotkać, że jest teraz tak smutnym człowiekiem plującym jadem. Przyznam Ci szczerze, że kiedy czasami zdarzy się pod moim filmem pełen jadu i hejtu komentarz prawdziwie martwię się o tę osobę. Ile bólu musi w niej być, aby mieć jakąkolwiek motywację do sprawienia komuś przykrości. Polecam Ci podobne podejście.
Nie daj sobą zawładnąć
To, że komuś współczujemy i jest nam przykro, że tak silne emocje nim targają z którymi zupełnie nie potrafi sobie poradzić to jedno. Nie powiniśmy jednak pozwalać sobie na to, aby takie osoby w jakikolwiek negatywny sposób wpływały na nasze życie. Jeśli ktokolwiek wyzywa Cię, wyśmiewa czy ocenia w jakikolwiek inny, przykry dla Ciebie sposób, zawsze zamieniaj jego ocenę na opinię. Jak to zrobić? Kiedy ktoś Ci mówi, że np. uważa, że nie masz ambicji, w życiu do niczego nie dojdziesz i lepiej żebyś nie wybijał się przed szereg to zamiast się denerwować, tłumaczyć lub bronić po prostu krótko skomentuj: ,, masz prawo do własnej opinii, moja jest inna”.
Zbij ich z tropu
Jeśli trafiają Ci się osoby, które stale narzekają na absolutnie wszystko to zamiast przyłączać się do tego biadolenia zadawaj tym osobom pytania coachingowe. Jak narzekają, zapytaj jaki mają cel i co chcą osiągnąć. Jeżeli się użalają nad sobą, zapytaj co mogą zrobić, aby zmienić swoje położenie? Skoro nic nie robisz ze swoim życiem aby je zmienić to jaki jest sens narzekać? Jak się pewnie domyślasz część osób dziwnie na Ciebie spojrzy i nawet jeśli nie wyciągnie żadnych wniosków. Nie wzbudzi to w tej osobie żadnej autorefleksji to może kolejnym razem daruje sobie ciągłe narzekanie.
Nie pozwól, by toksyczna osoba w twoim otoczeniu i jej emocjonalne stany negatywnie odbijały się na tobie. Ta osoba nie musi kontrolować twoich emocji. Może na nie wpływać i prowokować w negatywny sposób, ale od ciebie zależy jak duży to będzie wpływ. Kontakt z taką osobą potraktuj jako lekcję dla siebie. Cierpliwości, radzenia sobie z emocjami i stresem lub lękiem. Złotą zasadą w osobistym wzroście jest to, że jeśli na kogoś reagujesz bardzo intensywnie, to warto się temu przyjrzeć bliżej.
Szanuj siebie i… pokazuj to!
Pamiętaj o tym, że jeśli ktoś odzywa się do Ciebie w nieakceptowalny sposób, np. krzyczy, wyzywa Cię lub przeklina to nie reaguj na to co mówi, ale na to jak się zachowuje. Spokojnie powiedz, że porozmawiasz z nią jeśli się uspokoi, że nie odpowiada Ci, że unosi głos czy jest niekulturalna. Bądź spokojny i opanowany. Odpowiadaj na pytania i włącz się do rozmowy dopiero wtedy, kiedy zachowanie tej osoby będzie dla Ciebie odpowiednie.
Daj informację zwrotną
Komunikacja, mimo że towarzyszy nam od urodzenia jest jednak bardzo skomplikowanym procesem. Jeśli zapytam się Ciebie ile to jest dużo pieniędzy, domyślam się że Twoja odpowiedź będzie inna niż 99% osób oglądających ten film. Podobnie jest z innymi komunikatami jakie wysyłamy do ludzi. Chcemy dobrze a niekoniecznie jesteśmy odbierani zgodnie z naszymi intencjami. I odwrotnie.
Jeśli więc ktoś sprawia Ci przykrość swoim zachowaniem spokojnie daj mu informację zwrotną. Jak się czujesz kiedy w taki sposób się wobec Ciebie zachowuje sprowadzając wszystko do konkretu. Skup się na pojedynczym zachowaniu tej osoby. ,, Jest mi przykro kiedy w towarzystwie wypominasz mi przykre sytuacje z mojej przeszłości. Proszę abyś tego nie robił”.
W ostateczności…
Jeśli wszystkie te metody nie działają unikaj ich jak ognia– zabierają Ci energię, zarażają marudzeniem, indukują negatywne emocje. Masz pełne prawo do wyboru ludzi z jakimi przebywasz i nawet jeśli to jest ktoś z Twoich bliskich możesz decydować, z kim spędzasz czas. Lepiej przeznaczyć ten czas na spędzanie go z kimś kto Cię rozwija.
A Wy, jakie macie sposoby na radzenie sobie w toksycznymi ludźmi? Potraficie zachować spokój czy raczej angażujecie się w kłótnie lub tłumicie złość w sobie?
Mam nadzieję, że te sposoby ułatwią Wam pracę nad sobą i nad relacjami z ludźmi, którzy Was otaczają. W zakładce bezpłatne materiały znajdziecie zestaw ćwiczeń ,,jak radzić sobie ze złością na innych”:
Na autostradzie rozwoju osobistego nagle gaśnie Twój silnik… Odkładasz wszystko na później, nie możesz się zmotywować lub po prostu nie wiesz, czego tak naprawdę chcesz… Wierz mi, że to nie kwestia Twojego lenistwa lub braku motywacji ale czegoś zupełnie innego. Obejrzyj wideo i dowiedz się dlaczego nie możesz ruszyć z miejsca! Musisz mieć cel w życiu. Chciej mieć pasję w życiu. Musisz wiedzieć czego chcesz. W Tobie też wzbudza to frustrację? Słyszysz wszędzie te hasła i czujesz coraz większą presję?
Moja praktyka trenerska pokazuje, że zdecydowana większość ludzi nie wie czego chce. Być może na pytania dotyczące Twoich życiowych celów potrafisz od razu podać rozległą odpowiedź na kilka stron, jednak domyślam się, że są to raczej mniej konkretne rzeczy jak np. mieć lepszą pracę, więcej zarabiać, schudnąć czy założć rodzinę. Sięgając po poradniki rozwoju osobistego znajdziesz wiele porad dotyczących tego, że jeśli chcesz ruszyć z mejsca masz jasno określić to czego chcesz i do tego dążyć a dodatkowo dbać o wysoką motywację i być wytrwałym.
Nie wiem czy dla Ciebie jest to atrakcyjny model, jednak dla mnie zdecydowanie nie był. Prowadziłam setki godzin szkoleń na temat osiągania celów i cały czas zastanawiałam się, dlaczego ludziom tak trudno jest wybrać cel do którego mają dążyć, a jeśli nawet są przekonani, że go wybrali nie są w stanie go zapisać.
Powodów może być kilka:
Wchodzisz do restauracji i wiesz co zamówić. Jedne potrawy smakują Ci bardziej, inne mniej, wolisz dania ostrzejsze lub bardziej słodkie. W sklepie z odzieżą wybierasz te rzeczy, które bardziej Ci się podobają, są w kolorach które lubisz, mają przyjemny materiał bądź dobrze się w nich czujesz. I o ile z wyborem potrawy lub odzieży większych problemów nie masz bo bazujesz na swoim smaku i guście o tyle z wyborami życiowymi już tak dobrze Ci nie idzie bo… nie znasz siebie.
Jak masz ruszyć z miejsca, jeśli nie wiesz co Cię interesuje, co jest dla Ciebie najważniejsze, jakie masz największe zasoby lub co sprawiałoby Ci satysfakcję. Chcesz ruszyć, ale nie wiesz w którą stronę. To tak jakbyś chciał wyruszyć w podóż ale zupełnie nie masz pomysłu co ze sobą zabrać i gdzie pojechać. Dlatego jeśli chcesz zacząć działać zacznij sięgać po testy i ćwiczenia, które pomogą Ci poznać siebie.
Dylematy
Iść na studia czy nie, podjąć pracę w Warszawie czy Poznaniu, a może za granicą, hmmm.. a może lepiej jednak otworzyć coś swojego. A może lepiej zainwestować czas w dobre kursy, tylko jaki wybrać? Mimo, że zawsze chcemy mieć wybór to jednak bardzo często staje się on naszym przekleństwem. Jest tyle opcji, tyle możliwości. A jeśli podejmę złą decyzję? To właśnie to brzemię podejmowania decyzji powoduje, że odkładamy to cały czas na później.
Chcesz ruszyć z miejsca, jednak ilość opcji jest tak przytłaczająca, że nie robisz nic, aby tylko nie podjąć złej decyzji. Jeśli chcesz zacząć działać musisz wiedzieć, że nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć. Świat zmienia się tak szybko, że zawody które będą najlepiej płatne za 10 lat dzisiaj mogą nawet nie istnieć! To oznacza również, że nie musisz swoich wyborów traktować jak nieodwracalnych- wręcz przeciwnie. Przygotuj się do tego, że po studiach będziesz cały czas się uczyć nowych rzeczy, że zmienisz pracę przynajmniej kilkanaście razy i myślenie o tym co dokładnie będziesz robić za 30 lat jest praktycznie nie do przewidzenia.
Bardzo zachęcam Cię również do rozmów z mentorami i osobami, które już są tam gdzie Ty chciałbyś być w niedalekiej przyszłości- na pewno bardzo pomogą Ci w podjęciu wielu decyzji. Poza tym zastanów nad się nad swoim stylem podejmowania wyborów. Możesz to sprawdzić w bezpłatnym teście: http://dorotafilipiuk.pl/freematerials – w wyniku dostaniesz kilka cennych informacji.
Blokady
Wyobraźmy sobie, że znasz siebie, wiesz dokładnie czego chcesz i nawet wiesz jak i gdzie zrealizować swoje plany, jednak… nie działasz. Jakaś magiczna moc powstrzymuje Cię przed działaniem bo… boisz się. A co jeśli się nie uda? A co jeśli to nie jest dobry pomysł? Nie chcę Ci mówić żadnych motywacyjnych hasełek i pompować Cię kilka minut, że dasz sobie radę bo i tak wiesz, że nawet jeśli to podziała to na krótką metę. Dlaczego? Bo Twój mózg jak oszalały produkuje Ci historie ,,co złego może Ci się przydarzyć”, aby Cię chronić.
Nie chce aby stała Ci się krzywda więc, podsuwa Ci scenariusze niczym z horrorów abyś na wszystko mógł się przygotować. Z tym, że większość tych rzeczy to wymysły rozbujałej na maksa wyobraźni a nie faktycznej oceny sytuacji. Aby radzić sobie ze swoimi lękami zajrzyj do ćwiczeń jakie przygotowałam dla Ciebie na mojej stronie w zakładce bezpłatne materiały: http://dorotafilipiuk.pl/freematerials
To oczywiście nie wszystkie czynniki, które powstrzymują Cię przed ruszniem z miejsca. Twoje stare nawyki powstrzymują Cię przed rozpoczęciem robienia nowych rzeczy, lub starych w nowy sposób. Często nie masz wiedzy lub umiejętności potrzebnych do działania lub po prostu brak Ci odpowiednich zasobów. Jak widzisz czynników, które utrudniają Ci osiąganie swoich celów jest kilka, jednak mam też dla Ciebie świetną wiadomość.
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Ciężka praca popłaca, aby osiągnąć sukces trzeba ciężko pracować a odpoczynek jest dla leni. Przecież nie można pracować efektywnie, nie męcząc się przy tym.
Dokładnie takie przekonania miał Bartek, który dawał z siebie wszystko. Stawką była bardzo dobrze płatna posada w firmie farmaceutycznej. Pewnego dnia przyszedł do pracy, usiadł przy biurku i spędził tam 72 godziny- nie spał więc przez 3 noce! Po powrocie do domu zmarł nagle na atak epilepsji, najprawdopodobniej spowodowany przemęczeniem.
W Japonii na śmierć z przepracowania, zwaną karoshi umiera rocznie nawet 10 tysięcy Japończyków!
Nic w tym dziwnego- żyjemy przecież w erze produktywności, gdzie aż głupio mieć czas, nie być zajętym i zwiększać swoją efektywność po to… aby mieć więcej czasu na odpoczynek. Jesteśmy przekonani że nasza pracowitość jest cnotą. Coraz więcej badań naukowych wskazuje jednak, że obowiązki służbowe nie tylko pozbawiają nas czasu dla bliskich czy na realizowanie swoich pasji, ale też szkodzą naszemu zdrowiu podobnie jak palenie czy nadużywanie alkoholu! I to nawet wtedy, kiedy jest jest to praca mało stresująca i wykonywana z pasją. Im więcej czasu spędzasz za biurkiem, tym większe masz prawdopodobieństwo chorób serca, depresji a nawet obniżenia poziomu inteligencji.
Szkodliwość pracoholizmu
Nadgodziny powodują przewlekłe zmęczenie mózgu co skutkuje obniżeniem sprawności intelektualnej. Większość osób badanych w pewnym eksperymencie, którzy pracowali ponad 55 godzin tygodniowo skarżyła się na bezsenność, pogorszenie nastroju a także przyznała się do nadużywania alkoholu czy leków co prowadzi do zawałów serca, udarów i demencji.
Pracoholicy aż o 40% zwiększają ryzyko, że zapadną na śmiertelne choroby ukłau krążenia. Dla porównania, osoby które palą papierosy te ryzyko mają na poziomie 50%.
Naszemu zdrowiu psychicznemu szkodzi też wykonywanie wielu zadań w jednym czasie, czyli tak zwany multitasking. Rozmawiasz przez telefon, w tym czasie kończysz maila, zalewasz kawę i włączasz drukarkę… Póżniej przeglądasz dokumenty jednocześnie sprawdzając Facebooka i jedząc kanapkę, którą na bieżąco udoskonalasz. Psychologowie i psychiatrzy z londyńskiego uniwersytetu King’s College dowiedli, że osoby zajmujące się wieloma zadaniami na raz doświadczają większej przepustowości mózgu niż palący regularnie marihuanę! Poza tym, jeśli wykonujesz wiele zadań w tym samym czasie licz się ze spadkiem swojego IQ nawet o 10 punktów! Także nie bądź głupi i koncentruj się na jednym zadaniu a dopiero po jego zakończeniu rozpocznij następne.
Warto też wspomnieć o tym, że nadmierna koncentracja na obowiązkach zawodowych jest jedną z rzeczy, które pod koniec życia wspominamy ze smutkiem. Więcej na ten temat mówiłam w filmie ,,5 rzeczy, których ludzie najbardziej żałują”
Tymczasem tkwimy w pułapce, że im więcej pracujemy, tym bliżej jesteśmy sukcesu co da nam ogromne szczęście.
Słynne badania nad skrzypkami z Akademii Muzycznej w Berlinie, wykazały że Ci odnoszący najlepsze sukcesy to Ci którzy nie tylko najwięcej trenowali, ale również Ci, którzy dużo odpoczywali i przeznaczali więcej czasu na regenerujący sen niż inni.
Współczesny człowiek jest tak odzwyczajony od braku aktywności umysłu, że (jak dowiódł w swoi eksperymencie profesor Tim Wilson) woli poddać się lekkim wstrząsom elektrycznym niż spędzić na nicnierobieniu 15 minut w pustym laboratorium. Nicnierobienie, czyli po prostu odpoczynek umysłu od pracy, powinno być jedną z bardzo ważnych aktywności człowieka. Właśnie wtedy nasz mózg dostaje dodatkowy zastrzyk krwi do regionów mózgu takich jak hipokamp czy kora przedczołowa co zwiększa poczucie zadowolenia, relaksu, a później większą kreatywność i motywację do działania.
Co możesz zrobić z tą wiedzą? Bardzo zachęcam Cię do tego, abyś zaczął codziennie planować swój czas wolny. Od której godziny nie zajmujesz się pracą lub nauką? Co możesz w tym czasie robić? Kiedy ustalisz sobie taki czas pod żadnym pozorem nie zajmuj się obowiązkami. Bardzo zachęcam Cię do tego, abyś poświęcił chociaż 3 minuty każdego dnia na medytację przed pracą lub po prostu bezmyślenie. Stań przy oknie i pozwól sobie po prostu popatrzeć w dal. Spokojnie wypić szklankę soku delektując się pysznym smakiem lub po prostu odpocząć nie myśląc o czymś konkretnym.
Możesz ustalić sobie godziny w których nie odbierasz poczty, sms’ów i telefonów. Bardzo zachęcam Cię również do tego, abyś uczył się narzędzi rozwoju osobistego, które pokazuję na kanale i w swoich kursach elearningowych właśnie po to, aby więcej czasu spędzać z bliskimi, mieć czas na rozwijanie pasji i odpoczynek, a przy okazji robić to zdecydowanie efektywniej.
Wiem, że doby nie da się rozciągnąć choćbyśmy nie wiem jak chcieli. Właśnie dlatego od ponad ośmiu miesięcy projektuje mój najnowszykurs zarządzania sobą w czasie. Abyś jeśli tylko zechcesz, poznał rewelacyjne techniki, dzięki którym lepiej wykorzystasz dany Ci czas. Bardzo zależy mi na tym, aby ten kurs był najlepszy na rynku, dlatego bardzo proszę Cię o pomoc- co dla Ciebie byłoby najważniejsze w takim kursie? Jeśli już brałeś udział w takich szkoleniach, czego w nich najbardziej brakowało? Jakie narzędzia Tobie najbardziej by się przydały? A może dasz mi znać co Tobie sprawia największą trudność, aby mieć więcej czasu? Będę Ci bardzo wdzięczna nawet za krótki komentarz.
a także do subskrybowania tego kanału, gdyż już niebawem rozprawimy sie z najbardziej popularnymi mitami rozwoju osobistego i zobaczymy dlaczego mowy motywacyjne mozna porównać do…picia alkoholu. Do zobaczenia w krótce!
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Znasz to uczucie, gdy ktoś zadaje Ci pytanie w obcym języku i nie wiesz co powiedzieć? Zdarza Ci się godzinami uczyć słówek, a za parę dni już ich nie pamiętasz? Chcesz poznać szybkie patenty na efektywne opanowanie nowego języka? Zaufaj mojemu kilkuletniemu doświadczeniu, obejrzyj materiał- dzięki tym pięciu wskazówkom, Twój słownik będzie bogatszy!
Chyba nikogo nie muszę przekonywać do nauki języka obcego i to nie tylko dlatego, że uczenie się języków rozwija nasz umysł i chroni przed chorobą Alzheimera. Zresztą, jeśli już tu jesteś na pewno jesteś osobą, która chce uczyć się szybciej i łatwiej. Jeśli oglądasz moje filmy na temat efektywnej nauki to na pewno już wiesz, że twój mózg jest wręcz stworzony do tego, aby się uczyć. Wiem, że możesz teraz kręcić z niedowierzaniem głową kiedy przypomnisz sobie ile czasu zajmuje Ci zapamiętywanie słów z języka obcego. Siedzisz, kujesz i nawet jeśli zapamiętasz listę słów, to albo na krótko, albo do czasu kiedy masz coś… powiedzieć. Mogę Cię tylko zapewnić, że to wszystko jest zupełnie normalne, dokładnie tak samo jak to, że nie umyjesz naczyń odkurzaczem mimo, że przecież on też służy on do sprzątania.
Moje święte prawo uczenia się brzmi: kucie to obelga dla mózgu, dlatego to czego na pewno nie powinieneś robić, jeśli uczyć się słówek, to siedzenie i bezmyślne powtarzanie ich jak automatyczna sekretarka na infolinii.
Od czego więc możesz zacząć powiększanie swojego słownika z obcego języka?
Czytaj, oglądaj i doświadczaj języka
Kiedy słyszymy czy czytamy coś w obcym języku, naturalnie nim nasiąkamy. Nasza motywacja rośnie do tego, aby wiedzieć coraz więcej, bo jest on nam zwyczajnie potrzebny. Nie koniecznie musisz od razu zaczynać od wiadomości czy książek. Jeśli dopiero zaczynasz naukę oglądaj bajki i czytaj komiksy. Zawsze poszukuj informacji związanych z tym czym się pasjonujesz. Na początku, oczywiście, nie zrozumiesz wszystkiego, jednak po czasie nauczysz się melodii języka, czy wymowy poszczególnych słów a także wiele z nich nauczysz się z kontekstu.
A właśnie, wiesz że ludzie z treningiem muzycznym zwykle są lepsi w nauce języków? Jest hipoteza, że takie ucho jest lepiej wytrenowane do wsłuchiwania się w szczegóły i szybszego oraz trwalszego kodowania w mózgu. Także może warto nauczyć się grać na jakimś instrumencie? O ile nie masz sąsiadów, oczywiście ?
Słuchaj, mów i pisz w obcym języku
Nawet pojedyncze zdania, tweety czy posty w Twoim papierowym facebooku. Kiedy zapisujesz nowe słówka zawsze zapisuj je w jakimś zdaniu, które od razu będzie je tłumaczyć. Przykładowo, jeśli chcesz się nauczyć słowa ,,zachmurzony” to nie pisz zdania: ,,Niebo jest zachmurzone”, dlatego, że nadal nie będziesz wiedział co to słowo oznacza. Niebo może być też niebieskie lub bezchmurne. Zapisz więc zdanie: Niebo jest zachmurzone bo widać na nim wiele ciemnych chmur i chyba będzie padać. Oczywiście zrób to w języku, którego się uczysz.
Nie ograniczaj się do poznania tylko jednego słówka
Kiedy uczysz się nowego słowa, ucz się również innych jego form. Na przykład jeśli uczysz się słówka ,,twardy”, czyli przymiotnika, naucz się również jaki jest rzeczownik od tego słówka, czyli ,,twardość’’, jaki jest czasownik czyli ,,twardnieć” i jaki jest przysłówek, jeśli istnieje. Możesz też szukać zawodów związanych z danym słówkiem, miejsc czy nazw własnych. Dzięki tej prostej sztuczce uczysz się kilku słów w tym samym czasie a przy okazji możesz dowiedzieć się, że np. milk to nie tylko mleko ale również doić. Sprawdzaj powiązane zwroty ze słówkiem, którego się uczysz.
Zapamiętujesz słówko miłość? Zobacz jakie inne zwroty wykorzystują to słowo np. historia miłosna, być zakochanym, prawdziwa miłość itd. Dzięki temu w bardzo szybki sposób możesz nauczyć się innych słów i budować w głowie powiązania i skojarzenia, które świetnie wpływają na ich zapamiętanie.
Jeśli już jesteśmy przy zapamiętywaniu,
to nie mogę nie wspomnieć o genialnych mapach myśli, które mogą stanowić dla Ciebie mini słowniczki z danego języka. Jeśli dodasz do nich obrazki i własne skojarzenia możesz uczyć się słówek nieprawdopodobnie szybko. Gotowe mapy z języka angielskiego, możesz ściągnąć bezpłatnie (http://www.dorotafilipiuk.pl/freematerials)
A jeśli chcesz się nauczyć tej najlepszej metody notowania na świecie, a przy okazji nauczyć się rysować, to koniecznie zobacz mój kurs ,,notuj jak geniusz”:znajdziesz go tutaj!
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Do czego każdy z nas dąży? Do pozytywnych przeżyć. Chcemy czuć się po prostu dobrze. A temu sprzyja między innymi dźwięk, zapach, smak i dotyk. Zmysłami odbieramy świat i często zupełnie nieświadomie kogoś lub coś lubimy, lub nie. Doskonale zdają sobie sprawę z tego fachowcy od sprzedaży, którzy wodzą nasze zmysły na pokuszenie. Przeczytaj dlaczego ludzie kupują!
Podstawowym celem marketingu sensorycznego, zwanym także marketingiem pięciu zmysłów, jest wzbogacenie procesu percepcji dobra oferowanego do sprzedaży w taki sposób, by wywołać pozytywne emocje i nakłonić klienta do zakupu. Decyzja o zakupie opiera się na odczuciach, dlatego firmy, które chcą do siebie przyciągnąć klientów, wprowadzają rozwiązania, które intensyfikują pozytywne przeżycia.
Kilka badań na ten temat
Według badań aż 2/3 decyzji zakupowych podejmowanych jest w punktach handlowych a nie w domu. Do tego aż połowa badanych deklaruje, że jest w stanie zostać dużej w pomieszczeniu, kiedy odpowiada im atmosfera. I to właśnie atmosfera jest głównym powodem całego marketingu sensorycznego. Ma za zadanie odpowiednio na nas zadziałać, czy to przyjemna muzyka, odpowiednie kolory, czy uspakajający zapach. Zainteresowany?
Badania przeprowadzone przez firmę IMS wykazały, że średnia długość wizyty w sklepie, w którym jest właściwie dobrana muzyka, wydłuża się o 20 procent, zwiększa to podejmowanie decyzji o zakupie produktu nawet o 35% a ponad 90 procent pytanych postrzega muzykę jako „zdecydowanie niezbędną” lub „raczej niezbędną” w miejscu sprzedaży.
Muzykę puszcza się w lokalach, również po to aby wpłynąć na tempo poruszania. Wolniejsze melodie spowalniają zarówno poruszanie się klientów, jak i konsumpcję. Wolna muzyka w restauracji sprawia, że klienci spędzają w niej więcej czasu i wydają średnio o 35-41% więcej. Muzyka w wolnym tempie sprawia również, że czas oczekiwania wydaje się klientom krótszy co ma duże znaczenie w działalności usługowej, gdyż zmniejsza negatywne reakcje klientów czekających na swoją kolej.
Aromamarketing
Nie bez znaczenia pozostaje również zapach. Aromamarketing jest oddziaływaniem zapachów bezpośrednio na podświadomość człowieka, dzięki czemu możliwe jest skuteczne wywieranie wpływu na decyzje klientów bez ich wiedzy i bez świadomości istnienia sugestii.
Dlaczego zapach jest tak ważny? Ponieważ to właśnie on ma największy wpływ na zachowanie klienta oraz jego samopoczucie, nastrój i emocje. Doznania węchowe są również tymi, które najsilniej zapadają w pamięć – badania przeprowadzone przez Richarda Axela i Lindę Buck dowodzą, że pamiętamy zapachy nawet sprzed 50 lat. Odpowiednio dobrany zapach zatrzyma klienta dłużej w miejscu sprzedaży, a także wykształci pozytywne wspomnienia z nim związane.
Dlatego też aromat świeżego pieczywa przy półkach z bochenkami w supermarketach to zazwyczaj efekt rozpylania sztucznego zapachu, podobnie jak zapach kwiatowy w kwiaciarni. Pizzerie już od dawna praktykują wypuszczanie zapachu przez wentylatory, na zewnątrz budynku, tak by mógł przyciągać klientów. Podobnie działa rozpylanie zapachu wanili przez pośredników sprzedaży nieruchomości w domu, który będzie oglądany przez potencjalnych klientów.
Powoduje to nie tylko likwidację brzydkich zapachów ale również powitanie potencjalnych klientów świeżością i przytulnością. Innym przykładem może być zastosowanie zapachu cytrusowego lub kawowego na stacji paliw, powodując w ten sposób powstanie u klientów uczucia głodu lub pragnienia, zwiększając tym samym sprzedaż. Silne zapachy w sklepach Kazar czy Stradivarius, mają wpływać na rozpoznawalność marki i zapadać nam w pamięć. Stosowanie zapachów w celu zwiększenia sprzedaży jest coraz bardziej powszechne. W jednym z badań wykazano, że po zastosowaniu zapachów zyski wzrosły nawet o 40%.
Zmysł dotyku
Na zmysł dotyku i towarzyszące mu doznania dotykowe wpływają zwłaszcza materiał i powierzchnia, z których wykonany jest wyrób. W dodatku jego temperatura, ciężar oraz kształt i miękkość. Materiały nieorganiczne, takie jak szkło, marmur, metale są postrzegane jako chłodne i ciężkie. Z kolei materiały organiczne, takie jak skóra lub drewno, wywołują wrażenie ciepła i miękkości. Ma to duże znaczenie m.in. przy urządzaniu restauracji- im jest przytulniej, tym dłużej zostaną tam klienci i potencjalnie więcej zamówią. Rzeczy plastikowe kojarzą nam się z nowoczesnością, jednak gdy są lekkie traktujemy je jako mało wytrzymałe.
Zmysł wzroku
W przypadku produktów spożywczych zmysłem dominującym u większości badanych był zmysł wzroku. W poszukiwaniu kryteriów oceny jakości produktów spożywczych, badani respondenci kierują się wyglądem i zwracają uwagę na ich barwę, która sygnalizuje świeżość. Wpływ na postrzeganie potraw ma również sposób ich podania. Przy podawaniu posiłków ważny jest kontrast kolorystyczny. Zwiększa on apetyt klientów np. białą rybę powinno się podawać na niebieskim talerzu, zaś stek na białym.
Wygląd jest najważniejszym czynnikiem zachęcającym do zakupu przy większości kupowanych produktów. Niektórzy badacze twierdzą, że wybór produktu w 60% zależy od opakowania. Ważny jest również dobór kolorów oraz oświetlenie. Mogą odzwierciedlać daną porę roku, zwracać uwagę na konkretne produkty. Zmieniają też ich kolor np. mięso najlepiej prezentuje się w czerwonym świetle.
Jak jeszcze same wrażenia wzrokowe wpływają na odbiór towarów?
Przykładowo jeśli ściana za płatkami śniadaniowymi jest pomalowana na czerwono, rośnie szansa, że klienci uznają cenę za niską. Płatki mogą się wydać jeszcze tańsze, jeśli alejka jest wąska, a oświetlenie ostre. Z drugiej strony, jeśli ściana jest niebieska, a światło ciepłe, klienci uznają prawdopodobnie, że płatki są dobrej jakości, chociaż cena wyda im się wyższa. Różnice te wystąpią mimo faktu, że w obu przypadkach płatki są te same i sprzedaje się je po jednakowej cenie.
Przykładów można mnożyć bez końca, chociażby takich, że po palcowane telewizory sprzedają się gorzej, jednak ten odcinek trwałby zdecydowanie za długo. Jaki z tego wniosek? Jeśli chcesz mieć bardziej świadomy wpływ na swoje decyzje zakupowe, rób dokładną listę zakupów w domu i nie kupuj nic spoza niej o ile zależy Ci na tym, aby nie wydawać niezaplanowanych pieniędzy.
Sprawdź też koniecznie czy jesteś podatny na manipulacje w bezpłatnym teście: kliknij tu
A jeśli interesuje Cię temat zakupów, tego jak rozmieszczone są produkty w supermarketach, jakie sztuczki stosują na nas handlowcy tworząc opakowania produktów, lub ustalając promocje to koniecznie daj mi o tym znać w komentarzu! Chętnie wybiorę się z Tobą na zakupy ?
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Czy wiesz, że na to że wyzdrowiejesz ma wpływ nie tylko jakość leków ale również ich kolor, wielkość, ilość a nawet gabinet lekarza? Tak, to placebo! A czy wiesz, że pijąc codziennie kawę sam się oszukujesz? A może zainteresuję Cię fakt jak to możliwe, że słysząc jęk Innych ludzi sam odczuwasz większy ból?
EFEKT PLACEBO
Czy wiesz, że niektóre choroby leczy się tylko przez nacięcie skóry i jej zszycie? Czy wiesz, że pacjentom z Parkinsonem pomaga rozcięcie czaszki i jej zamknięcie mimo, że farmakologicznie nic się podczas takiej pozorowanej operacji nie robi? A może zdziwi Cię fakt że dla wielu osób sam proces stawiania diagnozy lub kontakt z lekarzem jest już leczniczy?
Słynny efekt placebo polega na tym że coś na nas działa, przynosi efekty, mimo że to z logicznego punktu widzenia nie jest możliwe. Kawa bezkofeinowa, papieros benikotynowy czy bezalkohlowa wódka mają dokładnie takie działanie jak te produkty z substancjami aktywnymi, kiedy podaje się je osobom, które o tym nie wiedzą.
Z jedną tylko różnicą- osoby przekonane, że alkohol podnosi pobudzenie seksualne czują się bardziej pobudzone po alkoholu placebo niż po normalnym alkoholu, który te pobudzenie obniża. Podobnie jest z kawą. Niektórzy już po pierwszym łyku czują się bardziej pobudzeni a tak naprawdę kofeina zawarta w kawie ma maksymalne stężenie we krwi dopiero po 30 minutach od jej wypicia po czym szybko spada.
To dopiero początek!
Badania pokazują, że dokładnie ta sama substancja, w tej samej dawce ma najlepsze działanie wtedy gdy jest podawana jako zastrzyk domięśniowy, następnie jako zastrzyk dożylny, potem kapsułka i tabletka. Najmniej skuteczne jest podawanie substancji w postaci płynów z tym że te gorzkie są bardziej skuteczne niż te słodkie.
Kolor tabletki również ma znaczenie. Czerwone taletki działają pobudzająco a niebieskie bardziej relaksująco. Wyjątkiem od reguły jest viagra– aż strach pomyśleć co by się działo gdyby była czerwona ?
A jakie tabletki są najskuteczniejsze? Duże, okrągłe i białe. Na drugim miejscu były małe, czerwone pigułki. Może się to jednak zmieniać, gdyż badania były prowadzone na osobach które kojarzyły takie tabletki z silnymi antybiotykami sprzedawanymi w tej postaci w latach 80’. Zasada jest jednak taka, że im większa tabletka, im droższa i im więcej ich bierzemy tym lepsze efekty możemy zauważyć.
Oczywiście nie tylko sposób podawania leku ma znaczenie. Również kontakt z lekarzem i jego gabinet wywiera na nas podświadomy wpływ. Są badania, które pokazują że kliniki uniwersyteckie są najskuteczniejsze w wywoływaniu efektu placebo– ludzie szybciej zdrowieją i czują się lepiej zaopiekowani.
Podobnie ściany obwieszone certyfikatami i dyplomami mają na nas ogromny wpływ– jeśli więc chcesz sobie dodać kilka punktów do eksperckości powieś w gabinecie w którym przyjmujesz swoich pacjentów lub klientów certyfikaty z ukończonych kursów i szkoleń. Nastawienie lekarza do pacjenta również jest niezwykle ważne- im cieplej go traktuje tym działa skuteczniej. Podobnie jak lekarz ze stetoskopem w porównaniu do tego bez słuchawek.
Co jeszcze może działać jak placebo?
Akupunktura, homeopatia, witaminy, suplementy diety a czasami nawet psychoterapia czy leki antydepresyjne! Na przykład prozak, lek przeciwdepresyjny, jest bardziej skuteczny od placebo tylko o 2%. Placebo nie jest wykorzystywane tylko w medycynie ale również i w sporcie. Przykładowo zawodnicy którzy mieli podawaną morfinę między zawodami, byli zdecydowanie bardziej odporni na ból podczas zawodów, kiedy podawano im placebo z informacją, że to morfina.
Warto też wspomnieć, że tym mocniej działa efekt placebo w podawaniu leków przeciwbólowych im badani są przekonani że dostają mocniejszy lek– przekonanie że otrzymali morfinę działa lepiej niż gdyby otrzymali ibuprom. Z drugiej zaś strony pamiętaj o efekcie nocebo, czyli działaniu odwrotnym do placebo- jeśli czytasz w ulotce skutki uboczne jakiegoś leku to możesz mieć wrażenie że właśnie ich doświadczasz. Jeśli ktoś Ci powie że ma wszy to możesz czuć, że swędzi Cię głowa a kiedy widzisz że osoba wychodząca od dentysty jest czerwona z bólu może Cię później bardziej boleć Twój zabieg.
Na co najlepiej działa placebo? Zdecydowanie na obniżenie bólu ale również na wiele innych schorzeń i problemów nawet takich jak astma. Okazuję się osoby, które inhalowały się samą wodą ale wierzyły że są tam antyalergeny przestawały się dusić.
Jak to możliwe że to działa?
Między innymi na zasadzie warunkowania klasycznego. Jeśli braliśmy latami paracetamol w białej słodkiej tabletce, to po jakimś czasie już samo wzięcie słodkiej tabletki bez substancji aktywnej może wywoływać wyuczoną reakcję organizmu. Podobnie jak zapach czy smak kawy bezkofeinowej. Po prostu uczymy się tego jak powinniśmy się zachowywać po zażyciu pewnej substancji, oczywiście do pewnego stopnia. Osoby biorące udział w eksperymencie gdzie podano im tabletki i powiedziano że to środek narkotyczny zachowywali się jak szaleni mimo, że była to witamina C…
Już same oczekiwania powodują, że badani najmniejsze pobudzenie ich organizmu odczytywali jako działanie narkotyku. Natomiast w drugiej grupie, gdzie podano badanym substancję pobudzającą i powiedziano, że to zwykła witamina osoby zachowywały się normalnie bo każde pobudzenie odczytywali jako np. objaw zakłopotania w nowej sytuacji.
Co to wszystko może oznaczać dla Ciebie?
Między innymi to, żebyś nie wydawał za dużo pieniędzy na drogie specyfiki bez naukowych badań, które działają podobno dzięki ich magicznej sile, abyś nie przychodził do lekarza długo przed wizytą i nie słuchał narzekań, a przed gabinetem dentystycznym jęków bólu bo i Ciebie będzie bardziej boleć podczas Twojego zabiegu. Jeśli natomiast polecasz swoim klientom czy pacjentom dane rozwiązanie to bądź przekonany o jego pozytywnym działaniu a wzmocnisz ten efekt. A Ty jakie zastosowanie jeszcze byś do tego dodał?
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Anka zwiedziła pół świata, Bartek prowadzi świetny biznes, Kaśka została sławną aktorką … a Ty? Myślisz, że Twoi znajomi mają lepsze życie? Zazdrościsz innym sukcesów, podróży czy udanego życia towarzyskiego? Chcesz wiedzieć jak uwolnić się od destrukcyjnego myślenia, które niszczy dobre samopoczucie i przeszkadza w rozwoju? Przetestuj 5 praktycznych sposobów, które pomogą Ci przestać porównywać się z innymi.
Znasz te myśli?
Aśka znowu wyjechała na wakacje! Skąd ona ma tyle pieniędzy? I jeszcze takiego przystojnego chłopaka. Ona to jest w czepku urodzna. Tak samo zresztą jako Tomek, który znowu dostał awans. Wcale się nie dziwię, że kupuje mieszkanie. Jakbym miał tyle kasy co on to też bym się przeprowadził. Albo pracowałbym zdalnie na jakiś rajskich wyspach tak jak Konrad. On to ma dopiero życie…
To, że porównujesz się z innymi jest zupełnie normalne. Tak było zawsze a teraz jest to jeszcze prostsze bo wszelkie sukcesy innych, nie tylko naszych znajomych, możemy nawet na bieżąco śledzić w mediach społecznościowych. Wszędzie widzimy ludzi odnoszących sukcesy, na wakacjach, w cudownych miejscach, w idealnych związkach z uśmiechniętymi twarzami. J
ak pokazują badania dla wielu osób taka codzienna dawka idealnego świata innych powoduje znaczne obniżenie nastroju. Zadajesz sobie pytanie: co jest ze mną nie tak? Moje życie tak nie wygląda! Jestem beznadziejny, wszyscy są szczęśliwi tylko nie ja. W tym miejscu wypadałoby dodać jeszcze jeden bardzo znaczący fakt- ludzie bardzo rzadko dzielą się swoimi porażkami. Nie mówią co im nie wychodzi, jak wiele ich kosztował awans w pracy i co ich gnębi na co dzień.
No dobrze, ale co z tą zazdrością?
Można zazdrościć pozytywnie w stylu: ,,super, że to masz, też tak chcę”, lub negatywnie: ,,też tak chcę ale Ty tego nie miej”. Jeśli jesteś osobą, która chce, aby innym się niewiodło to pamiętaj, że ta zazdrość niszczy nikogo innego jak tylko Ciebie! To Ty się męczysz, to Ty zabierasz sobie energię do działania a zazdroszcząc innym sukcesu, sam podświadomie negatywnie się do niego nastawiasz- bo przecież kiedy mi się będzie super wiodło to ludzie będą na mnie tak negatywnie patrzeć jak ja na nich.
Jeśli trzymasz się z daleka od ludzi lepszych od siebie to sam skazujesz się na to, że jesteś zgorzkniały i spowalniasz swój rozwój. To jest jak picie trucizny z nadzieją, że zaszkodzi komuś innemu a nie Tobie! Porównywanie pozytywne ma odwrotny efekt– jeśli jemu się udało to ja też spróbuję, to oznacza że się da! Dzięki temu możemy uczyć się od innych, poznawać sposoby na to jak dojść tam gdzie oni i przyspieszyć swój rozwój.
No dobrze, ale co zrobić jeśli nie radzisz sobie z zazdrością? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość- możesz zmienić swoje myślenie!
Po pierwsze
Wybierz sobie osobę do której się porównujesz i zastanów się czy zamieniłbyś się z tą osobą na całe jej życie- wszystkie dobre i złe rzeczy? Oddajesz wszystko swoje- bierzesz jej życie bez żadnych wyjątków. Domyślam się, że Twoja odpowiedź brzmi ,,nie” lub ,,nie wiem”, bo nie wiesz jakie problemy ma ta osoba, jaką cenę płaci za swoje sukcesy, jak jest silna psychicznie i co przeszła w swoim życiu.
Po drugie
Zastanów się czy Twoje mocne strony to są też mocne strony tej osoby z którą się porównujesz? Często jest tak, że koncertujemy się tylko na swoich brakach i kiedy widzimy, że ktoś inny ma to czego my nie mamy czujemy zazdrość, nie dostrzegając naszych mocnych stron. Jeśli porównujesz się w ten sposób to jest to po prostu niesprawiedliwe. Każdy jest inny i to jest piękne. Jedna osoba będzie świetna na scenie, inna dogada się z każdym w kuluarach, jedna genialnie sprzedaje, a inna jest najlepszym doradcą… Skupianie się tylko na swoich brakach nie jest mądrym myśleniem.
Po trzecie
Zadaj sobie pytanie, czy porównujesz się z osobą, która jest dokładnie na tym samym etapie rozwoju co Ty: czy tyle samo czasu prowadzi swój biznes, rozwija daną pasję, uczy się języka itd.? Jeśli porównujesz się z osobą, która już przez kilka lat pisze bloga, a Ty dopiero zaczynasz to jest to po prostu bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące…dla Ciebie! Zobacz jaka ta osoba była w tym momencie co Ty, jak radziła sobie na samym początku? Pamiętaj, że nie ma czegoś takiego jak błyskawiczny sukces.
Nawet jeśli Ci się wydaje, że ktoś otwiera swoją pierwszą firmę i od razu dużo zarabia to pamiętaj, że najprawdopodobniej ta osoba już wcześniej zdobywała kompetencje niezbędne do tego, aby prowadzić biznes, zgłębiała tajniki obsługi klienta lub miała bogate doświadczenie w marketingu. Na swój sukces trzeba sobie zapracować- nie wierz nikomu kto mówi, że sukces spada z nieba.
Po czwarte
Zadaj sobie też pytanie czy Ty chciałbyś ponosić koszty sukcesu tej osoby? Jeśli np. jest bogata to czy chciałbyś pracować tyle godzin na dobę co ona? Może nie mieć rodziny lub nie mieć czasu na przyjaciół? Oczywiście może to być osoba, która nie tylko odnosi sukcesy w pracy ale również w życiu prywatnym, wówczas zastanów się czy też tak jak ta osoba inwestujesz w swój rozwój i uczysz się jak działać coraz efektywniej. Jeśli tego nie robisz, jesteś niesprawiedliwy.
Po piąte
Zastanów się też nad tym co jest dla Ciebie najważniejsze, jakie masz wartości w życiu. Jeśli dla Ciebie najważniejsza jest rodzina i z nią spędzasz większość a porównujesz się z osobą dla której najważniejsza jest kariera na którą przeznacza 15 godzin dziennie to jesteś niesprawiedliwy. Każdy ma inne wartości, w inny sposób spędza swój czas i co innego ceni- pamiętaj o tym.
Co jeszcze możesz zrobić? Praktykuj wdzięczność. Za co możesz być wdzięczny każdego dnia? Porównuj siebie ale tylko do siebie z przeszłości. Wypisz sobie o co jesteś mądrzejszy w przeciągu ostatniego roku, czego się nauczyłeś i jak się zmieniłeś. Zauważaj swój progres a jeśli go nie ma to zastanów się dlaczego nie inwestujesz w siebie? Jeśli narzekasz a nic z tym nie robisz, to jaki jest sens Twojego narzekania? Zamiast przesiadywać w mediach społecznościowych zastanów się jak możesz sam się rozwijać, jak możesz znaleźć się w miejscu osoby do której się porównujesz? Poproś ją o pomoc, umów się na rozmowę i zapytaj jaką drogę przeszła- może Ci to bardzo pomóc w rozwoju! Nie marnuj swojego czasu na niszczące porównywania tylko wyciągnij wnioski- zastanów się czego pragniesz, dlaczego danej rzeczy zazdrościsz i jak to możesz osiągnąć. Przejdź od zazdrości do działania!
Zrób też bezpłatny test czy wykorzystujesz swój potencjał. (sprawdź się)
A także zobacz mój odcinek kiedy warto porównywać się z innymi (kliknij tu)
Zachęcam Cię również do subskrybowania tego kanału, bo już za tydzień powiem Ci 5 sposobów na to, aby radzić sobie ze swoimi emocjami.
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Czy już wiesz, jak przestać porównywać się do innych? ?
Stosowałeś dietę, która nie przyniosła pożądanych efektów? Próbowałeś różnych sposobów, które nie pomogły Ci schudnąć? Chciałbyś wiedzieć jak kontrolować swój apetyt i utrzymywać doskonałą kondycję fizyczną? Poznaj 11 psychologicznych trików, dzięki którym stracisz na wadze i nie będziesz musiał się do tego motywować!
Sondaże pokazują, że większość z nas w jakimś momencie życia stara się schudnąć albo ograniczyć spożywanie alkoholu. Te same sondaże pokazują także, że większości się to nie udaje… Zobacz 11 psychologicznych trików które pomogą Ci schudnąć bez żadnej motywacji:
Co z oczu, to z serca.
Badania dowodzą, że już samo usunięcie jedzenia czy picia z pola widzenia albo odsunięcie ich na odległość kilku metrów poważnie wpływa na spożycie. W serii eksperymentów badacze strategicznie rozmieszczali w biurze pudełka z czekoladkami i skrupulatnie liczyli, ile czekoladek zostało zjedzonych. Podczas jednego z eksperymentów porównywali efekt położenia czekoladek na czyimś biurku z położeniem ich o dwa metry dalej; w innym używali przezroczystych albo nieprzezroczystych pojemników.
Umieszczenie czekoladek na biurku powodowało, że ludzie zjadali dziennie średnio o sześć czekoladek więcej. Natomiast czekoladki z przezroczystego pojemnika znikały o 46 procent prędzej niż z nieprzezroczystego. W innym badaniu naukowcy odkryli, że tam, gdzie zapasy w mieszkaniu były duże, jedzenie znikało dwa razy szybciej. Zatem jeśli jesteście na diecie, usuńcie wszelkie pokusy ze swojego pola widzenia. Umieśćcie je w trudno dostępnych miejscach a także nie kupujcie za dużo jedzenia na zapas.
Spiesz się powoli.
Niektóre badania wskazują, że jedzenie w wolniejszym tempie pomaga ograniczać ilość spożywanego pokarmu, być może dlatego, że w takich okolicznościach nasz mózg przyjmuje, że zjadamy więcej, a do tego układ pokarmowy ma dużo czasu na przyswojenie jedzenia.
Czy tak jednak jest naprawdę? Badacze poprosili odchudzających się ochotników o jedzenie lunchu na trzy różne sposoby: z normalną prędkością, o połowę wolniej niż normalnie i najpierw normalnie, a potem o połowę wolniej. Jedzenie w tempie o połowę wolniejszym przynosiło pożądane efekty u mężczyzn, ale nie u kobiet. Za to trzeci sposób, czyli początek posiłku w normalnym tempie, a następnie zwolnienie o połowę, spowodowało, że i kobiety, i mężczyźni jedli wyraźnie mniej. Stąd wniosek, że sekretem powodzenia jest rozpoczynanie jedzenia w zwyczajnym tempie, by potem delektować się każdym kęsem.
W wysokiej szklance.
Psychologowie chcieli sprawdzić jak rodzaj szklanki wpływa na ilość spożytego alkoholu– poprosili studentów o nalanie jednej porcji whisky z pełnej butelki. Ci, którzy nalewali do szerokiej i niskiej szklanki, byli średnio o 30 procent hojniejsi od tych, którzy mieli do dyspozycji wysokie i wąskie szklanki.
Wygląda na to, że ludzie uznają głębokość nalanego płynu za wskaźnik objętości, nie zwracając uwagi na szerokość naczynia. Gdy to samo badanie powtórzono z udziałem doświadczonych barmanów, okazało się, że średnio nalewali oni do szerokich szklanek o 20 procent więcej alkoholu. Jeśli więc chcesz ograniczyć picie, trzymaj się wysokich i wąskich szklanek.
Prowadź dziennik.
Wyniki badań wskazują, że zapisywanie wszystkiego, co się zjada, pomaga schudnąć. Podczas badania ochotnicy, którzy prowadzili „dziennik jedzeniowy”, zgubili dwukrotnie więcej kilogramów niż ci, którzy nic nie zapisywali. Według naukowców świadomość tego, co zjadamy każdego dnia, pomaga przełamać złe nawyki i jeść mniej. Możesz skorzystać z wielu aplikacji do zapisywania tego co jesz lub skorzystać z notesu. Dodatkowe sprawdzenie wartości kalorycznych pomoże Ci lepiej kontrolować ilość pochłanianych kalorii.
Ludzie jedzą znacznie więcej, gdy w czasie posiłku myślą o czym innym i nie zwracają uwagi na jedzenie. W pewnym eksperymencie porównano skupienie widzów kinowych na filmie z ilością spożywanego przez nich popcornu. Ci, którzy przejmowali się fabułą, zjadali go znacznie więcej. Podobnie jak ludzie słuchający w czasie lunchu opowiadania kryminalnego zjadali o 15 procent więcej niż jedzący lunch w ciszy i spokoju. Rozproszenie uwagi w czasie spożywania posiłku – oglądanie telewizji, czytanie gazety albo nawet rozmowa – sprawiają, że zjadamy więcej. Jeśli więc chcesz jeść mniej, usiądź w spokojnym miejscu i pamiętaj że w towarzystwie jesz więcej.
Strzeż się dużej zastawy.
Kilka lat temu Brian Wansink zaprosił grupę znajomych na kolację i potajemnie przeprowadził eksperyment. Każdy z gości otrzymał miseczkę o pojemności wynoszącej litr albo pół litra oraz łyżkę mieszczącą pięć lub dziesięć mililitrów. Następnie podano lody, którymi goście częstowali się sami. Zanim jednak ktokolwiek zdążył zjeść choćby odrobinę, badacze odebrali im miseczki i zważyli je. Okazało się, że goście, którzy dostali duże łyżki albo duże miseczki, nałożyli sobie średnio o 14 i 31 procent więcej niż posiadacze mniejszych naczyń lub sztućców.
W innym eksperymencie badacze umieścili w korytarzu bloku mieszkalnego pojemnik z cukierkami i łyżką, z adnotacją: „Smacznego: prosimy częstować się przy użyciu łyżki”. Czasami była to zwykła stołowa łyżka, czasami większa miarka. Wyniki pokazały, że używając większej miarki, ludzie brali prawie dwa razy więcej cukierków z pojemnika. Zatem jeśli chcesz ograniczyć jedzenie, kup sobie mniejsze sztućce i talerze.
Żal i odbicie w lustrze.
Nie jesteś zadowolony ze swojego wyglądu, ale trudno ci się zmobilizować do wyjścia na gimnastykę? Badania pokazują, że zaledwie kilka chwil poświęconych na uświadomienie sobie, jak bardzo będziemy żałować, jeśli nie pójdziemy na gimnastykę, pomoże nam zmusić się do wstania z kanapy i wdrapania się na rowerek treningowy. Natomiast kiedy już traficie na siłownię, unikajcie wielkich lustrzanych ścian. Ochotnicy, którzy pedałowali na rowerze treningowym przed lustrem, czuli się znacznie bardziej wyczerpani i mniej ożywieni niż ci, którzy ćwiczyli przed ścianą. Badacze sądzą, że oglądanie swojego odbicia może skłaniać ludzi do koncentrowania się na niedoskonałościach figury i stąd przynosić więcej szkody niż pożytku.
Zużywaj więcej energii.
Pokojówki to osoby które muszą być aktywne fizycznie- podnoszą ciężary i pokonują odległości, które wzbudziłyby zazdrość nawet w najgorliwszym bywalcu sali ćwiczeń. Crum i Langer pomyślały jednak, że pomimo swojego trybu życia pokojówki mogą nie zdawać sobie sprawy, że są tak aktywne fizycznie, a następnie zastanowiły się, co by się stało, gdyby uświadomić im, że ich codzienna praca jest korzystna dla zdrowia.
Czy uwierzyłyby, że są sprawne fizycznie, i czy ta wiara wpłynęłaby na ich wagę i ciśnienie krwi? Zrobiły więc eksperyment. Pokojówki dowiedziały się, że piętnaście minut zmieniania pościeli kosztuje je 40 kalorii, odkurzanie –50 kalorii a czyszczenia łazienki– 60. Żeby uświadomić to badanym jeszcze dobitniej, każdy pracownik hotelu z tej grupy otrzymał broszurę, w której zapisano najważniejsze dane, a do tego w pokoju socjalnym powieszono plakat identycznej treści.
Po miesiącu wyniki badań lekarskich pokazały coś ciekawego: osoby, którym powiedziano, ile kalorii spalają codziennie, wyraźnie straciły na wadze, obniżył im się wskaźnik BMI (stosunek wagi do wzrostu) i współczynnik WHR– stosunek obwodu talii do obwodu bioder oraz ciśnienie krwi. Jeśli chcesz zastosować ten trik zapisz na samoprzylepnych karteczkach ile kalorii spalasz wykonując codzienne czynności a zobaczysz, że zaczniesz je powtarzać coraz częściej. Możesz też monitorować swoje postepy i na przykład za pomocą krokomierza ustalać kolejne wyzwania.
Lusterko w kuchni.
W kilku badaniach uczestnikom stworzono okazję do nabycia zdrowego i niezdrowego jedzenia. W jednym z nich, przeprowadzanym w supermarkecie, niemal tysiącu klientom zaoferowano dwa rodzaje nowej margaryny do wypróbowania: pełnotłustą i odtłuszczoną. Połowa przypadków za półką z margaryną umieszczono lustro w taki sposób, że uczestnicy eksperymentu mogli widzieć w nim swoje odbicie. Obecność tego lustra aż o 30 procent zmniejszyła popyt na pełnotłustą margarynę. Badacze wysunęli hipotezę, że zobaczenie własnego odbicia sprawia, iż jesteśmy bardziej świadomi swojego ciała i jego wyglądu.
Niebezpieczeństwa „porcji dietetycznych”.
W sklepach można kupić specjalne małe, „dietetyczne” opakowania słodyczy czy czipsów, które w zamierzeniu mają pomóc w kontrolowaniu apetytu i jedzeniu mniej. Ale czy kupowanie takich porcji naprawdę pomaga? Żeby to sprawdzić, naukowcy wręczyli uczestnikom eksperymentu albo dwie normalne paczki czipsów, albo dziewięć „dietetycznych”, po czym poprosili ich o oglądanie telewizji.
Wyniki pokazały, że ci, którzy dostali „dietetyczne” opakowania, zjedli dwa razy więcej niż pozostali. Badacze postawili tezę, iż posiadacze „dietetycznych” porcji sądzili, że nie muszą się specjalnie kontrolować, i w rezultacie pozwolili sobie na więcej. Pamiętaj o tym efekcie i kontroluj ile jesz również gdy sięgasz po produkty na schudnięcie.
Nakładaj mniej
W pewnym eksperymencie został skonstruowany specjalny głęboki talerz, który za pośrednictwem ukrytej rurki mógł być niezauważalnie i nieustannie napełniany. Grupy uczestników siadały przy stole, przez dwadzieścia minut rozmawiając i jedząc zupę, po czym przedstawiały prowadzącemu eksperyment swoją opinię na temat potrawy. Nie wiedząc o tym, połowa badanych jadła z „talerza bez dna”, który ciągle się napełniał, podczas gdy druga połowa jadła z normalnych talerzy.
Okazało się, że jedzący z „talerzy bez dna” zjedli o ponad 70 procent więcej niż pozostali. Do tego wcale nie byli świadomi, ile właściwie zjedli, i twierdzili, że są tak samo najedzeni jak ci, którzy spożyli zwyczajną porcję. Pamiętaj więc o tym, że jesz oczami i lepiej nakładaj sobie małe porcje.
Chcesz jeszcze lepiej wykorzystać narzędzia psychologi do pozbycia się zbędnych kilogramów? Koniecznie obejrzyj nagranie na temat tego jak ćwiczyć silną wolę oraz na temat mitów motywacji, abyś nie robił sobie szkody słuchając obiegowych rad.
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Pamiętasz jeszcze te czasy, gdy to zdanie słyszało się częściej niż widziało ludzi używających teleskopowego kijka? A dzisiaj Selfie – rodzaj zdjęcia autoportretowego, często robimy i udostępniamy w sieci fotki z „rączki”. Czy wiesz o czym świadczy powszechność i popularność takich zdjęć? Dlaczego selfie ma tylu zwolenników i przeciwników? Zrób sobie selfie- obejrzyj materiał i dowiedz się co Twoje zdjęcia mówią o Tobie!
„Wydaje mi się, że spędzam tyle czasu na Facebooku, ponieważ osoba, którą tam jestem, jest kimś, kim zawsze chciałam być: inteligentniejsza, zabawniejsza i piękniejsza. Na Facebooku przedstawiam innym kogoś, kim się miałam stać. I nikt nie będzie nigdy musiał wiedzieć o moich błędach ani widzieć moich wad”. Obawiam się, że to nie tylko fragment książki „Sfejsowani”.
Zrobić selfie doskonałe!
ta myśl stała się obsesją Danny’ego Bowmana. 19-latek poświęcał kilka godzin dziennie, robiąc sobie po 200 zdjęć. Wpędził się w depresję, dysmorfofobię (patologiczne przekonanie o nie-estetycznym wyglądzie) i próbował popełnić samobójstwo. I choć to oczywiście opis skrajności, „selfioza” to przypadłość, która zatacza coraz szersze kręgi.
O tym, jak wielką karierę zrobiło ,,selfie”, niech świadczy fakt, że w 2012 roku ten termin znalazł się wśród „10 najmodniejszych słów” według rankingu tygodnika „Time”, a rok później Słownik Oxford English ogłosił „selfie” słowem roku. W sierpniu 2014 r. twórcy gry „Scrabble” oficjalnie dopuścili to słowo do używania w rozgrywkach. W tym samym czasie wynalazkiem roku okrzyknięto teleskopowy kijek ułatwiający robienie selfie. Co to o nas mówi? Czy zachodnie społeczeństwa to zbiorowiska narcyzów, sfrustrowanych samotnych ludzi próbujących podnieść swoją samoocenę niczym macocha Królewny Śnieżki, pytająca lustereczko „kto jest najpiękniejszy w świecie”?
Selfie jako patologia?
Gdy w zeszłym roku świat obiegła informacja, że Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne zaklasyfikowało obsesyjne wykonywanie autoportretów komórką jako jednostkę chorobową (nazwano ją selfitis), wiele osób w to uwierzyło. Choć wiadomość okazała się w końcu prima-aprilisowym żartem, wcale nie wydaje się tak zabawna. „Częste wykonywanie selfie może wskazywać na zaburzenia mentalne, budzić podejrzenie niskiej samooceny, narcyzmu czy skłonności do uzależnień. Psycholodzy przypuszczają że w przypadku mężczyzn istnieje związek między liczbą umieszczanych w sieci fotek przedstawiających nas samych a posiadaniem osobowości narcystycznej czy nawet psychopatycznej.
Nasze zdjęcie profilowe to narzędzie dzięki, któremu pokazujemy światu pewną stronę naszej osobowości. Jak to możliwe, że to jedno wybrane zdjęcie staje się najważniejszą reprezentacja naszej internetowej tożsamości? Badania wykazały, że komentarze na Facebooku dotyczące zdjęcia profilowego silnie wpływają na poziom postrzeganej atrakcyjności fizycznej, społecznej i zawodowej.
Psychologowie uważają, że wrzucanie zdjęć samych siebie pozwala nam mieć poczucie kontrolowania i kreowania swojego wizerunku. Gdy mamy widzów, jesteśmy bardziej skłonni do tego, by „występować” – zupełnie jakbyśmy stali na scenie, którą dla siebie stworzyliśmy. Dlatego najczęściej robią to nastolatki, które wkraczając w dorosłe życie, muszą na nowo zdefiniować siebie i określić swoje miejsce w społeczeństwie. Łatwiej to zrobić w wirtualnym środowisku, w którym niechciany „obraz siebie” można edytować czy jak myśl wiele- trwale usunąć.
Portale społecznościowe w jakiś sposób żerują na głęboko drzemiącej w nas potrzebie, by pokrywać naszą niepewność siebie za pomocą upiększania lub wyolbrzymiania naszych mocnych stron, atutów lub osiągnięć. Potrzeba, by na nowo stworzyć swój wizerunek, daje fałszywe poczucie kontroli: jeśli jestem w stanie przewidzieć reakcję innych na moje zdjęcie, to panuję nad tym, na kogo wyglądam.
Zaczynamy żyć dla aprobaty i pochwał, wierząc, że dzięki temu trwale podniesiemy poczucie własnej wartości co jest oczywiście kłamstwem. Konsekwencją edytowania swojego wizerunku może być niska samoocena, depresja oraz nadmierne przywiązywanie wagi do opinii innych osób.
A co na to biologia?
Popularność selfie można również tłumaczyć tym, jak wielką słabość do twarzy ma nasz mózg. Mamy w nim specjalny ośrodek, który zajmuje się wyłącznie rozpoznawaniem i analizowaniem twarzy. Ta część mózgu działa świetnie już w chwili naszych narodzin. Niemowlęta dłużej skupiają uwagę na obiektach „twarzopodobnych”, bo uważnie przyglądając się twarzom ludzi, uczą się podążać za ich wzrokiem, co daje im bardzo wiele informacji. Słabość do twarzy pozostaje także dorosłym. Dlaczego?
Bo relacje społeczne w dużej mierze zależą od tego, jak oceniamy innych. Okazuje się, że ocena innych ludzi odbywa się właśnie na podstawie analizy ich twarzy. Często już na pierwszy rzut oka wiemy, czy z kimś możemy się zaprzyjaźnić, czy lepiej go unikać. Więcej na ten temat mówiłam w nagraniu na temat pierwszego wrażenia.
Dorastając, większość nas uczy się na podstawie życiowych doświadczeń, by nie przejmować się zbytnio tym, co myślą inni. Jednak m.in. Facebookowi udało się cofnąć nas do punktu w czasie, kiedy to, co udostępniamy publicznie, wydaje się ważniejsze od tego, kim jesteśmy w rzeczywistości. Zamiast koncentrować się na kształtowaniu własnej osobowości bądź rozwoju osobistym, dzięki którym moglibyśmy być tacy, jakimi chcemy, wielu z nas skupia się na kreowaniu własnego wizerunku oraz retuszowaniu facebookowych zdjęć profilowych.
Czy jestem przeciwniczką lub zwolenniczką robienia sobie selfie? Oczywiście, że nie. Jednak nie zachęcam nikogo, aby wpadł w pułapkę uzależniania opini o sobie samym na podstawie ilości lajków i komentarzy pod zdjęciem na portalach społecznościowych.
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Czy już wiesz, jak powinien wyglądać trening umysłu? ?
Znasz tę sytuację, gdy komputer ciągle się zawiesza, działa za wolno, a Ty jesteś zdenerwowany oczekiwaniem, bo masz jeszcze wiele zadań do zrobienia? W podobnej sytuacji jest… Twój UMYSŁ. Często jesteśmy zasypywani informacjami, obowiązki mnożą się w zawrotnym tempie, a czas mija nieubłaganie. Myślisz, że jesteś wobec tego bezradny? Nic bardziej mylnego! Wystarczy wiedzieć jaki styl życia prowadzić i co robić żeby być EFEKTYWNYM. Poznaj trening umysłu!
Chcesz należeć do osób, które wiedzą jak maksymalnie wykorzystywać swój potencjał?
Odkryj 5 sprawdzonych sposobów na SUPER MÓZG, które możesz realizować już od DZISIAJ.
Wygląda na to, że wbrew wszystkim straszącym nas ekologom i innym panikarzom będziemy żyć coraz dłużej. Dlatego już teraz warto się postarać, żeby to długie życie było również życiem wysokiej jakości a kluczem do tego jest wysoka jakość naszego mózgu. Jak wynika z badań naukowców, to, co robisz, mając lat dwadzieścia kilka, będzie procentować całe życie. Połączenie zdrowej diety i stylu życia może zmniejszyć ryzyko degeneracji mózgu nawet o 30 %. Poznaj 5 sposobów jak to zrobić:
1.
Według naukowców z Washington University regularne ćwiczenia zmniejszają ryzyko demencji o 40 proc. Aktywność fizyczna poprawia funkcjonowanie umysłu, ponieważ zwiększa ilość naczyń krwionośnych w mózgu. Badacze wykazali, że starsi ludzie, którzy trenowali tylko 3 godziny tygodniowo przez 10 lat, mieli o wiele więcej naczyń krwionośnych w mózgu niż ich leniwi rówieśnicy. A, jak wiadomo, większa ilość naczyń to lepiej odżywiony i dotleniony mózg. Poranne ćwiczenia są najlepsze do tego, aby nasz mózg był świetnie dożywiony, więc zajęcia sportowe przed nauką lub pracą są bardzo dobrym pomysłem.
Co możesz zrobić od dzisiaj?
Aby wpompować więcej krwi do szarych komórek, stosuj naprzemienne cykle w swoim treningu kardio – najpierw sprint przez 30 sekund, a potem bieg w wolniejszym tempie przez 90 s. Ćwiczenia o średniej intensywności obniżają poziom czynnika martwicy nowotworów alfa (TNF-a), który działa jak wyzwalacz choroby Alzheimera. Świetnie jak do szkoły lub pracy wybierzesz się rowerem lub na spacer, pójdziesz rano na basen lub po prostu dbasz o to, aby się ruszać. Pamiętaj też o tym, aby pić wodę nie tylko poczas ćwiczeń, ale również podczas każdego wysiłku umysłowego!
2.
Rutyna otępia. Chcesz mieć umysł w najwyższej formie? Nie pozwól mu się nudzić. Ludzie przez lata wykonują te same czynności, a w konsekwencji szkodzą sami sobie. Oglądają otępiające programy w telewizji, ich dni się prawie od siebie nie różnią a potem są zdziwieni, że mają problemy z rozwiązywaniem jakichkolwiek wyzwań, zapamiętywaniem a potem z demencją. Idea jest następująca – staraj się jak najczęściej zaskakiwać swoje szare komórki nietypowymi działaniami. To spowoduje wytworzenie nowych połączeń w Twoim starym procesorze wewnątrz czaszki.
Jeżeli sudoku wydaje Ci się stratą czasu, zajmij się czymś, co przynosi wymierną korzyść- na przykład naucz się nowego języka– znajomość już dwóch języków o kilka lat przedłuża młodzieńczą sprawność mózgu w starszym wieku.
Co możesz zrobić od dzisiaj?
Zamiast nudzić się stojąc w korku ulicznym w drodze do pracy, słuchaj MP3 z nagranymi lekcjami języka obcego. Naucz się grać na jakimś instrumencie, zapisz się na zajęcia plastyczne lub po prostu staraj się często robić coś inaczej niż zwykle np. wróć inną drogą do domu, umyj zęby drugą ręką, posłuchaj innego rodzaju muzyki, próbuj nowe potrawy i oczywiście dużo czytaj. Polecam Ci trening umysłu poprzez gry takie jak lumosity.com, ćwiczenia na kreatywność i koncentrację. A jeśli do tego dołączysz żonglowanie– siłownie umysłu masz na najwyższym poziomie ?
Nie wiem, jak Ty, ale Twoje szare komórki cenią sobie kuchnię hinduską. Kurkumina, pomarańczowy barwnik i składnik przyprawy curry, który nadaje jej ten charakterystyczny aromat, stanowi coś w rodzaju SPA dla mózgu. Naukowcy odkryli, że kurkumina, wraz z witaminą D, stymuluje system odpornościowy, dzięki któremu z mózgu usuwany jest beta-amyloid. To białko tworzy złogi w tkance mózgowej, co jest główną przyczyną choroby Alzheimera.
Co możesz zrobić od dzisiaj?
Dodawaj kurkumy do swoich posiłków i pamiętaj, że aktywność przeciwutleniająca kurkuminy zwiększa się ponad 1000-krotnie w połączeniu z pieprzem. W diecie wspierającej prawidłową pracę mózgu nie może zabraknąć nasion, orzechów i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które znajdziemy m.in. w tłustych rybach. Istotne jest dostarczanie także witamin i minerałów, które są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, czyli witamin z grupy B, lecytyny, cynku, żelaza, magnezu, potasu i fosforu. Kto powiedział, że trening umysłu ma opierać się tylko na ćwiczeniach mentalnych? 🙂
4.
Zdrowy sen zapobiega odkładaniu się w mózgu toksyn, które przyspieszają rozwój demencji. Badania przeprowadzone na Washington University dowodzą, że myszy, którym ograniczono sen do 4 h na dobę, miały w mózgu o 25 proc. więcej toksycznych białek. Poza tym to właśnie w trakcie snu zapisywane są w Twojej pamięci wszystkie informacje jakie zapamiętywałeś w ciągu dnia. Lepiej więc uczyć się krócej, żeby więcej czasu przeznaczyć na sen niż odwrotnie.
Co możesz zrobić od dzisiaj?
Staraj się kłaść do łóżka o tej samej porze. Specjaliści od spania z Kansas State University przekonują, że najważniejsza dla dobrego wypoczynku jest regularność. Zamiast w nocy gapić się w ekran, lepiej wyprowadź psa, weź prysznic, napij się wody i idź spać, dlatego poczujesz efekty od następnego dnia.
5.
Podczas nauki stosuj efektywne techniki nauki. Wykorzystuj doskonale to w jaki sposób pracuje Twój mózg a także rewelacyjnie rozwijają koncentrację, kreatywność, umiejętność kojarzenia wychodzenia z ram i elastyczność myślenia. A poza tym oczywiście pomagają nam się szybko, łatwo i przyjemnie uczyć dowolnej umiejętności.
Co możesz zrobić od dzisiaj?
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat mnemotechnik zapisz się na bezpłatny Mini Kurs Efektywnej Nauki (kliknij tu).
Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!
“Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg.Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji.Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.
Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.
Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.
Czy już wiesz, jak powinien wyglądać trening umysłu? ?