Przekonania ograniczające to system, który bardzo często decyduje o tym, czy wykorzystujemy swój potencjał. Bez jego zrozumienia nawet najlepsze metody, książki czy szkolenia często nie przynoszą efektów.
Kiedy kupujesz nowy telefon, ma już wgrany system operacyjny. To dzięki niemu możesz korzystać z aplikacji, nagrywać filmy, robić zdjęcia, pisać notatki, pracować czy siedzieć na social mediach. Natomiast jeśli ten system jest już bardzo stary, przeciążony, pełen błędów i go nie aktualizujesz, to nawet mając najlepsze aplikacje na rynku, będzie Ci bardzo ciężko z nich korzystać i po prostu nie będziesz wykorzystywać ich potencjału.
Bardzo podobnie jest z nami.
Może być tak, że zapisujemy się na najlepsze kursy i szkolenia, czytamy świetne książki, naprawdę mamy dostęp do fantastycznej wiedzy, a mimo wszystko nie wykorzystujemy tego. Dlaczego tak się dzieje?
Bardzo możliwe, że gdzieś pod spodem działa głos, który wcale nie mówi: „Zniszcz swoje życie”, ale podpowiada: „Hej, pamiętaj, Ty masz umysł humanistyczny. Tego się nie nauczysz”. Albo: „Żeby coś osiągnąć, trzeba się urodzić z talentem. Nie ma sensu się tego uczyć”. „Jesteś kobietą. Takie tematy nie są dla Ciebie”.„Jesteś mężczyzną i nie powinieneś się tak zachowywać”.
I nagle okazuje się, że mimo tego, że chcielibyśmy działać i coś zrobić, jakaś siła nas zatrzymuje. Można byłoby powiedzieć, że to magia albo przepływ energii. Jeśli mnie znacie, to wiecie, że absolutnie w takie rzeczy nie wierzę.
Natomiast istnieje coś takiego jak samospełniająca się przepowiednia. Istnieje również siła przekonań, która powoduje, że naprawdę zaczynamy zachowywać się zgodnie z tym, w co wierzymy.

Dlaczego przekonania ograniczające mają tak ogromny wpływ?
Jeżeli naprawdę wierzymy, że tylko ciężką pracą można coś osiągnąć, to już na samą myśl o awansie, zmianie pracy czy nauce nowych rzeczy może pojawiać się ogromny opór. Gdy już teraz jesteśmy zmęczeni, w naszej głowie może pojawić się myśl, że osoby, które odnoszą sukces, prowadzą firmy albo dobrze zarabiają, muszą być jeszcze bardziej wyczerpane.
W efekcie sami zaczynamy się sabotować. Nie podejmujemy decyzji. Zamiast się uczyć, stoimy w miejscu. Nie robimy kolejnych kroków.

Skąd biorą się nasze przekonania?
To bardzo dobre pytanie. Przekonania mogą pochodzić ze szkoły, z domu, z telewizji, z książek, które czytamy, z czasopism, które przeglądamy, a także z obserwowania świata.
Dziecko cały czas patrzy na to, jak rodzice rozmawiają, jak komentują innych ludzi i jak interpretują różne sytuacje. Ja przyznam, że dostałam od mojego taty cały pakiet fantastycznych przekonań.
Nigdy nie komentował negatywnie bogatych ludzi. Nigdy nie mówił źle o osobach, które się rozwijają, starają albo coś osiągają. Bardzo często widziałam natomiast, jak inne osoby mówiły: „Pewnie ukradł”, „Na pewno dostał od rodziców” albo „Na pewno miał znajomości”.
Mój tata patrzył na to zupełnie inaczej. Mówił: „Zobacz, oni świetnie rozwijają swoją firmę.” „Zobacz, ten syn przejął gospodarstwo, ale cały czas się rozwija. Jeździ na szkolenia, uczy się, inwestuje, stara się o dotacje. Widać, że to wszystko przynosi efekty.” To był zupełnie inny sposób patrzenia na świat.

Dziecko nie analizuje świata jak dorosły
To, co wydaje mi się tutaj niezwykle ważne, to fakt, że dziecko nie analizuje rzeczywistości w taki sposób jak osoba dorosła. Nie pomyśli: „Mama jest sfrustrowana finansowo, bo żyjemy w trudnych czasach, mamy wysoką inflację i problemy ekonomiczne.” Dziecko zapamięta po prostu: „Pieniądze są źródłem problemów.”
Nie pomyśli również: „Moja nauczycielka jest przemęczona, zestresowana, być może sama nigdy nie nauczyła się skutecznie uczyć innych.” Zapamięta raczej: „Jeżeli popełnię błąd, zostanę wyśmiana.”
Tak samo wygląda to w domu. Dziecko nie analizuje, że tata od dwudziestu lat nie lubi swojej pracy, ale nic z tym nie robi, nie próbuje nowych rozwiązań, nie rozwija się i nie szuka innych możliwości. Zapamiętuje natomiast bardzo prosty komunikat: „Praca to męka.” „Jak skończę szkołę, dopiero zacznie się prawdziwe cierpienie.”
I właśnie z takimi przekonaniami ograniczającymi bardzo często idziemy później przez całe życie.

Nie wszystkie przekonania ograniczające nam służą
Zanim przejdę do mojej ulubionej techniki pracy z przekonaniami, chcę omówić kilka przekonań, które bardzo często widzę u moich kursantów, uczestników szkoleń, ale również u siebie.
Bardzo możliwe, że części z nich w ogóle nie masz i nawet zdziwisz się, że ktoś może w ten sposób myśleć. Przy niektórych możesz jednak poczuć lekkie ukłucie. I właśnie ono często mówi: „Hej, chyba coś za tym stoi”.
Nie chodzi o to, żeby teraz się obwiniać i myśleć: „Jak mogłam mieć takie przekonanie?”. Absolutnie nie o to chodzi.
Chciałabym raczej, żebyś zastanowiła się, czy rzeczywiście coś takiego jest również u Ciebie. To właśnie tak często działają przekonania ograniczające. Skąd to się wzięło? Co słyszałaś w dzieciństwie? Jakie przekonania mieli Twoi rodzice, nauczyciele albo bliscy? Być może właśnie dlatego dzisiaj pewne myśli wciąż Cię zatrzymują.

Przekonanie: „Pieniądze psują ludzi”
To jedno z przekonań, które bardzo często spotykam. Może przybierać różne formy. „Bogaci są źli”, „biedni są dobrzy”, „pieniądze zmieniają ludzi”.
Mam wrażenie, że część takich przekonań wynika również z tego, co słyszymy od najmłodszych lat. W efekcie zaczynamy postrzegać osoby zamożne jako ludzi o złym charakterze, którzy na pewno kogoś oszukali albo mieli nieuczciwe intencje.
A przecież pieniądze same w sobie nie mają charakteru. W rękach dobrego człowieka mogą być fantastycznym narzędziem. Mogą pozwolić zadbać o rodzinę, zdrowie, edukację, rozwój czy pomaganie innym.
Dlaczego więc to przekonanie jest tak ograniczające?
Bo jeżeli gdzieś z tyłu głowy wierzę, że rozwijanie firmy, proszenie o podwyżkę, awans czy zwiększanie swoich dochodów sprawi, że ludzie będą mnie gorzej oceniać albo że sama stanę się gorszym człowiekiem, bardzo łatwo zaczynam sama siebie sabotować.
Nie proszę o podwyżkę. Z rozwojem firmy również zwlekam. Często nie podnoszę ceny swoich usług i zdarza się też, że nie uczę się nowych rzeczy.
Mimo że wiem, że jestem w czymś naprawdę dobra, pojawia się napięcie i jakiś wewnętrzny opór. Pieniądze przestają być neutralnym narzędziem, a zaczynają budzić stres. A przecież wcale nie muszą.

Czy naprawdę tylko ciężka praca daje efekty?
Drugie bardzo częste przekonanie brzmi: „Ciężka praca popłaca.”
I od razu chcę podkreślić jedną rzecz. Nie zachęcam do tego, żeby nic nie robić i czekać, aż wszystko samo spadnie z nieba. Jeśli znasz mnie dłużej, to wiesz, że uważam, iż na swoje efekty trzeba zapracować.
Problem pojawia się wtedy, gdy wierzymy, że jedyną drogą jest ciągłe cierpienie, przeciążenie i zaciskanie zębów. Wtedy bardzo łatwo odrzucamy rozwiązania, które są po prostu mądrzejsze. Delegowanie zadań. Automatyzację. Lepszą organizację. Naukę od mentorów. Rozwijanie kompetencji. Szukanie skuteczniejszych metod działania.
To samo dotyczy nauki. Bardzo często słyszę przekonanie, że tylko wielogodzinne siedzenie nad książkami daje efekty. A przecież to nie jest prawda.
To, że ktoś spędził cztery godziny nad notatkami, wcale nie oznacza, że nauczył się więcej niż osoba, która w godzinę przygotowała dobre fiszki, zrobiła skuteczne powtórki, wykorzystała mnemotechniki i zaplanowała naukę w odpowiedni sposób. Więcej o tym, z czego składa się efektywna nauka, przeczytasz w osobnym artykule.
Dlatego zawsze będę powtarzać, że nauki nie powinniśmy mierzyć liczbą godzin, ale efektami.

Czy sukces zależy wyłącznie od talentu?
Kolejne przekonanie, z którym bardzo często się spotykam, brzmi: „Ja po prostu nie mam talentu.”
To przekonanie pojawia się przy nauce języków, matematyki, śpiewu, rysowania, prowadzenia firmy i wielu innych umiejętnościach. Ktoś mówi: „Ty masz do tego talent.” „Ja się do tego nie nadaję.” „Mój mózg tak nie działa.”
Bardzo często zastanawiam się wtedy, skąd właściwie to wiemy. Czy naprawdę sprawdziliśmy wszystkie możliwości? Być może nie wypróbowaliśmy różnych metod albo nie daliśmy sobie wystarczająco dużo czasu na naukę. A może po prostu po kilku nieudanych próbach uznaliśmy, że to nie jest dla nas?
Bardzo często widzę osoby, które mówią, że nie mają pamięci do języków. Po chwili okazuje się jednak, że przez wiele lat uczyły się w sposób, który zwyczajnie nie działał.
Nie znały skutecznych metod nauki ani nie wiedziały, jak planować powtórki. Z technik pamięciowych również nie korzystały i nie rozumiały, jak działa mózg. To nie oznacza, że nie miały talentu. Oznacza jedynie, że nikt wcześniej nie pokazał im, jak skutecznie się uczyć.

Jedna opinia może zostać z nami na lata
Pamiętam historię jednej dziewczyny, która opowiadała mi o swojej nauczycielce języka angielskiego. Usłyszała od niej, że nigdy nie nauczy się języka.
Wyobraź sobie, jak ogromny wpływ może mieć jedno takie zdanie. Zwłaszcza jeśli słyszy je dziecko. Później każda kolejna trudność staje się potwierdzeniem tego przekonania. Nie rozumiem tego słówka: „No tak, przecież ja nie mam zdolności do języków.” Zapomniałam wyrażenia: „To dlatego, że nigdy się tego nie nauczę.”
Tymczasem ktoś inny w identycznej sytuacji pomyśli: „Jeszcze tego nie umiem.” To tylko jedno słowo, ale robi ogromną różnicę.

„Jeszcze” zmienia sposób myślenia
Bardzo lubię dodawać do takich zdań słowo „jeszcze”.
Zamiast mówić: „Nie umiem.” Spróbuj powiedzieć: „Jeszcze tego nie umiem.” Zamiast: „Nigdy się tego nie nauczę.” Powiedz: „Jeszcze się tego nie nauczyłam.”
To niewielka zmiana, ale pokazuje, że rozwój jest procesem. Nie zamyka Ci drogi. Nie mówi, że coś jest niemożliwe. Pokazuje, że jesteś w określonym miejscu i możesz zrobić kolejny krok.

„Taka już jestem” – przekonanie, które odbiera sprawczość
Jest jeszcze jedno przekonanie, które bardzo często słyszę. „Ja już taka jestem.” „Mam słabą pamięć.” „Nie umiem się skupić.” „Nigdy nie byłam systematyczna.”
Zastanów się, jak często mówisz o sobie w taki sposób.
Bo jeśli codziennie powtarzasz sobie, że jesteś osobą niesystematyczną, Twój mózg zaczyna traktować to jak fakt. A skoro to fakt, to po co próbować coś zmieniać? Przecież taka właśnie jesteś.
Ja zdecydowanie bardziej lubię mówić o zachowaniach niż o tożsamości. Zamiast: „Jestem niesystematyczna.” Możesz powiedzieć: „Ostatnio trudno było mi działać regularnie.”
To ogromna różnica. Pierwsze zdanie opisuje Ciebie. Drugie opisuje sytuację. A sytuację można zmienić.
.

To nie przekonania są problemem, ale to, że ich nie zauważamy
Każdy z nas ma przekonania, również przekonania ograniczające. Nie ma w tym nic złego. Problem zaczyna się wtedy, kiedy traktujemy je jak obiektywną prawdę. Nie zastanawiamy się, skąd się wzięły. Nie sprawdzamy, czy nadal nam służą. Po prostu według nich żyjemy.
A przecież wiele z nich powstało kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat temu. Być może miały chronić Cię jako dziecko. Dzisiaj jednak wcale nie muszą być już prawdziwe.

Dlaczego mózg szuka potwierdzenia swoich przekonań?
To, co jest dla mnie niezwykle ciekawe, to fakt, że nasz mózg bardzo często szuka dowodów na to, że nasze przekonania są prawdziwe.
Jeżeli wierzę, że nie mam pamięci do języków, to każda sytuacja, w której zapomnę jakiegoś słówka, będzie dla mnie kolejnym potwierdzeniem.
Jednocześnie mogę nie zauważać wszystkich momentów, w których bez problemu porozumiałam się po angielsku, zrozumiałam film albo zapamiętałam nowe wyrażenie. Mózg wybiera bowiem przede wszystkim informacje pasujące do wcześniejszego przekonania.
To właśnie dlatego przekonania ograniczające tak trudno jest czasami zmienić. Nie dlatego, że są prawdziwe. Dlatego, że nieustannie znajdujemy na nie kolejne dowody.

Zadaj sobie jedno bardzo ważne pytanie
Kiedy zauważysz u siebie przekonania ograniczające, zatrzymaj się na chwilę. Zadaj sobie pytanie:
„Czy to na pewno jest fakt?”
To pytanie wydaje się bardzo proste. A jednak bardzo często okazuje się, że nie potrafimy odpowiedzieć na nie z całkowitą pewnością. Skąd właściwie wiem, że to prawda? Czy mam na to wystarczające dowody?
Być może powtarzam coś, co usłyszałam wiele lat temu od nauczyciela, rodzica albo kogoś z otoczenia. Warto też zadać sobie pytanie, czy to przekonanie rzeczywiście jest moje.

Ćwiczenie, które bardzo lubię
Jedną z metod pracy z przekonaniami, którą bardzo lubię, jest The Work Byron Katie. Polega ona na zadaniu sobie kilku prostych pytań.
Pierwsze brzmi: Czy to prawda?
Drugie: Czy mogę mieć absolutną pewność, że to prawda?
Już samo zatrzymanie się przy tych pytaniach sprawia, że bardzo często zaczynamy patrzeć na swoje przekonania z zupełnie innej perspektywy. Bo okazuje się, że wiele z nich wcale nie opiera się na faktach. Opiera się na pojedynczych doświadczeniach, zasłyszanych opiniach albo wydarzeniach sprzed wielu lat.

Jak wyglądałoby Twoje życie bez tego przekonania?
Kolejne pytanie bardzo mnie porusza. Brzmi ono: Kim byłabyś bez tego przekonania?
Wyobraź sobie, że przez chwilę go nie ma. Nie słyszysz w głowie: „Nie nadaję się do języków.” „Nie mam talentu.” „Nigdy mi się nie uda.” „Nie jestem wystarczająco dobra.”
Jak wyglądałoby wtedy Twoje zachowanie? Czy zapisałabyś się na kurs? Może wysłałabyś CV? Być może zaczęłabyś mówić po angielsku, mimo błędów? A może odważyłabyś się spróbować jeszcze raz?
Bardzo często okazuje się, że to nie brak umiejętności nas zatrzymuje. To właśnie przekonania.

Przekonania można zmieniać
To nie jest proces, który dzieje się w jeden dzień. Nie chodzi o to, żeby codziennie powtarzać przed lustrem afirmacje, w które sami nie wierzymy. Dużo bardziej chodzi o świadome zauważanie swoich myśli.
Chodzi przede wszystkim o sprawdzanie, czy nasze myśli naprawdę są faktami, szukanie nowych doświadczeń i pozwalanie sobie na stopniowe budowanie przekonań, które będą nas wspierały zamiast ograniczać.
Bo jeśli przez wiele lat powtarzałaś sobie, że czegoś nie potrafisz, nie oczekuj od siebie, że po jednym ćwiczeniu całkowicie zmienisz sposób myślenia. To proces.

Jak pracować z przekonaniami ograniczającymi?
Jak już wspominałam, jedną z metod, którą bardzo lubię, jest The Work Byron Katie. To ćwiczenie znajdziesz również w bezpłatnych materiałach. Jest bardzo proste, a jednocześnie potrafi naprawdę otworzyć oczy.
Na początku zapisujesz swoje przekonanie. Weźmy przykład: „Nauka jest trudna i męcząca.”
Pierwsze pytanie brzmi: „Czy to jest prawda?” Możesz od razu odpowiedzieć: „Tak. Oczywiście, że tak. Nauka mnie męczy. Jest trudna. Nie lubię się uczyć. Sesja jest okropna. Tego jest za dużo.”
I bardzo dobrze. Nie chodzi o to, żeby się oszukiwać.
Praca z przekonaniami nie polega na tworzeniu nowego przekonania będącego zaprzeczeniem starego i powtarzaniu go bez przekonania. Chodzi o to, żeby poszerzyć perspektywę i być wobec siebie naprawdę szczerym.

Czy możesz mieć absolutną pewność?
Drugie pytanie brzmi: „Czy możesz mieć absolutną pewność, że to jest prawda?”
I tutaj bardzo często pojawia się chwila zatrzymania. Czy rzeczywiście każda nauka jest trudna i męcząca? A może przypominasz sobie sytuację, kiedy z ogromną przyjemnością uczyłaś się jazdy na rolkach, łyżwach, nowego programu albo gry?
Może okazać się, że nie masz absolutnej pewności. Może pojawi się choćby cień myśli, że warto spojrzeć na to z innej strony.
I właśnie o to chodzi w tym ćwiczeniu – żeby stopniowo budować bardziej elastyczne myślenie i zobaczyć, co kryje się za naszym przekonaniem.

Jak reagujesz, kiedy wierzysz w tę myśl?
To pytanie bardzo lubię, ponieważ pokazuje cenę naszych przekonań. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, że nauka jest trudna i męcząca?
Być może napina się Twoje ciało. Może zaczynasz szukać wymówek. Być może scrollujesz media społecznościowe. Zdarza się też, że odkładasz naukę na później. A może porównujesz się do innych i myślisz, że oni mają większy talent albo lepszą pamięć.
To wszystko pokazuje, jak ogromny wpływ jedno przekonanie może mieć na nasze codzienne decyzje.

Kim byłabyś bez tego przekonania?
Kolejne pytanie brzmi: „Kim byłabyś bez tej myśli?” Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby przez chwilę nie było w nim przekonania, że nauka jest trudna i męcząca?
Być może łatwiej byłoby Ci usiąść do książek. Może odważyłabyś się zapisać na kurs, a zamiast odkładać wszystko na później, po prostu zrobiłabyś pierwszy krok. To ćwiczenie nie ma sprawić, że nagle zaczniesz myśleć wyłącznie pozytywnie.
Ma pomóc Ci zauważyć, że bardzo często istnieje więcej niż jeden sposób patrzenia na tę samą sytuację.

Przekonania naprawdę wpływają na nasze życie
Przekonania mają ogromny wpływ na to, jak się uczymy, jak pracujemy, jakie decyzje podejmujemy i jak patrzymy na samych siebie.
Mózg bardzo często próbuje nas chronić. Krótkoterminowo sprawia, że unikamy błędów, porażek, wstydu czy lęku. Długoterminowo może jednak bardzo mocno nas ograniczać. Osoby, które przez lata wierzyły, że są mało zdolne albo nie mają talentu, często nie miały gorszego mózgu. Miały po prostu nieskuteczne metody nauki, złe doświadczenia albo ograniczające przekonania.
Jeżeli prowadzisz szkolenia, uczysz innych albo pracujesz z ludźmi, warto pamiętać również o tym, jakie przekonania mają Twoi kursanci. Bardzo często to właśnie one stoją za brakiem motywacji i szybkim poddawaniem się po pierwszym błędzie.

Możemy zmieniać swoje przekonania
Ja sama cały czas pracuję nad własnymi przekonaniami i widzę, jak wiele rzeczy zmieniło się już w moim życiu.
Dlatego chciałam przygotować ten materiał. Mam nadzieję, że dzięki niemu łatwiej rozpoznasz własne przekonania ograniczające. Chcę przekonywać Cię do tego, że przekonania mają ogromny wpływ, ale jednocześnie możemy nad nimi pracować.
Mózg jest neuroplastyczny. To oznacza, że przekonania ograniczające nie są czymś stałym i możemy nad nimi pracować. To nie jest tak, że nasze przekonania są wykute w kamieniu i nic nie da się z nimi zrobić.
Możemy zmieniać nasze przekonania ograniczające i pracować nad nimi tak, żeby żyło nam się łatwiej i spokojniej, a nasze przekonania bardziej nas wspierały niż ograniczały.

Chcesz lepiej zrozumieć, jak działa Twój mózg?
Przygotowałam bezpłatne materiały i szkolenia, w których pokazuję, jak skuteczniej się uczyć i lepiej wykorzystywać możliwości swojego mózgu.
Znajdziesz tam między innymi szkolenie o nauce słówek z języka obcego, szkolenie o efektywnej nauce oraz bezpłatny dostęp do dwóch modułów kursu Mistrz Koncentracji. Pokazuję w nich praktyczne ćwiczenia, eksperymenty pamięciowe i sposoby pracy z koncentracją, które możesz od razu wykorzystać w praktyce.

