zaliczanie egzaminów

Dlaczego wiedza nie zawsze wystarcza na egzaminie?

Dlaczego uczysz się dużo, a wyniki na egzaminie wciąż Cię rozczarowują?

Zdawanie egzaminów wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z długimi godzinami nauki. Dlaczego jest tak, że czasami uczymy się naprawdę porządnie do jakiegoś egzaminu, przygotowujemy się, czytamy, powtarzamy wiadomości, a później ocena kompletnie tego nie pokazuje? Jest zupełnie niesatysfakcjonująca i nie odzwierciedla wysiłku, który włożyliśmy w naukę.

Tymczasem inna osoba jedynie przejrzała skrypt, nie przygotowywała się szczególnie i ogólnie uchodzi za kogoś, kto podchodzi do wszystkiego bardzo na luzie. Mimo to dostaje lepszą ocenę.

Dlaczego tak się dzieje?

To pytanie bardzo często słyszę od Was na szkoleniach. Mówicie, że czujecie ogromną niesprawiedliwość. Naprawdę przygotowywaliście się do egzaminu, chcieliście go dobrze zaliczyć, a później, kiedy dostaliście arkusz z pytaniami, mieliście wrażenie, że cała wiedza po prostu wyparowała z Waszej głowy.

I wtedy pojawiają się bardzo przykre myśli. Zaczynamy wierzyć, że brakuje nam zdolności, że nasza pamięć źle działa albo że po prostu jesteśmy mało inteligentni.

To jednak nie jest prawda.

Egzamin nie mierzy całej Twojej wiedzy. Egzamin mierzy to, ile swojej wiedzy potrafisz zamienić na punkty w określonych warunkach.


Dlaczego sama wiedza nie zawsze wystarcza?

Świetnie pokazuje to historia mojego brata stryjecznego. Opowiadał mi kiedyś o swoim profesorze, który poprosił go o wykonanie instalacji elektrycznej w swoim mieszkaniu. Doskonale wiedział, że mój brat jest w tym naprawdę świetny i bardzo mu ufał.

Jednocześnie u tego samego profesora ledwo zdawał egzaminy. Był tym bardzo sfrustrowany i mówił:

– Przecież ja wiem, jak to zrobić. Sam profesor o tym wie.

Profesor odpowiedział:

– Wiem. Ale nie potrafisz tego odpowiednio opisać. Brakuje właściwych sformułowań. Nie mogę przyznać Ci punktów, bo odpowiedź nie została zapisana tak, jak oczekuje tego podręcznik i klucz odpowiedzi.

Nie chcę tutaj oceniać, czy taki system jest dobry czy zły. Ten przykład pokazuje jednak coś bardzo ważnego. Możemy być naprawdę świetni w jakiejś dziedzinie, a mimo to niekoniecznie dobrze zdawać z niej egzaminy.

Dlatego warto zastanowić się, dlaczego tak często mamy problemy ze zdawaniem egzaminów i co możemy zrobić, żeby radzić sobie z nimi zdecydowanie lepiej.



Uczysz się rozpoznawania wiedzy, a nie jej wydobywania

To chyba jeden z najczęstszych powodów.

Już wielokrotnie mówiłam o tym, że bardzo często uczymy się rozpoznawania informacji zamiast ich przypominania.

Bierzemy książkę, czytamy kolejne strony i mamy wrażenie, że wszystko kojarzymy. Podkreśliliśmy najważniejsze informacje kolorowymi zakreślaczami, więc wydaje nam się, że na pewno są już zapisane w naszej pamięci.

Później siadamy do egzaminu i nagle okazuje się, że pamiętamy, iż dana informacja była zaznaczona na zielono. Wiemy, że znajdowała się po prawej stronie obok konkretnego wykresu. Mamy poczucie, że przecież to czytaliśmy i naprawdę to znamy.

Problem polega na tym, że nie potrafimy tej informacji wydobyć z pamięci.

I to jest zupełnie normalne.

Bardzo zależy mi na tym, żebyście zapamiętali jedną rzecz. Rozpoznawanie informacji i zapamiętywanie to dwie zupełnie różne umiejętności.

To, że mózg coś rozpoznaje i kojarzy, wcale nie oznacza jeszcze, że potrafi później samodzielnie tę informację odtworzyć.

Można to porównać do banknotów. Większość z nas doskonale wie, jak wyglądają. Rozpoznajemy je bez najmniejszego problemu. Gdyby jednak ktoś poprosił nas o narysowanie banknotu z pamięci, okazałoby się, że jest to znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Podobnie wygląda to podczas nauki języka obcego. Czytasz tekst i rozumiesz wszystkie słowa. Kiedy jednak masz samodzielnie użyć tych samych wyrażeń podczas rozmowy, nagle okazuje się, że ich nie pamiętasz.

To nie oznacza, że nigdy się ich nie nauczyłaś. Oznacza jedynie, że rozpoznawanie i aktywne wydobywanie wiedzy wymagają zupełnie innych umiejętności.

Jeżeli oglądałaś mój materiał o tym, dlaczego uczymy się, a później nie pamiętamy, to właśnie o tym tam opowiadam. To jeden z najważniejszych mechanizmów, które warto zrozumieć, jeśli chcesz lepiej zdawać egzaminy.



Sama wiedza nie wystarczy. Trzeba nauczyć się zdawać egzamin

Bardzo często uczymy się przedmiotu, ale nie uczymy się samego wykonywania egzaminu.

Wyobraź sobie świetną pianistkę. Ma ogromną wiedzę, zna wiele utworów, ma doskonały słuch i wieloletnie doświadczenie. Podczas egzaminu dostaje jednak zadanie, aby w ciągu trzech minut zagrać konkretny utwór według określonych kryteriów.

Czy to oznacza, że skoro ma doświadczenie i wiedzę, to na pewno otrzyma maksymalną liczbę punktów?

Niestety nie.

Wszystko zależy od tego, jaki fragment będzie oceniany, na co egzaminator zwróci uwagę, jak poradzi sobie z presją czasu, jak rozłoży swoje umiejętności w wyznaczonym czasie, jak zareaguje na stres i co zrobi, jeśli popełni błąd.

Jak widzisz, tych elementów jest naprawdę bardzo dużo.


Dlaczego ogromna wiedza nie zawsze daje najlepszy wynik?

Sama doskonale pamiętam, jak trudno było mi się z tym pogodzić. Moim ulubionym przedmiotem w szkole zawsze była biologia. Uwielbiałam ją. Ten przedmiot po prostu sam „wchodził” mi do głowy. Zresztą do dziś fascynuje mnie mózg i wszystko, co wiąże się z biologią.

Pamiętam, że podczas olimpiady biologicznej w części praktycznej byłam jedną z zaledwie trzech osób, które zdobyły maksymalną liczbę punktów. Naprawdę uwielbiałam się tego uczyć.

Kiedy jednak przyszła matura rozszerzona z biologii, nie udało mi się zdobyć 100%.

Byłam wtedy naprawdę zła. Zastanawiałam się, jak to w ogóle jest możliwe. Przecież miałam ogromną wiedzę z biologii. Uczyłam się bardzo dużo, a moja wiedza zdecydowanie wykraczała poza materiał z podręcznika.

Problem polegał jednak na czymś innym.

Nie potrafiłam odpowiednio wpasować się w klucz odpowiedzi. Nie odpowiadałam w taki sposób, jakiego oczekiwał egzaminator.

I właśnie tak bardzo często wyglądają egzaminy.

Jeden egzaminator lubi bardziej rozbudowane odpowiedzi. Widzi dużo tekstu i przyznaje więcej punktów. Inny zdecydowanie bardziej ceni konkret. Woli odpowiedzi zapisane krótko, przejrzyście, z wykorzystaniem odpowiednich słów kluczowych i właściwego sposobu formułowania myśli.

Dlatego bardzo często musimy nauczyć się nie tylko samego materiału, ale również tego, w jaki sposób dany egzamin lub egzaminator oczekuje od nas przedstawienia wiedzy.

To właśnie dlatego często powtarzam swoim kursantom, że inaczej przygotowujemy się do egzaminu testowego, inaczej do ustnego, a jeszcze inaczej do pisemnego.

To są zupełnie różne umiejętności.

Na każdym z tych egzaminów zwracamy uwagę na inne elementy i niestety musimy się tego również nauczyć. Jest to dodatkowa kompetencja, która często nie pokazuje tego, ile naprawdę wiemy, ale raczej to, jak dobrze potrafimy dopasować się do wymagań egzaminu.



Znajomość materiału i umiejętność zdania egzaminu to dwie różne rzeczy

Bardzo dobrze widać to również na przykładzie języka angielskiego.

Są osoby, które wyjeżdżają za granicę i fantastycznie radzą sobie podczas rozmów z Brytyjczykami, Amerykanami czy osobami z innych krajów. Bez problemu załatwiają sprawy przez telefon, świetnie się komunikują i naprawdę bardzo dobrze posługują się językiem.

Czy oznacza to, że automatycznie zdobędą maksymalną liczbę punktów na egzaminie?

Absolutnie nie.

Na egzaminie ocenianych jest znacznie więcej elementów. Liczy się to, jak mówimy, jak słuchamy, jak piszemy, w jaki sposób wykorzystujemy język i jak dobrze znamy gramatykę.

Osoba, która biegle mówi po angielsku, wcale nie musi wiedzieć, jakie konstrukcje gramatyczne właśnie zastosowała. Nie musi znać nazw poszczególnych czasów ani wiedzieć, dlaczego dane zdanie zostało zbudowane właśnie w taki sposób.

Może również nie wiedzieć, jak napisać rozprawkę zgodnie z wymaganiami egzaminacyjnymi albo w jaki sposób rozpocząć formalny list.

To pokazuje, jak ważna jest znajomość kryteriów oceniania.

Warto wiedzieć, co będzie brane pod uwagę podczas egzaminu, za co można zdobyć dodatkowe punkty i na czym najbardziej zależy egzaminatorowi.

Być może dodatkowe punkty otrzymasz za bogate słownictwo, różnorodność językową, używanie idiomów albo bardziej formalnego stylu wypowiedzi zamiast języka potocznego.

Jeżeli znasz te kryteria wcześniej, dużo łatwiej jest Ci się do nich przygotować.



Nie wiesz, czego jeszcze nie umiesz

To jeden z najbardziej podstępnych mechanizmów podczas nauki.

Większość osób kończy naukę na podstawie własnego przeczucia. Myślimy: „Chyba już to umiem”, „Wydaje mi się, że już wszystko pamiętam”.

Problem polega na tym, że nasz mózg nie posiada wewnętrznego wskaźnika, który informowałby nas, że wiedza została już opanowana.

Możesz być całkowicie pewna błędnej odpowiedzi.

Możesz również bardzo dobrze znać materiał, a mimo to nie mieć w sobie takiego przekonania.

Dlatego poczucie pewności i rzeczywista gotowość do egzaminu bardzo często nie idą ze sobą w parze.

Zanim moi kursanci trafili do Akademii Geniusza Plus AI, często pytałam ich, skąd wcześniej wiedzieli, że są już przygotowani do egzaminu.

Najczęściej odpowiadali:

– Przeczytałam materiał trzy razy.

– Uczyłam się przez dwie noce.

– Spędziłam nad tym naprawdę dużo czasu.

Ja jednak zawsze powtarzam jedną rzecz.

Czas nie jest miernikiem nauki.

To, że ktoś spędził nad materiałem trzydzieści godzin, wcale nie oznacza, że będzie potrafił samodzielnie przywołać tę wiedzę podczas egzaminu.

A przecież właśnie tego wymaga od nas większość egzaminów.


Czy stres naprawdę jest głównym problemem podczas egzaminu?

Kolejnym wyjaśnieniem, o którym bardzo często mi mówicie, jest oczywiście stres.

Wiele osób uważa, że odczuwa tak silny stres, iż całkowicie blokuje on pamięć. Pojawia się przekonanie, że właśnie dlatego podczas egzaminu wszystko nagle znika z głowy.

Po części rzeczywiście jest to prawda.

Badania jasno pokazują, że bardzo silny stres utrudnia przypominanie sobie informacji, szczególnie wtedy, gdy musimy samodzielnie wydobyć odpowiedź z pamięci. Chodzi o sytuacje, w których nie mamy żadnych podpowiedzi ani odpowiedzi do wyboru, tylko sami musimy odtworzyć wiedzę.

Chcę jednak zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego.

Bardzo często problem nie wynika wyłącznie ze stresu, ale z tego, że wcześniej uczyliśmy się w niewłaściwy sposób. Jeśli chcesz dowiedzieć się, z czego składa się efektywna nauka i jakie elementy naprawdę wpływają na zapamiętywanie, przeczytaj również ten artykuł.

Będę to powtarzała bardzo często, ponieważ wiele osób dochodzi do wniosku: „To wszystko przez stres”. Tymczasem najczęściej okazuje się, że uczyliśmy się rozpoznawać informacje, zamiast ćwiczyć ich przypominanie. Nigdy wcześniej nie trenowaliśmy wydobywania wiedzy z pamięci, dlatego podczas egzaminu stres jedynie uwidacznia ten problem.

To nie oznacza, że stres wyczyścił informacje z pamięci.

One nadal tam są.

Problem polega na tym, że bardzo trudno jest nam je w danym momencie wydobyć.

Już wcześniej opowiadałam o pamięci roboczej, czyli takim mentalnym notatniku, który jednocześnie potrafi przechowywać tylko kilka informacji. W sytuacji silnego stresu ten notatnik bardzo szybko się zapełnia.

Myśli zaczynają się kotłować. Robi nam się gorąco. Organizm zachowuje się tak, jakby przygotowywał się do walki o życie.

W efekcie znacznie trudniej jest nam skoncentrować się na pytaniu, zrozumieć jego treść i wydobyć z pamięci informacje, które wcześniej zapisaliśmy.


Stres utrudnia nie tylko egzamin, ale także naukę

Co więcej, stres często przeszkadza nam już na etapie przygotowań.

Jeżeli przez cały czas martwię się egzaminem, wyobrażam sobie najgorsze scenariusze i skupiam się głównie na swoim lęku, mój mózg poświęca ogromną ilość energii właśnie na walkę z tym stresem, zamiast na skuteczną naukę.

Dlatego warto pamiętać, że stres może utrudniać zarówno przygotowanie do egzaminu, jak i samo przypominanie sobie informacji podczas jego pisania.



Dlaczego nie warto zarywać nocy przed egzaminem?

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chyba będę przypominała w każdym materiale.

Nie zarywaj nocy przed egzaminem.

To właśnie podczas snu mózg konsoliduje informacje, czyli przenosi je do pamięci długotrwałej. Sen wpływa również na naszą koncentrację, samopoczucie oraz zdolność przypominania sobie wiedzy następnego dnia.

A przecież wszystkie te elementy są niezwykle ważne podczas egzaminu.

To dzięki nim jesteśmy w stanie dobrze zrozumieć pytanie, wydobyć informacje z pamięci, lepiej radzić sobie ze stresem i spokojniej podejmować decyzje.

Zarywanie nocy ma ogromny wpływ na to, jak funkcjonuje nasz mózg.

Wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale również na sposób zarządzania wiedzą, którą wcześniej przyswoiliśmy.

Dlatego naprawdę bardzo Was proszę, nie róbcie czegoś takiego.

Bardzo często słyszę:

„Zarwę noc i zyskam kilka dodatkowych godzin na naukę.”

To wcale nie jest dobre rozwiązanie.



Jak przygotowywać się do egzaminów znacznie skuteczniej?

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, gdzie tak naprawdę leży problem.

Czy rzeczywiście nie znasz odpowiedzi?

Czy może znasz ją, ale nie potrafisz wydobyć jej z pamięci?

A może potrafisz odpowiedzieć, tylko nie mieścisz się w czasie?

Może Twoja odpowiedź jest poprawna, ale nie spełnia wszystkich kryteriów oceniania?

Każdy z tych problemów oznacza coś zupełnie innego.

I każdy będzie wymagał innego sposobu pracy.

Bardzo ważne jest również to, żeby trenować dokładnie taki rodzaj aktywności, jakiego wymaga egzamin.

Nie wystarczy po prostu uczyć się języka angielskiego, jeśli przygotowujesz się do konkretnego egzaminu językowego.

Sama znajomość anatomii też nie wystarczy, jeżeli egzamin polega na analizowaniu przypadków.

Podobnie z teorią — możesz ją rozumieć, ale jeśli później trzeba zastosować ją do zupełnie nowych danych, potrzebujesz przećwiczyć właśnie taki typ zadania.

Sposób nauki powinien być jak najbardziej podobny do tego, czego będzie od Ciebie wymagał egzamin.



Analizuj błędy, a nie tylko wynik

Po każdym egzaminie większość osób patrzy wyłącznie na liczbę punktów.

Dostałam 64%.

I co właściwie z tego wynika?

Tak naprawdę niewiele.

Znacznie ważniejsze jest zrozumienie, dlaczego straciłaś te punkty.

Czy zabrakło Ci wiedzy?

Może niedokładnie przeczytałaś polecenie?

Albo problem polegał na tym, że nauczyłaś się rozpoznawać informacje, ale nie potrafiłaś ich przypomnieć?

A może zabrakło czasu?

Może nie znałaś kryteriów oceniania?

Albo stres i brak koncentracji sprawiły, że popełniłaś błędy, których normalnie byś nie zrobiła?

To właśnie taka analiza pozwala przygotować się znacznie lepiej do kolejnego egzaminu.

Buduj swoją gotowość na podstawie konkretnych danych, a nie jedynie poczucia, że „chyba już umiem”.

Świetnym rozwiązaniem może być również wykorzystanie sztucznej inteligencji do symulowania egzaminów.

To fantastyczny sposób na sprawdzenie, czy rzeczywiście potrafisz samodzielnie wydobywać wiedzę z pamięci. Sama opowiadałam już o tym szerzej w materiale dotyczącym mądrego wykorzystywania AI podczas nauki.


Ucz się w różnych kontekstach, a łatwiej przypomnisz sobie wiedzę

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, o której warto pamiętać.

Czasami doskonale znamy odpowiedź na jakieś pytanie, ale zawsze uczymy się jej dokładnie w ten sam sposób. Wystarczy później, że pytanie zostanie zadane trochę inaczej, a my nagle przestajemy wiedzieć, jaka jest odpowiedź.

Wyobraź sobie, że uczysz się, jak po fińsku powiedzieć „podłoga”.

Za każdym razem możesz uczyć się tego samego przykładu: pies leży na podłodze. W swojej wyobraźni widzisz psa leżącego na podłodze i właśnie z tym jednym obrazem kojarzysz nowe słowo.

Można jednak zrobić to inaczej.

Wyobraź sobie, że mama położyła dywan na podłodze. Możesz też pomyśleć o tym, że na podłodze rozlał Ci się jogurt, że podłoga była śliska i się przewróciłaś albo że widzisz na niej ślady swojego kota.

Której osobie będzie później łatwiej przypomnieć sobie, jak po fińsku jest „podłoga”?

Jestem pewna, że znasz odpowiedź.

Im więcej kontekstów, w których spotykasz daną informację, tym łatwiej później wydobyć ją z pamięci.

Jeżeli za każdym razem uczysz się materiału w identyczny sposób, z tej samej notatki, tej samej fiszki i w dokładnie tej samej kolejności, to zupełnie normalne, że później masz problem, kiedy choć trochę zmieni się pytanie albo kontekst.

Bardzo często właśnie wtedy pojawia się myśl:

„Przecież ja to umiałam. Tylko nie wiedziałam, że chodzi właśnie o to.”

Dlatego tak ważne jest, aby ćwiczyć wydobywanie wiedzy na różne sposoby i w różnych sytuacjach.

To właśnie robi egzamin.

Bardzo często łączy ze sobą dwie różne definicje albo dwa zagadnienia, które wcześniej wydawały się całkowicie niezależne. Możemy doskonale znać każde z nich osobno, ale kiedy trzeba je porównać lub połączyć, nagle okazuje się, że nie wiemy, jak to zrobić.



Nie ucz się zawsze w tej samej kolejności

Podobnie wygląda kwestia powtórek.

Bardzo często uczymy się materiału dokładnie tak, jak został zapisany w naszych notatkach. Zawsze zaczynamy od pierwszego rozdziału, później przechodzimy do drugiego, trzeciego i za każdym razem powtarzamy materiał w identycznej kolejności.

Egzamin jednak tak nie wygląda.

Pytania nie pojawiają się zgodnie z układem naszych notatek.

Dlatego warto mieszać materiał.

Raz zacząć od końca, innym razem od środka. Łączyć ze sobą zagadnienia, które wcześniej nie występowały obok siebie. Przeskakiwać pomiędzy tematami i cały czas zmuszać mózg do aktywnego przypominania sobie informacji.

Oczywiście jest to trudniejsze.

Ale właśnie tego później wymaga egzamin.

Zawsze zachęcam również do tego, żeby nową wiedzę łączyć z tym, co już dobrze znamy. Dzięki temu mózg znacznie łatwiej tworzy nowe połączenia i sprawniej przypomina sobie informacje wtedy, kiedy są potrzebne.



Największą pewność daje własny system nauki

To właśnie dlatego zawsze będę zachęcała Was do budowania własnego systemu nauki.

Nie chodzi o poznanie jednej techniki czy jednego triku. Chodzi o zrozumienie całego procesu uczenia się.

Dzięki temu pojawia się coś niezwykle cennego – pewność.

I właśnie ta pewność bardzo często sprawia, że stres przed egzaminem staje się zdecydowanie mniejszy.

Na YouTubie staram się pokazywać różne inspiracje i pojedyncze techniki. To jednak nie jest cały system nauki.

To trochę tak, jakby pokazać komuś jedno ćwiczenie na siłowni i oczekiwać, że dzięki temu zbuduje świetną formę.

Tak to niestety nie działa.



Dlaczego nie bałam się poprawić profesora?

Przypomina mi się pewna sytuacja z czasów studiów.

Miałam wtedy bardzo trudny egzamin. Znałam już techniki nauki i korzystałam z mnemotechnik. Po zakończeniu egzaminu profesor omawiał odpowiedzi na tablicy, a my wspólnie je sprawdzaliśmy.

W pewnym momencie zauważyłam, że popełnił błąd.

Musicie wiedzieć, że był to profesor, któremu raczej nie zwracało się uwagi. Wszyscy wiedzieli, jaki ma charakter.

Mimo to podniosłam rękę.

Byłam przekonana, że odpowiedziałam poprawnie i że to właśnie odpowiedź profesora jest błędna.

Usłyszałam:

– Absolutnie nie masz racji.

Odpowiedziałam, że nadal się z tym nie zgadzam.

Profesor spojrzał na mnie i powiedział:

– Dobrze. Zejdź teraz do biblioteki, przynieś książkę, w której jest to opisane. Jeżeli się mylisz, nie zdajesz całego egzaminu. Jeżeli masz rację, dostaniesz piątkę.

Poszłam do biblioteki.

I okazało się, że miałam rację.

Dlaczego o tym opowiadam?

Nie dlatego, żeby pokazać, jaka byłam pewna siebie.

Ta pewność nie wynikała z mojego charakteru.

Wynikała z tego, w jaki sposób zapamiętałam tę informację.

Zapamiętałam ją przy pomocy konkretnej mnemotechniki. Wiedziałam, że nie mogę się pomylić.

Kiedy uczymy się w zwykły sposób, zawsze istnieje ryzyko, że pomylimy liczbę, nazwę albo jakiś szczegół.

Natomiast dobrze wykorzystana mnemotechnika daje zupełnie inny poziom pewności.

Po prostu wiesz.

Masz stuprocentowe przekonanie, że dana informacja jest poprawna.

To właśnie dlatego nie bałam się wtedy stanąć przed profesorem i bronić swojej odpowiedzi.

Dostałam piątkę nie dlatego, że miałam więcej odwagi od innych, ale dlatego, że ufałam swojej pamięci.

I właśnie do tego zawsze będę Was zachęcała.

Chcę, żebyście poznali swój sposób uczenia się na tyle dobrze, żeby później naprawdę ufać temu, co potraficie przypomnieć sobie podczas egzaminu.


Zbuduj system nauki, który daje pewność na egzaminie

Właśnie dlatego zawsze będę zachęcała Was do poznawania fantastycznych technik nauki, tworzenia własnych systemów pamięciowych i uczenia się mnemotechnik, które są bardzo przydatne wtedy, kiedy trzeba zapamiętać dużą ilość wiedzy szybko, na egzamin, i jednocześnie nie czuć tego okropnego stresu.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, zapraszam Cię na moje bezpłatne szkolenie. Poznasz tam fantastyczny eksperyment, który przekona Cię, że masz naprawdę cudowną pamięć. Pokażę Ci też, jakich błędów nie popełniać i co robić zamiast tego.

To naprawdę świetnie zainwestowana godzina, która może oszczędzić Ci setki godzin nauki.


Masz fantastyczny mózg. Naucz się z niego mądrze korzystać

Bardzo zależy mi na tym, żeby każdy z nas był przekonany, że ma fantastyczny mózg i cudowną pamięć. Bardzo często problem nie polega na tym, że czegoś nam brakuje, tylko na tym, że jeszcze nie wiemy, jak mądrze korzystać z tego, co już mamy.

Dlatego buduj swój system nauki. Ucz się technik pamięciowych, sprawdzaj, co działa najlepiej u Ciebie, testuj swoją pamięć wcześniej, a nie dopiero na egzaminie. Im lepiej rozumiesz, jak działa Twój mózg, tym spokojniej możesz podejść do nauki i samego egzaminu.

Dziękuję Ci bardzo i trzymam za Ciebie kciuki.

Cześć, jestem Dorota Filipiuk. Jestem psychologiem i trenerką mózgu. Stworzyłam najbardziej kompleksowy program efektywnej nauki- Akademię Geniusza+AI.