Kategoria: Skuteczne działanie

  • Jak wybrać ścieżkę kariery i nie tracić lat na pracy, której nienawidzisz?

    Jak wybrać ścieżkę kariery i nie tracić lat na pracy, której nienawidzisz?

    Jak wybrać ścieżkę kariery i nie tracić lat na pracy, której nienawidzisz? Bez względu na to, czy masz 20, czy 50 lat. Nazywam się Dorota Filipiuk, jestem trenerką mózgu. Chcę Ci powiedzieć, w jaki sposób ułożyć sobie swoją karierę zawodową.

    Czy gdybym zagwarantowała Ci na 100%, że przez kolejne 10 lat będziesz mieć taką samą pracę jak obecnie, to czujesz ekscytację i radość? Czy raczej niepokój i niezadowolenie?

    To bardzo ważne pytanie, ponieważ często podejmujemy decyzje zawodowe trochę przypadkiem. Coś studiowaliśmy i poszliśmy w tym kierunku. Często tej kariery zawodowej nie planujemy, nie zastanawiamy się nad nią i za bardzo nic z tym nie robimy.

    Albo przyjmujemy rady typu: „Znajdź swoją pasję, a później po prostu ją zmonetyzuj i będziesz mieć świetne życie”. Ja się kompletnie z tym nie zgadzam. Myślę, że dużo lepszym pytaniem jest zastanowienie się nad tym, jak podejmować mądre decyzje zawodowe. Zwłaszcza w świecie, którego bardzo ciężko jest nam przewidzieć.


    Nie musisz dziś wiedzieć, co będziesz robić przez całe życie

    Tutaj wchodzi pierwsza bardzo ważna rzecz. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jacy będziemy za kolejne 5, 10 czy 15 lat. A co tu już mówić o całym życiu?

    Wiele osób słucha jednak swoich rodziców czy dziadków, którzy żyli w zupełnie innej rzeczywistości i bardzo często nam doradzają. Mają oczywiście bardzo dobre intencje, ale niestety często nie są osadzeni w dzisiejszych realiach.

    Oni wybierali pracę i bardzo często słyszymy o tym, że dana osoba przez całe życie była w jednym zakładzie pracy, miała taki czy inny zawód i przez całe życie zajmowała się tylko jedną rzeczą. Oczywiście tak może się zdarzyć, ale prawdopodobieństwo jest już zdecydowanie mniejsze niż kiedyś. Domyślam się, że większość z nas miała już różne stanowiska, zawody czy umiejętności, których musiała się uczyć, nawet jeśli jest bardzo młoda.

    To jest nasza rzeczywistość – elastyczność, którą powinniśmy sobie wyrobić. Ważne jest również pewne przekonanie, które, jak mi się wydaje, bardzo ułatwia życie: nie podpisujemy żadnego cyrografu z diabłem.

    Decyzja zawodowa nie jest cyrografem z diabłem

    Bardzo często podczas różnych konsultacji z moimi kursantami zauważałam, że usztywnia nas myśl: „Teraz muszę podjąć niezwykle ważną decyzję, która będzie miała wpływ na całe moje życie. A przecież nie mam pojęcia, co chcę robić i naprawdę nie wiem jeszcze, od czego mam zacząć. Jak mam już decydować, co będę robiła za 50 lat?”.

    Chcę Wam tę presję zdjąć. My tego kompletnie nie wiemy.

    Nie wiemy, jak będzie wyglądał świat za 50 lat. Nie mamy kompletnie pojęcia, co nas będzie wtedy jarało, co będzie nam przynosiło największą satysfakcję, jak będzie wyglądało nasze życie, czy będziemy w Polsce, czy za granicą i jak w ogóle rynek pracy będzie wtedy wyglądał. Decydowanie teraz, co będę robiła przez całe moje życie zawodowe, jest kompletnie bez sensu.

    Naprawdę uważam, że taka świadomość bardzo mocno nas odciąża. Nie muszę podejmować tej jednej najlepszej decyzji i myśleć: „Jak się pomylę, to co? Zniszczę sobie życie?”.

    Na spokojnie. Myślę, że bardzo dobre jest podejście, w którym wiele rzeczy mogę zmienić, mogę testować i sprawdzać. Wcale nie jest tak, że jeśli już na coś się zdecyduję, to później nie mogę tego zmienić.


    Zamiast pytać „kim chcę być?”, pomyśl, jakie czynności lubisz

    Kolejna ważna rzecz jest taka, że często dostajemy pytania typu: „Co chcesz robić? Kim chcesz być? Kim chcesz zostać?”. Bardzo często pytamy tak nawet nasze dzieci.

    Wyobrażamy sobie na przykład po obejrzeniu jakiegoś filmu: „Chcę być psychoterapeutą”, „Chcę być dietetykiem”, „Chcę być lekarzem”.

    Wydaje mi się jednak, że dużo lepszym podejściem jest nie zastanawiać się, jaki chcę mieć tytuł czy konkretny zawód, ale jakie czynności mnie jarają.

    Jeśli mamy dietetyka, to nie jest to tylko osoba, która dużo wie na temat jedzenia. To osoba, która ma pewną dokumentację, sprawdza badania, przyjmuje klienta, którego też często trzeba jakoś pozyskać, analizuje jeden na jeden wyniki badań, doradza, pisze jadłospisy, wypełnia mnóstwo dokumentacji i tak dalej.

    Czy to Cię jara? Czy to jest dla Ciebie ciekawe?

    Interesować się psychologią a pracować jako psychoterapeuta

    Dużo osób mówi: „Jejku, interesuję się psychologią. Ona jest fantastyczna. To, jak działa umysł, jakie to wszystko jest ciekawe. Uwielbiam słuchać o tym podcastów”.

    Ale czy to od razu znaczy, że chcesz być psychoterapeutą? Lubisz w ogóle pracę jeden na jeden? A uzupełnianie dokumentacji? Czy lubisz się uczyć takich rzeczy? Czy gdyby codziennie Twoja praca polegała na pomaganiu komuś w kryzysie, trudnych sytuacjach i bardzo ciężkich emocjach, byłoby to dla Ciebie okej?

    Zupełnie czym innym jest chcieć zostać psychoterapeutą czy interesować się psychologią, a trochę czym innym prowadzić gabinet i na przykład codziennie stykać się z dosyć trudnymi przypadkami.

    Dlatego bardzo ważne jest, żeby pomyśleć: jakie zadania mnie interesują i co tak naprawdę lubię wykonywać? Myślę, że jest to dużo ważniejsze niż odpowiadanie sobie od razu na pytanie, kim chcę zostać.

    Czy naprawdę chcesz prowadzić własną firmę?

    Kolejny przykład. Bardzo często ktoś mi mówi: „Ja też chcę prowadzić firmę. Naprawdę zawsze myślałam o tym, żeby być przedsiębiorcą”.

    Jeszcze nie wie, z jakiego tematu, nie wie, co dokładnie miałoby to być. Albo jest ekspertem w swojej dziedzinie, na przykład dietetykiem, fryzjerem czy księgową, i myśli: „Pójdę na swoje, zacznę prowadzić firmę”.

    Oczywiście tak może być i życzę Wam powodzenia. Natomiast czy Ciebie jara uczenie się sprzedaży i marketingu? Lubisz ogarniać księgowość, zatrudniać ludzi i tak dalej? A może to są również rzeczy, które Cię interesują i w których chcesz się sprawdzać?

    Jeśli się nad tym zastanawiacie, koniecznie przeczytajcie fantastyczną książkę „Mit przedsiębiorczości”. Pokazuje ona, że wchodząc w rolę przedsiębiorcy, bardzo często czujemy się trochę oszukani: „Hej, miało być tak fajnie, miało być tak super, ale to nie jest tak, jak sobie to wyobrażałam”.

    Bardzo Wam polecam tę książkę, jeśli chcecie założyć własną firmę.


    Jak sprawdzić, jaka praca naprawdę Ci odpowiada?

    Ktoś może powiedzieć: „Okej, ale skąd ja mam wiedzieć, co mi się podoba? Skąd mam wiedzieć, jakie czynności będą mi się podobały?”.

    Tutaj oczywiście najlepiej sprawdza się doświadczenie.

    Jeśli jesteś na studiach, pamiętaj, że to idealny czas na to, żeby doświadczać i sprawdzać. Naprawdę zachęcam Was do tego, abyście zapisywali się na maksymalną liczbę różnych praktyk i staży oraz działali w różnych organizacjach studenckich.

    Ale nie na papierze. Nie po to, żeby dostać zaświadczenie, że jesteś w NZS-ie czy AIESEC-u, tylko po to, żeby przetestować się na różnych pozycjach.

    Tu jestem skarbnikiem, a tutaj prowadzę jakiś projekt. Chcę zobaczyć, czy lubię zarządzać ludźmi, czy lubię pracować w grupie, czy wolę pracować indywidualnie, czy może jeden na jeden. Czy lubię pracować pod presją, z deadlinem? Ktoś ma mi narzucać zadania czy może wolę sama je sobie znajdować? Czy bardziej lubię uczyć się takich rzeczy czy innych? Co daje mi radość?

    Studia to czas na eksplorowanie i sprawdzanie

    Studia są właśnie po to. Nie po to, żeby chodzić na wszystkie wykłady i tylko zdawać egzaminy.

    Super, jeśli to robicie. Jeśli wykorzystujecie do tego efektywne techniki nauki, które znajdziecie w Akademii Geniusza + AI, to oczywiście świetnie, jeśli macie dobre oceny, fantastyczne wyniki i stypendia naukowe.

    Ale dodatkowy czas dobrze wykorzystać na eksplorowanie, sprawdzanie: co lubię, co daje mi radość, w którą stronę w ogóle chcę iść? Chodzi o to, żeby poznać siebie najlepiej właśnie w działaniu.

    Jeśli jesteście już starsi, zastanówcie się, co w Waszej pracy podobało Wam się najbardziej. Następnie warto porozmawiać z osobami, które robią to, co Wy chcielibyście robić w przyszłości.

    Jak wygląda ich zwykły wtorek? Jakie zadania przede wszystkim wykonują? Nie to, co widać w sieci, tylko to, co dzieje się pod spodem.

    Ktoś widzi tylko gotowy film na moim kanale Ale ile czasu siedzę i czytam, uczę się, przerzucam mnóstwo artykułów naukowych? Ile badań sprawdzam? Jak projektuję moje kursy i programy? Ile uczę się marketingu, sprzedaży i tych wszystkich elementów, których kompletnie nie widać w social mediach?

    Chodzi właśnie o to, żeby z jednej strony poznać siebie, a z drugiej porozmawiać z osobami, które już to robią, i się z tym zderzyć.


    Przy wyborze kariery trzeba też pomyśleć o pieniądzach

    Jest też trzecia rzecz, która wydaje mi się niezwykle ważna, a o której bardzo często zapominamy. To znaczy kasa.

    Ile jestem w stanie na tym zarobić? Jak będę tutaj opłacana? Jak wygląda rynek pracy? Czy bardzo ciężko jest mi tam coś znaleźć, czy bardzo łatwo? Czy potrzebuję konkretnych kompetencji, żeby tak czy inaczej pracować?

    Wydaje mi się to bardzo ważne, bo chyba każdy chce pracować i dostawać za to dobre pieniądze. A dobrze wiemy, że nie każdy zawód jest świetnie opłacany.

    Jeśli Ci na tym zależy, dobrze po prostu sprawdzić, jak wygląda rynek pracy.

    Czy jeśli będę psychologiem dziecięcym i mam pracować w pięciu szkołach na 1/16 etatu oraz przejeżdżać między nimi, bo nigdzie nie dostanę pełnego etatu, to czy się na to piszę? Czy się na to decyduję?

    Nie chodzi o to, żeby później siedzieć, narzekać i wyżywać się na wszystkich dookoła, tylko wcześniej zastanowić się, jak ten rynek wygląda.

    Mogę oczywiście być fantastycznym psychologiem dziecięcym, być twórcą cyfrowym, tworzyć programy, ebooki i różne inne rzeczy. Jeśli jara Cię ten proces, którego nie widać w social mediach – siedzenie, sprawdzanie, czytanie, układanie tego, ścieżki sprzedaży, lejki, marketing i tak dalej – to świetnie.

    Idź w to i jak najbardziej ucz się tego, żeby też świetnie zarabiać. Ja naprawdę wszystkim nam bardzo mocno tego życzę.


    Zbuduj mapę kompetencji potrzebnych w nowej pracy

    Widzę, że często o tym zapominamy. Po prostu idziemy do jakiejś pracy, chcemy ją złapać tylko na chwilę, a później nagle okazuje się, że dosyć ciężko jest nam zmienić ją na inną. I zostajemy w tym.

    Sprawdźmy więc, ile mniej więcej jestem w stanie zarobić w poszczególnych zawodach, a następnie przejdźmy do kolejnej rzeczy: czego potrzebuję się nauczyć, aby ten zawód mieć? Jakie kompetencje są tam potrzebne?

    Z jednej strony mogę porozmawiać z kilkoma osobami, które już się tym zajmują i powiedzą mi: „Słuchaj, tutaj potrzebujesz nauczyć się tego, tego i tego”.

    Mogę też przeglądać oferty pracy i rozpisać sobie mapę kompetencji – jakie umiejętności już mam, które potrafię w stopniu, powiedzmy, dostatecznym, a których kompletnie nie umiem.

    Przebranżowienie nie oznacza wyrzucenia całego doświadczenia

    Część osób, które myślą o zmianie pracy albo przebranżowieniu, ma ciarki od góry do dołu. Kiedy myślą o przebranżowieniu, od razu wyobrażają sobie, że zostawiają 20 lat doświadczenia, skaczą na głęboką wodę i nagle robią coś kompletnie innego.

    To nieprawda.

    Wypisujemy swoje kompetencje, które wypracowaliśmy przez te lata, a następnie często możemy znaleźć kompetencje, których musimy się nauczyć i które są wymagane w danym zawodzie. Powoli możemy się ich uczyć.

    Możemy nadal mieć pracę, którą mamy, ale na przykład każdego dnia zainwestować pół godziny, żeby nauczyć się nowej kompetencji.

    Idealnie byłoby, gdybyśmy nabywali nowe kompetencje jeszcze zanim będą nam pilnie potrzebne. Zanim nabawimy się wypalenia, zanim okaże się, że na przykład stracimy pracę.

    To właśnie takie myślenie do przodu w czasach, kiedy AI zmienia reguły gry, pojawia się mnóstwo nowych zawodów, a część zawodów znika z rynku pracy bądź zmienia swoje znaczenie.

    Bardzo ważne jest więc analizowanie: jakich kompetencji powinnam się nauczyć? Jakie umiejętności powinnam rozwijać? Na co powinnam zwrócić uwagę? Co będzie mi przydatne w przyszłości, nie tylko teraz i tutaj?

    To właśnie dojrzałe myślenie, w którym elastycznie podchodzę do rynku pracy.


    Umiejętność uczenia się jako ważna kompetencja XXI wieku

    Dlatego zawsze będę to powtarzała. Powtarzają i zaznaczają to również kolejni specjaliści od rynku pracy i sztucznej inteligencji: umiejętność uczenia się była, jest i na pewno będzie jedną z najważniejszych kompetencji XXI wieku.

    Właśnie dlatego, że powinniśmy bardzo elastycznie podchodzić do rynku pracy, bo nie jesteśmy w stanie go przewidzieć. Nie jesteśmy w stanie dzisiaj powiedzieć, jak ten rynek będzie wyglądał za 5, 10 czy 15 lat.

    Dlatego niezwykle ważne jest, żebyśmy mieli w głowie coś takiego: „Wow, chcę się tego nauczyć, chcę zobaczyć, jak mogę to wdrożyć”.

    Musimy wiedzieć, jak się uczyć i jak robić to efektywnie, a nie tak, jak robiliśmy kiedyś: siedzimy godzinami, a później okazuje się, że po miesiącu czy dwóch praktycznie nic nie pamiętamy.

    Szkoda czasu. Po prostu szkoda czasu.

    Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak uczyć się zdecydowanie efektywniej, zapraszam Was do mojego bezpłatnego szkolenia na temat tego, jak uczyć się efektywnie. Możecie wziąć w nim udział, klikając tutaj. Nauczycie się tam mnóstwa rzeczy, między innymi tego, jak nie popełniać błędów, które często sprawiają, że nie mamy efektów.


    Czy szkoda zmieniać pracę po wielu latach doświadczenia?

    Część osób ma też takie podejście: „No dobra, ale ja już mam tyle doświadczenia w danej branży, tyle lat w tym siedzę, że nie mogę teraz tego wyrzucić, nie mogę tego zostawić”.

    I to jest bardzo silna pułapka.

    Patrzymy na przyszłą decyzję przez pryzmat kosztów, które już ponieśliśmy. Tylko że tych kosztów nie odzyskamy bez względu na to, co zrobimy.

    Dlatego zamiast pytać: „Czy szkoda mi tych 10 lat?”, zadaj sobie dużo trudniejsze pytanie:

    Gdybym nie miała za sobą tych 5 czy 10 lat, które mam obecnie, to czy znowu świadomie podjęłabym taką samą decyzję, aby kolejne 10 lat tak pracować?

    Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, warto bardzo dokładnie przyjrzeć się temu, dlaczego nadal chcesz iść tą ścieżką.

    Zmiana kierunku nie oznacza, że tamta decyzja była błędem. Mogła być fantastyczna dla osoby sprzed 10 lat, z Twoim doświadczeniem, Twoimi przekonaniami i na tamtym rynku pracy.

    Ale to nie oznacza, że nadal jesteś tą samą osobą. Nie oznacza też, że ta sama decyzja jest dla Ciebie dobra dzisiaj, na obecnym rynku pracy.


    Bezpłatny kurs kariery „Od absolwenta do eksperta”

    Oczywiście nie jestem w stanie opisać tutaj wszystkiego na temat tego, jak wybrać sobie dobrą pracę marzeń i świetnie zarabiać. Dlatego stworzyłam bezpłatny kurs kariery, który znajdziecie poniżej.

    Zaprosiłam do niego dwie ekspertki, z którymi wspólnie nagrałyśmy kurs kariery „Od absolwenta do eksperta”, abyście mogli rozwijać się, dobrze zarabiać, świetnie napisać swoje CV, wiedzieć, jakie macie prawa, jak funkcjonuje rynek pracy, jak powinno się szukać pracy i jak robi to większość ludzi.

    Jeśli jesteście w sytuacji, w której chcecie zdobyć swoją pierwszą pracę bądź zmienić tę, którą macie, koniecznie zobaczcie ten kurs. Jest zupełnie bezpłatny.

    Będzie mi też niezmiernie miło, jeśli prześlecie link osobom, które mogłyby tego potrzebować.

    Dajcie znać w komentarzach, jak to wygląda u Was!

  • Brak energii – co Twój mózg próbuje Ci powiedzieć?

    Brak energii – co Twój mózg próbuje Ci powiedzieć?

    Brak energii sprawia, że budzisz się po 8 godzinach snu, a Twoja pierwsza myśl to: „Kiedy znowu się położę?”. Jeśli czujesz brak energii w swoim życiu, większej motywacji do działania, lekkości i chęci, żeby coś zrobić, ale masz wrażenie, że tej energii jest po prostu za mało, ten tekst jest dla Ciebie.

    Nazywam się Dorota Filipiuk, jestem trenerką mózgu i chcę Ci pokazać, że brak energii często nie świadczy o braku motywacji czy lenistwie, ale może być bardzo mocną informacją od Twojego mózgu do Ciebie. Rozłóżmy ją więc na czynniki pierwsze.


    Brak energii nie zawsze oznacza brak snu lub kawy

    Większość osób uważa, że jeśli brakuje nam energii, to znaczy, że brakuje nam snu bądź kawy. Ale Twoja energia zależy również od tego, jak stabilne paliwo dostaje Twój organizm.

    Jeśli Twoja dieta polega na tym, że wypijesz słodką kawę, do tego zjesz słodkie ciasto, za chwilę pojawi się jakaś słodka drożdżówka i różne proste węglowodany, później może pojawić się typowy scenariusz. Na początku bardzo mocny zastrzyk energii, następnie mgła mózgowa, senność, drażliwość i oczywiście ochota na kolejną kawę, bo nie jesteśmy w stanie bez niej funkcjonować.

    Na początku poziom glukozy bardzo szybko rośnie, ale później również gwałtownie spada.

    Jak możemy sobie z tym poradzić? Super byłoby zrezygnować z takich prostych węglowodanów i postawić na złożone, dobre jedzenie, które daje naszemu organizmowi stabilny poziom energii. Do tego możemy łączyć je na przykład z białkiem i dobrym tłuszczem, tak żeby te węglowodany nie były takie „gołe”.

    Oczywiście nie chodzi o to, żeby demonizować węglowodany. Chodzi bardziej o to, żeby Twoja energia nie wyglądała jak kolejka górska. Żeby nie było tak, że raz masz zastrzyk energii, a chwilę później, na przykład po posiłku, masz ochotę na drzemkę.

    Bardzo możliwe, że w Waszym przypadku wygląda to zupełnie inaczej. Dlatego konsultacja z dietetykiem i robienie badań są tutaj niezwykle ważne.


    Czy trudne zadania mogą odbierać nam energię?

    Czy masz czasami coś takiego, że spada Ci energia wtedy, kiedy wiesz, że musisz odpisać na trudnego maila albo zabrać się za coś, co wymaga od Ciebie dużej ilości energii?

    Przyznam, że zauważyłam to u siebie, kiedy miałam czas, w którym uczyłam się bardzo dużo o księgowości, podatkach, zmianach, zakładaniu spółek i ogarnianiu takich rzeczy. Miałam wtedy poczucie okropnego zmęczenia, często nawet ból głowy i autentycznie fizycznie czułam senność. Dosłownie tak, jakbym nie miała energii.

    I to nie jest przypadek.

    Zmęczenie nie zawsze oznacza, że w ciele naprawdę skończyło się paliwo. Czasami zmęczenie jest sygnałem od mózgu.

    Twój mózg jest jak taki bardzo ostrożny księgowy. Cały czas kalkuluje: ile to będzie kosztować? Czy jest szansa na szybki efekt? To zadanie w ogóle ma sens? Damy radę je domknąć? A może to będzie jakaś studnia bez dna?

    Jeśli mózg widzi zadanie, które wygląda na ogromne, jest niejasne i stresujące, może uruchomić tryb oszczędzania energii. Nagle chce Ci się spać, masz ochotę na herbatę, przypominasz sobie, że trzeba zrobić coś innego albo nagle pojawia się dużo pilniejsze zadanie niż to, które właśnie powinnaś zrobić.

    Czasami wygląda to jak lenistwo, ale bardzo często jest takim sygnałem od mózgu: „To wygląda na coś bardzo drogiego. Tutaj szybko nie dostanę nagrody. To jest bardzo trudne. Nie wiem, czy mi się uda, więc nie chcę w to inwestować”.

    Podziel duże zadanie na mniejsze części

    Jak możemy to naprawić? Dobrze, jeśli zmniejszymy zadanie do dużo mniejszego rozmiaru. Wtedy jest łatwiejsze do ogarnięcia.

    Kiedy uczyłam się o spółkach i zajmowałam się wieloma rzeczami księgowymi i prawnymi, postanowiłam, że nie będę robiła wszystkiego naraz. Rozdzieliłam te kawałki na mniejsze porcje, które robiłam raz dziennie, na przykład jako 45-minutowy moduł. W nim miałam jeszcze rozdzielone zadania na około 15-minutowe części.

    Dzięki temu połknęłam tę żabę. Było mi dużo łatwiej to ogarnąć, nauczyć się tego i w ogóle do tego podejść. Rozłożyłam wszystko na dużo mniejsze elementy, próbując też odpowiednio wykorzystywać sztuczną inteligencję. Wiedziałam również, jakie informacje są mi potrzebne i czego powinnam się nauczyć, aby finalnie całe zadanie było dużo łatwiejsze do ogarnięcia.


    Kofeina nie daje Ci energii

    Pijesz kawę, żeby przetrwać dzień, a wieczorem masz poczucie, że nie możesz zasnąć z pobudzenia? Albo zasypiasz, ale budzisz się nadal niewypoczęta, zmęczona i bez energii?

    To może być taki stan: zmęczona, ale pobudzona.

    Pamiętaj, że kofeina nie daje Ci energii. Ona nie jest żadną magiczną ładowarką, dzięki której tej siły nam przybywa. Bardziej przypomina sytuację, w której chcielibyśmy na kontrolce energii przykleić taśmę. Kiedy wskazówka chciałaby zejść niżej i powiedzieć: „Hej, jesteś zmęczona”, kofeina mówi: „Nie patrz na to, wszystko jest w porządku”.

    Duża metaanaliza z 2023 roku pokazała, że kofeina może skracać całkowity czas snu, obniżać efektywność snu, wydłużać zasypianie i zmniejszać ilość snu głębokiego.

    Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi: „Czy ja po kawie łatwo zasypiam?”. Część osób rzeczywiście pada ze zmęczenia. Pytanie brzmi: „Czy mój sen po kawie naprawdę mnie regeneruje?”.

    Możesz zasnąć, ale spać dużo płycej. Możesz przespać noc, ale rano wstawać z poczuciem, że ktoś nie zrobił w mózgu w trakcie nocy takiego dobrego, nocnego serwisu.

    Jak wygląda to u mnie z kawą?

    Przyznam, że kofeiny nie piję w ogóle. To nie oznacza oczywiście, że Ty masz tak robić. Natomiast ja po dużej dawce kofeiny czuję się bardzo źle. Czuję, że się stresuję, mam lekkie drgawki, serce za mocno mi przyspiesza i pojawia się taki wewnętrzny niepokój. To bardzo nieprzyjemne uczucie.

    Dlatego po prostu z kofeiny kompletnie zrezygnowałam i nie chcę się od niej uzależniać. Nawet jeśli w trakcie wakacji przez siedem dni piłam rano lekkie cappuccino z ogromną ilością mleka i miałam wrażenie, że w żaden sposób nie jestem pobudzona, po tych siedmiu filiżankach, kiedy wróciłam do domu, czułam, że muszę spać po dziewięć godzin, nadal nie jestem wyspana i boli mnie głowa. Dla mnie był to bardzo mocny syndrom odstawienia kofeiny.

    Czułam brak energii i siły, ale wiedziałam, że muszę to chwilę przeciągnąć, bo był to ewidentny znak, że nawet w ciągu tych siedmiu dni mój organizm bardzo mocno się do niej przyzwyczaił.

    U mnie zasada jest taka: piję kawę bezkofeinową. W smaku jest dla mnie identyczna jak kawa kofeinowa. Jest przepyszna, uwielbiam jej smak i aromat, więc piję jej bardzo dużo, ale zawsze bez kofeiny.

    Natomiast jeśli Tobie zależy na kofeinie, zachęcam Cię do przetestowania zasady, że pijesz kawę do godziny na przykład 14:00. Warto sprawdzić to u siebie, bo u każdego rozkład kofeiny wygląda trochę inaczej.

    Jeśli jednak ma ona nawet sześć godzin takiego połowicznego rozkładu, to jeśli wypijesz kawę o godzinie 14:00, jeszcze połowa tej kofeiny o godzinie 20:00 jest w Twoim organizmie. To rzeczywiście bardzo mocno wpływa na to, jak później wygląda nasz sen.

    Dlatego zachęcam Was do przetestowania u siebie, czy brak energii nie zmniejszy się bez popołudniowego picia kawy.


    Sen to nie tylko liczba godzin

    Skoro jesteśmy przy śnie, pamiętajmy o tym, że sen to nie tylko liczba godzin. Zależy nam również na tym, aby jakość snu była na jak najwyższym poziomie.

    Jeśli włączamy sobie drzemkę kilkakrotnie, może być tak, że wchodzimy w nowy cykl snu. Później, kiedy chcemy się z niego wybudzić, czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni i „wymięci”.

    Kiedyś, gdy nie wiedziałam o tej zasadzie, uwielbiałam włączać drzemkę nawet dziesięć razy. Teraz staram się po prostu od razu, gdy tylko poczuję wibrację, pionizować. Kolejnym krokiem jest natychmiastowe wystawienie się na światło słoneczne.

    U mnie jest to bardzo proste, bo po prostu podnosi się roleta i wpuszcza światło do pokoju. Jeśli macie rolety ręczne czy zasłony, to super, że one są, bo w sypialni powinno być bardzo ciemno. Tak jak zawsze mówię: jeśli nie widzisz swojej ręki wyciągniętej przed siebie, to jest bardzo dobrze.

    Natomiast rano potrzebujemy bodźca świetlnego, żeby poinformował nasz mózg: „Hej, jest już ranek, teraz resetujemy rytm dobowy, czas na wstawanie, czas na pobudzenie, czas na to, żeby działać”.

    To bardzo ważna informacja dla naszego mózgu. Jeśli jest lato, możecie wyjść na balkon, wyjrzeć przez okno, chwilę pooddychać czy zrobić parę ćwiczeń na balkonie.

    Jeśli natomiast jest zima, jest bardzo brzydko, ponuro i często jeszcze ciemno, to ja w moim domu mam po prostu żarówki o bardzo mocnej sile, która imituje słońce. Mamy je w jadalni, żeby od razu po wejściu do kuchni czy jadalni być wystawionym na bardzo mocne, silne światło. Dzięki temu dużo łatwiej się rozbudzamy.

    Wieczorem światło działa w drugą stronę

    Skoro już mówimy o świetle, pamiętajcie, że działa to również w drugą stronę. Jeśli wieczorem wystawiam się na światło z telewizora, telefonu, tabletu czy czegokolwiek innego, znowu daję odwrotny sygnał mojemu mózgowi – że jest środek dnia.

    Jeśli włączę sobie wieczorem telewizor, który emituje dużo niebieskiego światła, mój mózg dostaje sprzeczny sygnał. Z jednej strony już szykuje się do snu, czuje, że warto się położyć i odprężyć. Z drugiej informacje, które wpadają do naszych oczu, mówią coś kompletnie innego: „Jest południe, hej, czas na działanie”.

    Nawet jeśli mówicie: „Bez problemu zasypiam przy telewizorze i z telefonem w ręce”, może to bardziej świadczyć o tym, że jesteście już kompletnie wymęczeni. Nie oznacza to jednak, że jakość tego snu będzie później tak samo dobra jak u osoby, która wieczorem unika niebieskiego światła.

    Ja zawsze stosuję okulary, które blokują niebieskie światło wieczorem. Zakładam je na przykład o godzinie 21:00 czy 22:00, zawsze przynajmniej dwie godziny przed snem. Nie mam też żadnego telewizora w sypialni, a telefon zostawiam w łazience pod ładowarką.

    W przypadku snu warto jeszcze sprawdzić, czy dobrze oddychacie. Jeśli chrapiecie i czujecie się zmęczeni po śnie, bardzo możliwe, że macie problemy z bezdechem sennym. Koniecznie pójdźcie wtedy do lekarza i sprawdźcie, jak to u Was wygląda, ponieważ również ma to ogromny wpływ na to, jak funkcjonujecie w ciągu dnia.


    Brak energii może mieć fizjologiczne podłoże

    Teraz bardzo ważny punkt. Czasami nasze zmęczenie ma naprawdę bardzo fizjologiczne podłoże.

    Możesz bardzo dbać o sen, planować, chodzić na spacery, pić wodę, ograniczać telefon i robić wszystkie te rzeczy, które naprawdę służą Twojemu organizmowi. Ale organizm i tak mówi: „Super, ale ja nie mam z czego produkować tej energii”.

    Jednym z najczęstszych tematów jest żelazo i ferrytyna. Zauważyłam to również u siebie. Mam idealne wyniki krwi. Natomiast kiedy zauważyłam u siebie brak energii, co jest dla mnie bardzo nietypowe, sprawdziłam ferrytynę. Okazało się, że wciąż była w normie, ale już bardzo niskiej, więc bardzo mocno o nią zadbałam.

    Jedną z najprostszych rzeczy, jakie możemy zrobić, jest niełączenie picia kawy z posiłkami, bo przez to żelazo znajdujące się w posiłku po prostu się nam nie wchłania. Jedną z rzeczy, które zrobiłam, było więc całkowite rozdzielenie jedzenia i picia kawy.

    Druga rzecz to witamina B12. Koniecznie sobie ją sprawdźcie. Jej niedobór może dawać między innymi oznaki zmęczenia, bladość, duszność, bóle głowy czy zawroty głowy. Sprawdźcie również cały kompleks witamin z grupy B.

    Oczywiście pojawia się tutaj wiele aspektów związanych z insuliną, glukozą oraz tym, jak funkcjonuje nasza tarczyca. Dlatego bardzo zachęcam Was do tego, żeby regularnie się badać.

    Przyznam, że na moje urodziny zawsze robię sobie taki prezent od siebie dla siebie. Idę na gruntowne badania. Nie tylko na morfologię, ale sprawdzam wszystkie najważniejsze rzeczy, które mogłyby świadczyć o tym, że pojawia się u mnie brak energii, mój organizm jest przemęczony albo coś jest nie tak.

    Myślę, że to podstawowa rzecz, żebyśmy w ogóle wiedzieli, co się z naszym organizmem dzieje.


    Nieświeże powietrze też może odbierać energię

    Kolejna rzecz wydaje się naprawdę banalnie prosta, ale mam wrażenie, że ludzie o niej zapominają. Szczególnie kiedy jesteśmy zamknięci w pomieszczeniach, w których brakuje otwieranych okien.

    Chodzi o nieświeże powietrze. Wysokie stężenie CO2, czyli dwutlenku węgla w pomieszczeniu, oraz słaba wentylacja mogą naprawdę pogarszać nasze funkcje poznawcze – to, jak jesteśmy skoncentrowani i jak myślimy, szczególnie przy trudniejszych zadaniach.

    Metaanaliza 15 badań pokazała, że podwyższony dwutlenek węgla w pomieszczeniach może obniżać wykonanie złożonych zadań poznawczych. Rzeczywiście może objawiać się to zniechęceniem i brakiem energii.

    Tutaj rozwiązanie może być bardzo proste. Wietrzcie pokoje, szczególnie podczas pracy umysłowej. Róbcie krótkie przerwy na ruch i na to, żeby wyjść na świeże powietrze. To naprawdę świetnie działa na nasz organizm.


    Ruch może dawać więcej energii niż bezruch

    Skoro już jesteśmy przy spacerach, mamy tutaj taki paradoks ruchu. Siedzenie cały dzień przed komputerem paradoksalnie może męczyć nas bardziej niż krótki trening.

    Kiedy jesteśmy zmęczeni, często myślimy: „Matko, przecież ja nie mam jeszcze siły na jakieś treningi i ruch”. Ale bardzo często to właśnie bezruch sprawia, że mamy jeszcze mniej energii.

    Ciało nie jest meblem. Ciało jest bardziej jak rzeka. Kiedy rzeka płynie, mamy ruch, krążenie i dotlenienie. Kiedy stoi, robi się bagno.

    Regularny ruch może zmniejszać zmęczenie i brak energii, a zwiększać poczucie witalności.

    Dla mnie to jest zawsze niesamowite. Treningi z trenerem mam w środy o godzinie 8:00 rano. Czasami jestem taka zmęczona i mam wrażenie: „O matko, dlaczego ja po prostu rano idę na ten trening?”. Ale po treningu, mimo że był naprawdę bardzo ciężki, mam poczucie, że ciało i mięśnie są zmęczone, a jednocześnie jakby jakaś nowa witalność we mnie weszła. To jest po prostu niesamowite uczucie.

    Jak wprowadzić więcej ruchu w ciągu dnia?

    Jak możemy to naprawić? Bardzo prosto.

    Wielokrotnie wspominałam o moim najlepszym patencie w pracy czyli kupieniu ruchomego biurka, a do tego bieżni. Jeśli macie taką możliwość, naprawdę Was do tego zachęcam.

    To jest inwestycja, z której korzystam już od wielu lat. Każdego dnia podczas pracy po prostu powoli chodzę. Czuję się dzięki temu sto razy lepiej. Mam poczucie, że lepiej mi się myśli i jestem bardziej skoncentrowana.

    Jeśli jest to u Was niemożliwe, warto podczas przerw w pracy pójść na spacer, zrobić przysiady albo wyjść na zewnątrz i się dotlenić. Niech te przerwy będą ruchome, niech coś się podczas nich dzieje.

    Super, jeśli chodzicie po schodach, unikacie wind, parkujecie samochód dalej od pracy czy uczelni albo rano robicie sobie krótką przebieżkę czy nawet kilka przysiadów na balkonie.

    Naprawdę działa to na nas świetnie.


    Scrollowanie nie zawsze jest prawdziwym odpoczynkiem

    Kolejna kwestia, o której już kiedyś wspominałam, dotyczy odpoczynku.

    Jesteśmy zmęczeni po całym dniu, mamy poczucie, że dużo się uczyliśmy albo pracowaliśmy. Co robimy? Siadamy z telefonem i zaczynamy scrollować.

    Wydaje nam się, że to coś, co nas odpręża. Leżymy sobie, oglądamy przyjemne rzeczy: ktoś tańczy, ktoś opowiada o jakimś przepisie, pojawiają się śmieszne rzeczy, kotki i tak dalej. Mamy wrażenie, że teraz jest czas na odprężenie i że po prostu przeglądamy informacje bez większego zastanowienia.

    Natomiast dla naszego mózgu sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

    Co kilka sekund wprowadzamy go w nowe informacje, nowe emocje, nową muzykę i nowe twarze. Jest tam bardzo dużo bodźców i informacji, które mózg musi przetwarzać. Więcej możecie przeczytać na ten temat w tym wpisie. Musi decydować, co dalej: czy scrollujemy, czy zostajemy, czy zapisujemy, czy odpowiadamy, czy czytamy.

    Dochodzi do tego duży ładunek emocjonalny, często stres, zaciekawienie i dużo dopaminy.

    Nawet kiedy o tym myślę, mam poczucie „O Jezu, jakie to jest nieprawdopodobnie obciążające dla naszego mózgu”.

    Ciało leży, palec przesuwa ekran, ale mózg naprawdę wykonuje ogromną pracę.

    Metaanaliza z 2024 roku, obejmująca 55 prac i ponad 40 000 osób, wykazała związek między korzystaniem z mediów elektronicznych a gorszą jakością snu i większą liczbą problemów ze snem.

    Jak odpoczywać bez dokładania kolejnych bodźców?

    Jak możemy to naprawić? Zachęcam Was do tego, żeby zmniejszać czas ekranowy i zadbać o taki odpoczynek, w którym uwaga może być bardziej mimowolna.

    Możemy patrzeć na naturę, odprężyć się podczas szydełkowania, malowania czy robienia różnych rzeczy manualnych, przy których można sobie myśleć o niebieskich migdałach.

    Koniecznie przeczytajcie osobny artykuł na ten temat.

    To jest zupełnie inna jakość odpoczynku niż taki, podczas którego działa tylko nasz kciuk.


    Na poziom energii wpływają też inne rzeczy

    Oczywiście mogą być jeszcze inne rzeczy, które wpływają na to, ile mamy energii.

    Jedną z nich jest chociażby cykl menstruacyjny. Zawsze mam tak, że kiedy czuję zmęczenie i już o godzinie 21:00 chce mi się spać, wiem, że za chwilę zbliża się okres. Co miesiąc wygląda to u mnie podobnie.

    Dlatego wtedy nie planuję sobie jakichś trudnych rzeczy. Staram się patrzeć na swój organizm w taki sposób, że to nie jest fabryka. Uwzględniam to, jak aktualnie funkcjonuje.

    Kolejną kwestią jest alkohol. Osoby, które piją wieczorami, bardzo obniżają jakość swojego snu i później są bardziej zmęczone.

    Mamy wrażenie, że alkohol jest rozluźniający i pomaga nam zasypiać. Tymczasem bardzo mocno wpływa na fazę REM, która jest niezbędna do tego, żebyśmy później czuli się wypoczęci.

    To trochę taki kredyt, chwilówka. Mamy wrażenie: „Och, jejku, jak mi dobrze, jak się odprężyłam”, ale później spłacamy to z nawiązką i naprawdę ma to bardzo negatywny wpływ na nasz organizm.


    Zamiast zagłuszać zmęczenie, sprawdź, co organizm chce Ci powiedzieć

    Jestem bardzo ciekawa, co Wy odkryliście u siebie. Czy macie energię każdego dnia, czy raczej czujecie brak energii i taki spadek energetyczny i musicie brać kredyt w postaci chociażby kawy?

    Jak to wygląda u Was?

    Czy badacie się regularnie? Czy sprawdzacie, jak czuje się Wasz organizm po zjedzeniu jakiegoś konkretnego posiłku? Być może macie jakieś nietolerancje albo coś dzieje się w jelitach i cały organizm na tym cierpi.

    Jest wiele aspektów, które możemy wziąć pod uwagę. Dzisiaj chciałam Was jednak przekonać do tego, że nasz mózg wysyła nam sygnały i informacje.

    Możemy wszystko zalewać kofeiną i w ogóle na to nie zwracać uwagi. Możemy też spróbować przeczytać, co mózg tak naprawdę chce nam powiedzieć.

    Do tego właśnie bardzo serdecznie Was zachęcam.


    Bezpłatne szkolenie o efektywnej nauce

    Poniżej znajdziecie linki do mojego bezpłatnego szkolenia na temat tego, w jaki sposób uczyć się efektywnie – zarówno języka, jak i do różnych egzaminów, podczas nauki nowych programów, przebranżawiania się czy wtedy, kiedy chcecie być ekspertami w swojej dziedzinie.

    Koniecznie sprawdźcie szczegóły. To są naprawdę takie informacje, które według mnie każdy z nas powinien poznać w szkole.

    Możecie też napisać, jakie są Wasze największe wyzwania związane z pracą bądź nauką. Z ogromną przyjemnością przygotuję na ten temat kolejny wpis.

    A dzisiaj życzę Wam tego, żebyście pobawili się trochę w detektywów i sprawdzili: co ten organizm ode mnie chce i co mózg próbuje mi powiedzieć?

    Ściskam, Dorota

  • Nie myśl w ten sposób! 5 błędów, które utrudniają Ci życie

    Nie myśl w ten sposób! 5 błędów, które utrudniają Ci życie

    Błędy poznawcze, które utrudniają nam życie.


    Sposób myślenia, ma ogromny wpływ na nasze życie- przekonania, motywację, plany, marzenia, realizację zamierzeń. Jeśli chcesz być szczęśliwy i mieć pozytywne podejście do świata przede wszystkim pomyśl o swoim…myśleniu, namierz swoje błędy w myśleniu i zacznij je zmieniać na coraz bardziej efektywne.




    BŁĘDY W MYŚLENIU


    Myślę, że zgodzisz się ze mną, że nasze myśli mają OGROMNY wpływ na nasze życie. Zobacz, że to od myśli wszystko się zaczyna. Dopiero później mamy plany, działania. Część tych myśli jest bardzo dobra, pozytywna i nam sprzyja. Cześć niestety nie. 

    W tym wpisie przygotowałam dla Ciebie pięć bardzo częstych błędów pojawiających się w naszym myśleniu i powodujących, że jesteśmy ślepi na rozwiązania i nie działamy efektywnie.



    KATASTROFIZACJA LUB PRZEWIDYWANIE PRZYSZŁOŚCI

    Przewidywanie negatywnej przyszłości bez brania pod uwagę innych, bardziej prawdopodobnych możliwości na pewno nie ułatwia nam życia. Jeśli masz tendencje do czarnowidztwa i myślisz: “to mi się na pewno nie uda”, “na sto procent mnie wyśmieją” to przynajmniej wykorzystaj to w dobrym celu.

    JAK TO WYKORZYSTAĆ?

    Wypisz wszelkie trudności jakie mogą pojawić się w związku z jakimś zadaniem i wymyśl minimum trzy sposoby na to, jak mógłbyś sobie z tym poradzić. Na przykład: “pomylę się na prezentacji”– przykładowe rozwiązania:

    • zrobię sobie mapę myśli z tego tematu,  którą wezmę ze sobą;
    •  kilka razy na głos przećwiczę prezentację;
    • zrobię sobie ćwiczenia  na stres ze strony dev2608.dorotafilipiuk.pl/ z zakładki bezpłatne materiały.



    MYŚLENIE W KATEGORIACH WSZYSTKO, ALBO NIC- CZYLI MYŚLENIE CZARNO-BIAŁE


    To o wydarzeniach w kategoriach dwóch skrajności: albo mi się uda albo jestem nieudacznikiem. Nie ma nic pomiędzy. Ludzie oceniają cały czas. Nawet zupełnie nieświadomie. Nie muszę cię chyba przekonywać, że często te oceny są błędne, albo przesadzone. Ocenianie innej osoby na podstawie tego co zrobiła, lub nie zrobiła i jest zbyt dużym uproszczeniem. Nie branie pod uwagę sytuacji, doświadczeń, umiejętności czy nawet emocji, jest tak bezsensowne jak ocenianie danego miejsca na świecie po tym jaka jest tam dzisiaj pogoda. Zanim ocenisz surowo kogoś, albo siebie, zastanów się też czy jest czegokolwiek potrzebne.



    CZYTANIE W MYŚLACH

    Przekonanie o tym, że wie się co myślą inne osoby, co czują i czego chcą. To, że ty coś odczuwasz w pewien sposób, masz pewne przekonania lub domysły, nie oznacza że inne osoby też tak mają.

    Jeśli zapytam: ile to jest dużo pieniędzy? Jak według ciebie wygląda piękny dom? Co to znaczy sukces? To jak się domyślasz, odpowiedzi może być tyle ile osób. Jeśli obrażasz się na innych za ich postępowanie, a nie zapytasz dlaczego tak zrobili, bo przecież znasz odpowiedź, to właśnie popełniasz tam błąd. życie w swojej głowie zamykali się na innych i jeszcze strzelanie fochami, jest prostą drogą do tego aby być zgniuśniałą nielubianą i nieszczęśliwą osobą.



    GENERALIZACJA- NADMIERNE UOGÓLNIANIE


    Nadmierna uogólnianie polega na wyciąganiu ogólnych wniosków na podstawie niewystarczającej ilości informacji jednego, lub zaledwie kilku faktów.

    STEREOTYPY:

    Ten błąd myślowy jest najczystszy w przypadku stereotypów. Na przykład: “wszyscy Polacy są pijakami”, “Niemki są brzydkie”,  “mężczyźni są bez serca”,  “kobiety zdradzają”, a “bez znajomości nie da się zdobyć dobrej pracy”.

    JAK ZLIKWIDOWAĆ TE BŁĘDY W MYŚLENIU?

    Generalizowanie nie tylko nic nie daje dobrego, to jeszcze często krzywdzi innych i jest powodem konfliktów.  Zamiast szukać potwierdzeń takich wnioskowań, pobaw się w szukanie faktów, które im przeczą. Czy znasz chociaż jedną osobę która ma dobrą pracę bez znajomości? Naprawdę uważasz, że kolor włosów może mieć wpływ na charakter? Czy chociaż raz spotkałeś otyłą osobę, która nie jest leniem?



    NADUŻYWANIE PRZEKONAŃ MUSZĘ, POWINIENEM


    To kolejny bardzo częsty błąd myślenia. “Powinna zachować się jak Dama w tej sytuacji.” “Muszę znosić wszystko bez okazywania emocji.” Czy każda sytuacja według ciebie jest identyczna? Czy zawsze znasz wszystkie fakty i najlepsze rozwiązania? Nie sądzę!

    JAK TO ROZWIĄZAĆ?

    Nawet jeśli wobec siebie nadużywasz słów muszę. Na przykład: “muszę schudnąć”, “muszę się lepiej uczyć”, to zastanów się jak reaguje na to twoje ciało? Czujesz się bardziej zmobilizowany?  Może zamiast zastanawiać się nad tym co musisz i powinieneś, warto czasami zastanowić się nad tym czego chcesz i zlikwidować swoje błędy w myśleniu!



    AKADEMIA EFEKTYWNOŚCI– zniweluj swoje błędy w myśleniu


    To oczywiście nie wszystkie błędy w myśleniu, przez które możemy być zupełnie ślepi na rozwiązania.  A jeśli masz ochotę nie tylko zmieniać swoje myślenie na bardziej efektywne, ale również swoje emocje czy nawyki, to zachęcam Cię bardzo serdecznie do tego abyś przez miesiąc ZA DARMO wypróbował Akademię Efektywności. W ramach miesiąca w Akademii dostaniesz dostęp aż do sześciu filmów, dwóch lajwów, półtorej godzinnego webinaru na temat motywacji i silnej woli, a także cudownie wspierającej grupy na Facebooku. Po miesiącu możesz bez problemu zrezygnować z subskrypcji, lub zostać z nami. 🙂 Więcej na temat Akademii Efektywności dowiesz się na: dev2608.dorotafilipiuk.pl/akademia

    Do zobaczenia w Akademii!

    Wiesz już jak nie ulegać presji i być pewnym siebie?



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

  • Ale wpadka! Jak inni postrzegają Twoje błędy?

    Ale wpadka! Jak inni postrzegają Twoje błędy?

    Czy nasze błędy rzucają się innym w oczy?


    Budzisz się mokry w nocy przypominając sobie jak przewróciłeś się na środku lotniska, pomyliłeś się na prezentacji i oblałeś się sokiem na przyjęciu. Taka wpadka! Co ludzie powiedzą?!
    Możesz spać spokojnie- efekt reflektora najlepiej Ci wyjaśni dlaczego.




    WPADKA


    Na przyjęciu rozlewasz drinka, idąc do pracy zauważasz, że Twoje ubranie nie jest idealnie wyprasowane a na dodatek znalazłeś na swoich spodniach dziurę. Ojej! Co ludzie pomyślą! Hm, o ile nie są perfekcyjną panią domu najpradopodobniej nic. Większość nawet tego nie zauważy a jeśli nawet, pewnie zlekceważą to wszystko i za parę sekund zapomną o twoich niedoskonałościach i wpadkach.



    ROLA WIDZA


    Tracisz nieco na wadze, wkładasz nowe spodnie, zmieniasz fryzurę i spędzasz przed lustrem dodatkowe piętnaście minut w nadziei, że świat to dostrzeże. Tak dużo czasu poświęcasz swoim myślom i zrachowaniom, że inni powinni to docenić nie tylko polubieniami na fejsie czy istagramie.

    Tymczasem badania mówią, że wcale nie, a w każdym razie nie w takim stopniu jak myślisz. Przebywając w grupie ludzi lub w jakimś miejscu publicznym, zwykle myślisz, że każdy Twój najmniejszy ruch jest bacznie obserwowany.


    Wystąpienia publiczne



    Efekt się nasila, kiedy musisz się znaleźć na scenie, lub gdy umawiasz się z kimś po raz pierwszy. Sam siebie bacznie obserwujesz. Piszesz w głowie scenariusze ze sobą w roli głównej, dlatego z trudem przychodzi Ci właściwie ocenić, jak dużo uwagi poświęcają Ci inni. Jeżeli zaczynasz sobie wyobrażać siebie w roli widza, wyolbrzymiasz każde potknięcie. ,,Wylałem wino na przyjęciu? Matko! Jaki wtyd! Na pewno wszyscy to widzieli! Jaka ze mnie niezdara!‘’ Nie martw się! Jeśli nie rozlałeś czerwonego trunku na dekold Panny młodej nikt nie powinien o tym pamiętać dłużej niż kilka minut.



    EGOCENTRYCZNE PODEJŚCIE


    Nie jesteś zbyt wprawny w radzeniu sobie z obiektywną oceną z powodu egocentrycznego podejścia. Na szczęście wszyscy inni też są egocentrykami, podobnie jak ty przekonanymi, że przez cały czas są pod obserwacją.


    EFEKT REFLEKTORA

    Termin ,,efekt świateł reflektora” został ukuty po przeprowadzeniu serii eksperymentów, które sprawdzały do jakiego stopnia ludzie wierzą, że ich działania i wygląd są zauważane przez innych.

    Efekt zbadano przy pomocy upokarzających podkoszulek. Ludzie, którzy je nosili naliczyli dwukrotnie więcej osób, które ich zdaniem dostrzegły żenującą podkoszulkę, niż faktycznie zbadano. Przeceniamy to jak bardzo jesteśmy zauważani w oczach innych. Dzieje się tak z powodu naszych myśli. Skoro ja coś tak zauważam i o tym myślę, to na 100% inni też tak to postrzegają. Nasza percepcja jest jednak bardzo subiektywna.


    Efekt światła reflektora a pozytywny obraz siebie

    Wyniki sugerują, że efekt świateł reflektora działa silnie nie tylko na nasz własny negatywny ale też pozytywny obraz. Jeśli, próbujesz wyglądać ,,cool”, świat zewnętrzny niekoniecznie zwróci na to uwagę tak jakbyś tego oczekiwał. Efekt świateł reflektora sprawia, że kiedy jedziesz ulicami miasta w swoim nowiutkim samochodzie, to myślisz, że ludzie zwracają na to uwagę. To uczucie rozciąga się też na inne sytuacje. Kiedy grasz w jakąś grę zespołową. Śpiewasz w klubie karaoke, czy robisz cokolwiek innego. Wydaje Ci się, że wszystkie plusy i minusy są zapamiętywane i poddawane krytyce. A wcale tak nie jest. Sam dla siebie jesteś najsurowszym sędzią.


    EFEKT PODKNIĘCIA

    Jeśli sam nie zaczniesz swoim zachowaniem czy mową zwracać na swoje niedociągnięcia szczególnej uwagi, nie będziesz się tym bardzo przejmować, podejdziesz na luzie i z uśmiechem do swoich wpadek to możesz zyskać sympatię innych ludzi. Mówi o tym ,,efekt potknięcia”- wydajesz się ludziom sympatyczniejszy, jeśli od czasu do czasu popełnisz jakiś błąd.



    DYSTANS DO SIEBIE


    Czy znasz to uczucie braku pewności, wątpliwości i wrażenia, że właśnie robisz głupotę? To istnieje tylko w Twojej głowie i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nasza wyobraźnia i strach po prostu lubią przesadzać. Wbrew temu co sądzisz, Twoje błędy nie są zauważane aż tak często jak myślisz. Zgodnie z efektem świateł reflektorów ludzie nie zauważają i nie przywiązują uwagi do naszych błędów, aż często tak jak sądzimy.

    Warto więc mieć dystans do siebie. Nie przejmować się innymi. To nasza sfrustrowana postawa, może spowodować że ludzie zaczną z większą bacznością przyglądać się naszym potknięciom.



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

  • CAŁA PRAWDA O TYM JAK WYGLĄDA WIZUALIZACJA SUKCESU- BĘDZIESZ ZASKOCZONY!

    CAŁA PRAWDA O TYM JAK WYGLĄDA WIZUALIZACJA SUKCESU- BĘDZIESZ ZASKOCZONY!

    Nie wyobrażaj sobie sukcesu- jak na nas wpływa wizualizacja?


    Ty też słyszałeś, że wizualizacja swojego sukcesu, czy
    wyobrażenie sobie jak osiągasz swój cel  uruchomia pokłady twojej motywacji?
    Zapewne słyszałeś o tym, że istnieje wizualizacja level up i o mentalnych treningach sportowców. 
    Jest z nimi tylko jeden mały problem… jeśli zastosujesz techniki
    wyobrażania w nieodpowiedniej formie zabijesz swoją motywację!
    Sprawdź dlaczego a także poznaj sposób jak motywować się poprawnie.




    WIZUALIZACJA


    Chcesz zmienić coś w swoim życiu na lepsze? Może schudnąć, znaleźć odpowiedniego partnera, zdobyć wymarzoną pracę, lepiej zarabiać a może zwyczajnie czuć się trochę bardziej szczęśliwy? Wypróbuj ten prosty sposób:

    Zamknij oczy i wyobraź sobie nowego siebie. Pomyśl, jak szałowo będziesz wyglądać z kratą na brzuchu. We własnym gabinecie swojej świetnie prosperującej firmy… Czy też sącząc drinka z palemką na filipińskiej plaży.



    PROSTA PRAWDA


    Prawda jest taka, że tego typu ćwiczenia od lat zalecają niektóre poradniki samodoskonalenia. Od lat też były zalecane przez tzw. ,,kołczów” jako skuteczny środek pomagający schudnąć, rzucić palenie, znaleźć partnera czy odnosić sukcesy w pracy. Zła wiadomość jest taka, że badania naukowe wykazują, iż ćwiczenia takie są w najlepszym razie nieskuteczne, w najgorszym– wręcz szkodliwe.

    W jednym z eksperymentów, przeprowadzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim, grupę studentów poproszono, żeby wyobrażali sobie, że dostają dobre oceny na zbliżającym się ważnym egzaminie. Oczyma swojej wyobraźni mieli widzieć wszystkie szczegóły i wyobrażać sobie swoje doskonałe samopoczucie z bardzo dobrej oceny.

    Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, dlatego koniecznie przeczytaj wpis: “JAK NAKRYĆ KŁAMCĘ? NAGA PRAWDA”

    W eksperymencie brały też udział osoby których nie proszono o żadne fantazje na temat powodzenia na teście. Ponadto wszyscy studenci zapisywali, ile godzin dziennie przeznaczają na naukę. Po egzaminach okazało się, że choć ćwiczenie wyobrażeniowe zabierało zaledwie parę minut każdego dnia, wywarło istotny wpływ na zachowanie wykonujących je studentów – uczyli się mniej i dostali gorsze oceny. Jak się okazało wizualizacja mogła poprawiać im humor, ale niestety nie pomogło osiągnąć założonych celów.



    ŻYCIE ZAWODOWE


    Podobnie jest z marzeniami na temat sukcesów zawodowych. Gabriele Oettingen poprosiła swoich studentów, by zanotowali, jak często wyobrażają sobie, że po studiach dostają wymarzoną posadę. Po dwóch latach wyszło na jaw, że absolwenci, którzy często wyobrażali sobie własne sukcesy, rzadziej wysyłali dokumenty do pracodawców, otrzymali mniej ofert pracy i zarabiali znacząco mniej niż ich koledzy.



    UCIECZKA OD RZECZYWISTOŚCI


    Dlaczego wyobrażanie sobie, jak osiągamy założone cele, miałoby być dla nas niedobre? Naukowcy sądzą, że ludzie, którzy fantazjują na temat cudownego życia, mogą być słabo przygotowani do radzenia sobie z przeszkodami. A przecież je trzeba pokonać na drodze do sukcesu. Takie osoby mogą też po prostu lubić ucieczkę od rzeczywistości i nie mają ochoty na wysiłek konieczny do osiągnięcia celu.

    Choć wyobrażanie sobie własnego doskonałego „ja” poprawia nam nastrój, to niestety taka mentalna ucieczka od rzeczywistości może sprawić, że trudności napotkane w realizacji celu nie tylko nas zaskoczą ale też zamiast stawiać czoło przeciwnościom, poddamy się przy pierwszej przeszkodzie. Oczywiście fantazjowanie na temat idealnego świata przyniesie nam zadowolenie i samouwielbienie. Ale niestety jak pokazują badania psychologiczne nie wpłynie to pozytywnie na realizacje naszego marzenia.



    WIZUALIZACJA A EFEKTYWNOŚĆ W REALIZACJI ZADAŃ


    Poza tym silne koncentrowanie się na sukcesie powoduje, że za mało koncentrujemy się na realizacji zadań. To silne pożądanie wymarzonej nagrody zabiera nam siły, aby do tego celu dążyć. Przykładowo jeśli piłkarz, będzie tak bardzo skoncentrowany na wygraniu meczu, na brawach i wywiadach, to te silne emocje mogą spowodować, że przestanie koncentrować się na tym jak odebrać piłkę, jak ustawić stopę i jak celnie trafić do bramki.



    CZY WARTO STOSOWAĆ WIZUALIZACJĘ?


    Jeśli więc wyobrażanie sobie doskonałego świata może nam tylko poprawiać samopoczucie, ale nie zwiększy naszych szans na przekształcenie marzeń w rzeczywistość to czy warto stosować wizualizację? Jak najbardziej- wyobrażaj sobie swoje działanie, a także to w jaki sposób pokonujesz przeszkody w drodze do realizacji swojego celu. Więcej na ten temat mówiłam w nagraniu o 3 największych mitach motywacji.

    Jeśli natomast chcesz zastosować genialnie proste triki psychologiczne aby być szczupłym i zdrowym na lata… wciśnij suba i bądź na bieżąco z filmami ułatwiającymi życie, bo o tym powiem Ci już w następnym nagraniu.

    A jeśli chcesz sprawdzić czy znasz inne mity psychologiczne które utrudniają Ci osiąganie sukcesów koniecznie zrób bezpłatny test.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

    Czy już wiesz, jak schudnąć? ?

  • JAK KREOWAĆ SWÓJ WIZERUNEK? 20 ZASAD

    JAK KREOWAĆ SWÓJ WIZERUNEK? 20 ZASAD

    Czy powinniśmy oceniać po wyglądzie?

    Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego np. białe kozaczki kojarzą się z brakiem profesjonalizmu a założenie okularów wzbudza zaufanie?
    Dlaczego tak jest, że jednym ludziom z łatwością ufamy a inni nie zachęcają nas nawet do kontaktu? Przeczytaj wpis i przekonaj się jak kreować swój wizerunek!





    CO TWÓJ WYGLĄD MÓWI INNYM O TOBIE


    W nagraniu ,, Co Twój wygląd mówi innym o Tobie?” prosiliście mnie o to, abym dała Wam sprawdzone wskazówki na budowanie swojego wizerunku co z przyjemnością robię.
    W tym nagraniu poznasz aż 20 sposobów na to, jak m.in. wzbudzać zaufanie i budować wizerunek eksperta w swojej dziedzinie.

    Jak już wiesz z odcinka ,JAK POKAZAĆ SIĘ Z DOBREJ STRONY” ( jeśli go nie oglądałeś znajdziesz go tutaj) nasz umysł posługuje się pewnymi skrótami myślowymi oceniając innych. Robisz to zupełnie nieświadomie! Twój umysł szybko podejmuje decyzje na temat tego czy inna osoba może być uznana za przyjaciela czy za wroga.


    Pod wspomnianym filmem pojawiło się wiele komentarzy…

    …że nie powinniśmy oceniać książki po okładce a ludzi po wyglądzie. I to jest jak najbardziej prawda! Tym bardziej, że jak się okazuje im bardziej kogoś lubimy, tym wydaje nam się bardziej atrakcyjny. Pamiętaj również, że mówiąc o tym, że oceniamy ludzi po wyglądzie nie oznacza że oceniamy ich po urodzie. Na Twój wygląd wpływa nie tylko to jakie geny odziedziczyłeś po rodzicach! Mam wpływ to czy się uśmiechasz, w jaki sposób się poruszasz. A nawet to jak się ubierasz, czeszesz, jakie dodatki dobierasz, czy dbasz o higienę itd. Na to przecież już masz wpływ.


    WIZERUNEK BIZNESOWY


    Dzisiaj chcę Ci pokazać ogrom wskazówek dotyczących wizerunku biznesowego. Domyślam się, że część rzeczy może być dla Ciebie bezsensowna i sztuczna. Dlatego do obejrzenia tego odcinka zapraszam osoby, którym zależy na tym, aby były odbierane jak najbardziej profesjonalnie przez otoczenie.



    EFEKT AUREOLI

    Mówiąc o wizerunku profesjonalisty nie mogę nie wspomnieć o tak zwanym efekcie aureoli. Efekt ten mówi o tym, że jeśli dana osoba pozytywnie oceniana jest pod względem dotyczącym wyglądu to automatycznie przypisujemy jej inne pozytywne cechy. Uważamy, że jest bardziej pracowita, ambitna i można jej zaufać.

    Jakie więc cechy wyglądu budują taki wizerunek? Zasada jest bardzo prosta- jeśli coś za bardzo odwraca uwagę od Twoich kompetencji, to znaczy że nie jest to profesjonalne. W domyśle oznacza to, że nie czujesz się wystarczająco ekspertem więc chcesz nadrobić czymś innym. 



    JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?



    Dodatki

    Wybieramy wszystkie dodatki stonowane. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Proste oprawki do okularów, nie za duże kolczyki, a jeśli kolczyki to brak naszyjnika- do 3 sztuk biżuterii maksymalnie. Nie za długie panokcie w stonowanych kolorach. Naturalna fryzura, która nie zasłania Twojej twarzy- jeśli masz grzywkę która plącze Ci się obok nosa i chowasz się we włosach to wysyłasz tym samym znak, że brak Ci pewności siebie.


    U mężczyzn


    U mężczyzn dopuszczalne ozdoby to oczywiście zegarek (jego kwota nie powinna być jednak wyższa niż trzykrotność pensji), spinki do koszuli i uwaga- pióro. Noszenie spinek do krawata jest zaś zarezerwowane dla kelnerów. Noszą je aby krawat nie wpadał im do zupy klienta – zrezygnuj więc z nich!

    U mężczyzn w doborze ubrania duże znaczenie ma matematyka– kołnierzyk koszuli powinien być dopasowany do szyji, wystawać około 2 centymetrów nad kołnierzyk marnarki a mankiety koszuli powinny wystawać 2 centymetry nad rękawy garnituru. Krawat powinien kończyć się na klamerce paska (która im prostsza, tym lepsza) i być ciemniejszy niż koszula.


    Koszula

    Jeśli jesteśmy już przy koszuli to warto wspomnieć, że nigdy nie zakładamy koszuli z krótkim rękawem, pod marynarkę a już na pewno nigdy nie zakładamy do niej krawatu co jest ogronym błędem.

    Jeśli chodzi o fakturę, to najbardziej elegancka jest koszula gładka a następnie prążkowana. Koszula w kratkę to koszula sportowa i nie powinna być ubierana na eleganckie spotkania.


    U kobiet

    Wróćmy do Pań– jeśli chcesz być uważana za ekspertkę w swojej dziedzinie to nie sprowadzaj się do obiektu seksualnego! Możesz ubierać się kobieco, ale wszelkie przezroczystości, wzory w panterkę, skórzane spódniczki, koronkowe ubrania, bardzo opięte stroje czy odkryty dekold odbierają Ci Twój profesjonalizm i oznaczają jedno: ,,nie czuję się wystarczająco mądra, więc odwrócę Twoją uwagę czymś innym, abyś tego nie zauważył”. Zakładaj je ale nie do pracy.

    Dlatego ramiona mamy zakryte, spódnice do kolan (spódnice maksi do kostek też są niestosowne), spodnie nie za bardzo opięte.


    Obuwie

    Buty powinny zakrywać palce i pięty. A jeśli już jesteśmy przy stopach to pamiętaj, że lepiej mieć jedną parę skórzanych butów niż 10 byle jakich. Poza tym Panie pamiętają, że obcas obowiązujący w biznsie ma do 7 cm- wyższy postrzegany jest erotycznie. Co do rajstop- zawsze cieliste bez względu na porę roku.


    Skarpetki

    Panowie natomiast zakładają skarpetki, które zakrywają ich owłosioną i umięśnioną łydkę nawet wtedy kiedy siedzą. A kolor skarpetek? Dobieramy albo do butów, albo do spodni, chociaż jeśli jesteś najlepszy w branży i masz już staus super eksperta to nie zaszkodzą Ci nawet kolorowe w groszki.


    Kolory

    Jeśli chodzi o kolory ubrań– oczywiście zakładamy te eleganckie, które kojarzą się z zaufaniem, wiedzą i otwartością, czyli na pewno nie… czarne! Czarny niestety nie zaprasza do kontaktu, gdyż jest to kolor, w którym jesteśmy najbardziej schowani- to on najbardziej kontrastuje z naszą skórą. Dlatego zamiast tego koloru sięgaj po grafity, szarości i odcienie niebieskiego.

    Co za dużo to niezdrowo!

    Zarówno kobiety jak i mężczyżni mogą zakładać pastelowe kolory koszuli i wystrzegać się brązu który kojarzy się z biedą. I jeszcze jedna uwaga do kolorów i tkanin- wszystkie błyskotki, cekinki, cyrkonie i inne mienidła zostawiamy na wieczór! Jeśli już o 7 rano idziesz do pracy z błyszczącą torebką i świecidełkami na bluzce to co nałożysz idąc na wieczorną imprezę? To jest tanie, odwraca uwagę i mimo że tak powrzechne, kojarzy się ze słabym gustem.



    Kilka dodatkowych zasad


    A teraz kilka uwag dla osób które zniosą brak wytłumaczenia zasad logicznymi powodami. Pierwsza– męzczyźni powinni rozkompletowywać poszetkę z krawatem– nigdy nie powinny być z tego samego materiału. Druga to, że mężczyźni bez problemu mogą rozkompletować garnitur ze spodniami czego nie powinny robić panie z żakietem i spódnicą. Panie nie powinny również zakładać butów, torebek, rękawiczek i paska w tym samym kolorze, co u Panów oznacza dobry styl. Panowie powinni mieć też zawsze rozpięty dolny guzik marynarki. A Wy znacie jeszcze inne zasady, którym na próźno szukać logicznego uzasadnienia?

    A o takich gafach jak widzicie na zdjęciach już nie będę nawet wspominać, bo sami wiecie o co chodzi ?

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

  • DLACZEGO NIE MOŻESZ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?

    DLACZEGO NIE MOŻESZ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?

    DLACZEGO CHĘCI NIE WYSTARCZAJĄ BY ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?


    Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego Twoje chęci nie są wystarczające by zacząć działać?
    Dziś chcę Ci pokazać 3 powody, przez które wiele osób odkłada, lub zaprzestaje podejmowania danego działania. Czy w Twoim przypadku jest podobnie?




    SŁOŃ I PCHŁA

    Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jak to możliwe, że ogromne, silne słonie w cyrku są przywiązane do mizernego patyka i nie uciekają mimo tego, że nie potrzebowałyby do tego dużego wysiłku?

    Czy wiesz, że pchły mogą skakać na wysokość nawet 25 centymetrów, jednak gdy włoży się je do słoika z pokrywką a potem po jakimś czasie się ją zdejmie, to pchły doskakują tylko do wysokości, do której skakały jak było wieczko. A przecież bez problemu mogłyby wyskoczyć ze słoika.



    WYUCZONA BEZRADNOŚĆ



    Oba te przykłady odnoszą się do zjawiska nazwanego WYUCZONĄ BEZRADNOŚCIĄ.

    Jest to deficyt motywacyjny polegającego na tym, że nie podejmujemy kolejnych prób.
    Nie zaczynamy działać, ponieważ poprzednio w przeszłości nam nie wyszło.

    I tak ogromny słoń, który bez problemu mógłby uciec z cyrku, nie podejmuje żadnych prób, ponieważ jako małe słoniątko był przyczepiony do wielkiego słupa, którego nie mógł ruszyć. Po wielu próbach nabrał przekonania, że mimo wkładania wysiłku, właściwie zupełnie nic mu to nie da.



    DEFICYT MOTYWACYJNY U LUDZI


    Podobnie jest z ludźmi. Być może nie składasz kolejnych CV, ponieważ wysłałeś ich już ich tak wiele a mimo to nie dostałeś żadnej odpowiedzi.

    Być może nie angażujesz się w nowy związek, ponieważ Twoje wcześniejsze związki okazały się pomyłką.

    Może nie prosisz o podwyżkę nowego szefa, bo we wcześniejszej pracy takie działania nie przyniosły Ci żadnych efektów.



    ETAPY NAUKI


    Przypomnijmy sobie teraz jak uczyłeś się jazdy na rowerze. Na początku ta umiejętność wydawała Ci się banalnie prosta. W końcu tyle ludzi jeździ rowerami! Byłeś wtedy na etapie nieświadomej niekompetencji.

    Dostałeś wymarzony rower, siadasz na niego. I co? Boleśnie doświadczasz działania grawitacji. Uświadamiasz sobie, że skręcanie i utrzymywanie równowagi jednocześnie wymaga nie lada wysiłku. Jest to etap tak zwanej świadomej niekompetencji.

    Postanawiasz, że jednak tak łatwo się nie poddasz i będziesz ćwiczyć, będziesz nadal działać w tej dziedzinie. Zaczynasz jeździć i idzie Ci całkiem nieźle. To etap świadomej kompetencji.

    Po pewnym czasie dochodzisz do wprawy, a na pytanie: „Jak się jeździ rowerem?” odpowiadasz: ” No po prostu siadasz i jedziesz”. To etap tak zwanej nieświadomej kompetencji.


    Bez względu na to czego się uczysz, ZAWSZE PRZECHODZIMY PRZEZ TE CZTERY ETAPY NAUKI. Od nieświadomej niekompetencji do nieświadomej kompetencji.

    Dlaczego to takie ważne? Ponieważ w dzisiejszych czasach żyjemy w świecie, fast-foodów, fast-życia i fast-kompetencji.

    Wszystko ma przychodzić nam bardzo łatwo, szybko, przyjemnie i bez wysiłku. Bez popełniania błędów, do których nawet system edukacji jest bardzo wrogo nastawiony.



    NAJWAŻNIEJSZY ETAP NAUKI


    A tymczasem najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym etapem nauki jest właśnie świadoma niekompetencja. Kiedy musisz przyznać przed samym sobą, że Ci nie wychodzi, że popełniasz błędy, że niestety nie jesteś taki idealny jak Ci się wydawało.

    Tymczasem dla wielu ludzi stanowi to ogromne zaskoczenie.

    Jak to?! Wysiłek, popełnianie błędów, coś mi nie wychodzi? Przecież mówcy motywacyjni mówili, że możesz wszystko i nie wspominają o tym etapie.


    Etapie kiedy szlifujemy swoje umiejętności, kiedy powtarzamy wielokrotnie czynność aby wyeliminować błędy.



    CO BYŚ ROBIŁ W ŻYCIU, GDYBYŚ WIEDZIAŁ, ŻE NA 100% ODNIESIESZ SUKCES?


    Zastanów się przez chwilę.

    Dlaczego więc tego nie robisz?

    Być może powodem jest przekonanie, że po drugiej stronie sukcesu jest…porażka.


    Tak jednak nie jest!

    Kiedy my wychowywani jesteśmy w przekonaniu, że jak nie odniesiesz sukcesu to poniesiesz porażkę, tymczasem w amerykańskiej mentalności istnieje przekonanie, że porażki, trudności to po prostu WYZWANIA POJAWIAJĄCE SIĘ NA NASZEJ DRODZE DO SUKCESU. Na nich możemy się uczyć, dzięki nim możemy się rozwijać.


    Dlaczego więc tak bardzo boimy się trudności?

    Porażka to wróg numer jeden zapatrzonego w siebie ego. Gdy coś nam nie wyjdzie, kiedy popełnimy jakiś błąd, to bardzo szybko przypominamy sobie o swoich niedoskonałościach.


    Osoby z adekwatnym poczuciem własnej wartości, nie zmieniają myślenia o sobie ponieważ coś im nie wyszło.

    Ale osoby, których poczucie własnej wartości nie jest wysokie, przeżywają mentalne katusze. Wycofują się więc zawczasu aby nie czuć się gorzej. A żeby się wycofać mają bardzo dużo różnych wymówek. Dzieci, bark talentu, wiek, czy po prostu „bo taki mamy klimat”.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

    Czy już wiesz co robić by zacząć działać?

    Jeśli uważasz ten wpis za pomocy, to zerknij też TUTAJ! – dowiesz się jakie są 3 największe mity motywacji i co zrobić by efektywnie działać.

  • DLACZEGO MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ?

    DLACZEGO MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ?


    ,,MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ!”

    Wszystkiego najlepszego i spełnienia wszystkich marzeń”- słyszymy kilka razy do roku podczas składania życzeń. I co? I setny raz to słyszę a wymarzonej podróży jej jak nie było tak nie ma! Nie ma też lepszej pracy, ogródka i nowego mebla w domu.




    Marzenia się nie spełniają…za to MY MOŻEMY JE SPEŁNIAĆ!


    Znakomita ilość ludzi nie wierzy we wróżki czy czary, za to jest przekonana, że nie robiąc nic, wyjedzie w wymarzoną podróż, umebluje mieszkanie czy dostanie do ręki kluczyki do ukochanego auta.

    Mam nadzieję, że TY zdajesz sobie sprawę, że to właśnie TY jesteś odpowiedzialny za swój los. Domyślam się, że interesujesz się rozwojem osobistym, słuchasz mówców motywacyjnych i chcesz zmian.

    Jedyne więc na co musisz sobie odpowiedzieć to dlaczego jeszcze nie spełniasz swoich marzeń?



    STREFA KOMFORTU A SPEŁNIANIE MARZEŃ


    Żadne dobre szkolenie na temat zmian, nie mogło by się odbyć bez stwierdzenia: „Ponieważ siedzisz w swojej strefie komfortu…”, „strefa komfortu to wróg numer jeden by spełniać swoje marzenia”.

    Tymczasem to właśnie w tej strefie są wszelkie Twoje zasoby, umiejętności, wiedza, nawyki na których możesz bazować i z których możesz korzystać realizując swoje zamierzenia.

    Oczywiście aby mieć coś czego nie masz, trzeba zrobić coś czego nie robisz – czyli z tej strefy wyjść. Zastanówmy się jednak czemu z takim oporem podchodzimy do jej opuszczenia.



    STRACH PRZED NIEZNANYM

    Wyobraź sobie, że Twoja strefa komfortu to wysepka na ocenie, na której masz swoje palemki, hamaczek. Jest Ci dobrze i bezpiecznie. Dookoła pływają jednak piękne żaglowce, które obserwujesz z zachwytem. Marzysz o tym aby kiedyś popłynąć na którymś z nich. To właśnie Twoje marzenie. Piękne. Nieskazitelne. Ale oddalone od Ciebie. Wiesz, że mógłbyś dopłynąć do tej łodzi i spełnić swoje marzenie, ale… No właśnie! Musiałbyś opuścić swoją bezpieczną wysepkę.


    Dlaczego tego nie robisz?

    Bo przecież w ocenie są rekiny! Mogą Cię pożreć! Ocean jest bardzo niebezpieczny. Cały czas coś tylko czai się aby zrobić Ci krzywdę.

    Jak widzisz przekonanie, że cały czas gdzieś czyha niebezpieczeństwo, że poniesiesz porażkę, że sobie nie poradzisz, powoduje, że pozostajesz na swojej wyspie.

    W tym samym czasie ktoś inny ma inne przekonania i opuszcza swoją strefę komfortu wierząc, że ocean jest pełen możliwości, a poza rekinami są delfiny, które mogą mu pomóc.


    Jak się okazuje, strach przed nieznanym paraliżuje nas przed działaniem i jest to zupełnie NORMALNE.

    Nasze mózgi są tak zaprojektowane, że duże zmiany uruchamiają w nas mechanizm walcz lub uciekaj. Problem tylko w tym, że nie rozróżniają tego co tak naprawdę im zagraża, od tego co sobie wyobrazimy. A przecież zdecydowana większość najgorszych scenariuszy nigdy się nie spełni.



    STRACH PRZED UTRATĄ


    Wróćmy do naszej wyspy. Poza strachem przed nieznanym oceanem możesz zostać na wyspie bo boisz się jej stracić.

    Gdybym chciała zagrać z Tobą w kości i mógłbyś zarobić 200 złotych jeśli wygrasz i stracić 200 złotych jeśli przegrasz, to jak Ci się wydaje? Jakie emocje byłyby silniejsze? Strach przed stratą? Czy podekscytowanie z możliwości zarobku? Jak się okazuje, większość ludzi bardziej boi się, że utraci to co już ma.

    Podobnie jest z opuszczeniem wyspy, którą już mamy. Boimy się, że zmiana przyniesie stratę obecnego stanu. Boimy się, ze będziemy mieli gorzej niż mamy. Zamiast myśleć o zmianach na lepsze, o możliwościach i szansach rozwoju, zbyt często koncentrujemy się tylko na ponoszonym ryzyku.

    Poza strachem przed tym co nieznane i strachem przed tym, że utracimy coś co już mamy, dochodzi do tego jeszcze jedna rzecz. Nie opuszamy swojej strefy komfortu ponieważ często nie wiemy jak to zrobić.



    JAK OPUŚCIĆ „MAGICZNĄ” STREFĘ KOMFORTU TAK BY SPEŁNIAĆ MARZENIA?


    • Zdając sobie sprawę z tego, czego konkretnie się boisz. Spisz to na liście i do każdej z tych rzeczy wymyśl przynajmniej kilka rozwiązań. Jeśli pojawią się jakieś problemy, będziesz mieć gotowy plan działania.
    • Zastanów się również czy Twoje przekonania Ci służą. Co myślisz o sobie? A co o świecie? Jak myślisz o swoich możliwościach? Czy Twoje przekonania pomagają Ci się zmienić? Zastanów się nad tym czy traktujesz zmiany jako szansę i możliwości, czy bardziej jako stratę.

    Myślenie o możliwościach i rozwiązaniach, a także przekonanie, że to właśnie TY jesteś odpowiedzialny za to w jaki sposób będzie wyglądał Twój los, może pomóc Ci w tym by zacząć spełniać swoje marzenia!

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

    Czy już wiesz jak spełniać swoje marzenia?

    Jeśli chcesz dowiedzieć zobacz jak korzystać z narzędzie wizualizacji by marzenia faktycznie się spełniły!

  • MOTYWACJA – 3 NAJWIĘKSZE MITY

    MOTYWACJA – 3 NAJWIĘKSZE MITY

    Czy wiesz jak wygląda Twoja motywacja?

    Wizualizacja, chęci, pozytywne myślenie – to zapewni Ci motywację bez granic. Dzięki temu osiągniesz wybrany cel, bo przecież ,,gdyby tak Ci się chciało, jak Ci się nie chcę” wszystko byłoby łatwiejsze. Czy aby na pewno? Niekoniecznie jest tak jak myślisz. Sprawdź i nie wpadaj w pułapki jakie ma na nas motywacja.





    PO PIERWSZE



    Wyobraźmy sobie, że chcesz założyć własny biznes, gdyż szczerze nie znosisz swojej pracy na etacie. Wstajesz więc rano w poniedziałek, podchodzisz do lustra i mówisz magiczne zdanie: „Gdyby mi się tak chciało, jak mi się nie chce… niech moja motywacja się pojawi!”. I nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki Ci się chce! Bardzo chcesz założyć swoją firmę, tak bardzo, że rzucasz swoją dotychczasową pracę na etacie. Wszystkim opowiadasz o tym, a chęci aż Cię rozpierają.


    Jednak tutaj magiczne zaklęcie traci swoją moc. To pułapka numer jednej, która dotyczy naszej wiary, że same chęci zapewnią nam sukces. Tak jednak nie jest. Jeśli nie wiesz co zrobić dalej, jakie działania doprowadzą Cię do Twojego celu, jak to zaplanować w czasie, to swojego celu prawdopodobnie nie osiągniesz.


    Chęci to ZDECYDOWANIE ZA MAŁO aby zacząć działać.


    Jeśli chcesz założyć własny biznes, to znajdź osoby, które już to robią i odnoszą sukcesy. Następnie przygotuj dobry plan i po prostu zacznij działać.




    PO DRUGIE



    A co z pozytywnym myśleniem? Przecież większość mówców motywacyjnych ciągle przypomina: „Pozytywne nastawienie to podstawa!” „Jesteś zwycięzcą!” „Możesz wszystko!”. To właśnie chcemy słyszeć. Nie musimy się trudzić, wysiłek jest zbędny. Lepiej siedź i myśl bo to przyciągnie najlepsze okazje.


    Mam nadzieję, że widzisz w tym kolejną pułapkę, w którą zaciąga nas motywacja. Nie tylko dlatego, że możesz przyciągnąć coś za dużego, ale przede wszystkim dlatego, że POZYTYWNE MYŚLENIE ≠  BRAK WYSIŁKU.


    Myślenie pozytywne warto rozgraniczyć na aktywne i bierne.


    Myślenie pozytywne bierne to takie kiedy myślę sobie: „Wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży”…i nic nie robię. Czekam aż los załatwi za mnie sprawę. Bo przecież firmy zakładają się same. Prace same się zmieniają a kluczyki do wymarzonego mieszkania same się pojawią w mojej kieszeni.


    Aktywne myślenie pozytywne to takie, kiedy wierzymy, ze możemy osiągnąć wymarzony cel. Wiemy, że poradzimy sobie w trudnościach i właśnie dlatego DZIAŁAMY. Myślenie aktywne zakłada że jeśli pojawią się jakieś trudności, to ja wiem, że to jest tylko przejściowy stan i jeśli włożę odpowiednią ilość wysiłku, bądź sprytu, to na pewno poradzę sobie z danym problemem.




    PO TRZECIE



    Aby utrzymać motywację na wysokim poziomie i zrealizować zamierzony cel, ważne jest aby wizualizować sobie jego osiągnięcie. Codziennie siadaj więc w swoim fotelu i pomyśl o swojej idealnej figurze, pełnym sejfie czy odbiorze medalu. HMM…może już powinieneś przygotowywać się do wywiadów? Och…jaka ta motywacja łatwa i przyjemna.

    I tu znowu możesz wpaść w pułapkę!


    Często kiedy o czymś marzymy, stawiamy sobie jakiś cel, jest on tak emocjonalny, tak bardzo go chcemy, że to pożądaniem odbiera nam energię by do tego celu dążyć. Na przykład jeśli sportowiec będzie myślał tylko o podium, o tym jak odbiera medal, jak udziela wywiadów, to tak silne pragnienie nagrody może spowodować, że nie będzie już myślał o tym jak dobrze pobiec, jak ustawić stopy, czy jak rozplanować siły. Jak się okazuje wyobrażanie sobie już osiągniętego celu, daje nam często nagrodę do której dążymy – czyli dobre samopoczucie.



    WIZUALIZACJA



    Badania pokazują, że kobiety, które się odchudzają, często myśląc o swojej idealnej figurze i dostarczają sobie tak wielu pozytywnych emocji podczas tych wyobrażeń, że ich motywacja do ćwiczeń maleje.


    Dlatego jeśli chcesz wykorzystać „magiczne moce wizualizacji” to wyobrażaj sobie przede wszystkim proces dochodzenia do celu a nie laury! Wyobrażaj sobie jak chodzisz na treningi, uczysz się nowej umiejętności, przygotowujesz się do ważnej prezentacji czy egzaminu. Jest to świetny trening dla Twojego umysłu. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dla naszego mózgu to co realne i to co wyobrażone, jest niemalże tym samym.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

  • CHCESZ ZREALIZOWAĆ SWÓJ CEL? ZACZNIJ OD TEGO!

    CHCESZ ZREALIZOWAĆ SWÓJ CEL? ZACZNIJ OD TEGO!

    Bardzo mnie ciekawi, czy lubisz robić sobie noworoczne plany czy raczej nie przywiązujesz do tego wagi. Bez względu na to, czy lubisz planować swój rok z góry, czy też nie, warto abyś nie żył z dnia na dzień. Dlaczego? Dobrze zaplanowana przyszłość pozwala Ci wziąć życie w swoje ręce. Lepiej wykorzystywać Twój najcenniejszy zasób, czyli czas i żyć coraz lepiej.

    Brzmi nieźle, ale dlaczego tak mało osób osiąga swoje zamierzenia? Chudnie, zmienia tryb życia na zdrowszy, zdaje egzamin językowy czy zakłada upragnioną firmę? Badania jasno pokazują, że aż 92% postanowień nie zamienia się na efekty, bo ludzie je porzucają.

    Być może i Ty jesteś przekonany, że gdyby Ci ludzie mieli wystarczającą ilość MOTYWACJI, wówczas realizacja jakiegokolwiek planu byłaby dziecinnie prosta. I tu się mylisz- to, że nie działasz, to nie kwestia tylko motywacji.

    Po pierwsze zacznij od luźnej wizji. Zastanów się jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie np. za rok. Co chciałbyś, aby się zmieniło? Np. Za rok o tej porze potrafię już pływać. Mam nową pracę w firmie reklamowej. Mam zdany egzamin z języka rosyjskiego na poziomie B2.

    Jeśli natomiast widzisz dokładnie to, czego chcesz, zastanów się jakie KORZYŚCI będziesz mieć z realizacji tego zamierzenia. Wypisz minimum 10! Możesz też wypisać minimum 10 STRAT jakie poniesiesz, jeśli nie zrealizujesz swojego planu.

    Przykładowo, jeśli chcesz nauczyć się efektywnych technik nauki w ciągu 5 miesięcy, zastanów się co Ci to da. Np. zdam egzaminy za pierwszym razem, nauka będzie sprawiała mi przyjemność, będę mieć dużo więcej czasu wolnego, który zechce przeznaczyć na spotkania ze znajomymi, wzrośnie moja samoocena i pewność siebie itd. Możesz też wypisać co tracisz, jeśli znowu odłożysz to na później.

    Dopiero kiedy widzisz PO CO masz co robić zastanów się JAK możesz to zrobić.

    Zadaj sobie pytanie: ,,co mogę zrobić, aby tak się stało?” np. co powinienem zrobić, aby schudnąć 7 kilo, obniżyć cholesterol, przeczytać 12 książek w ciągu roku lub wrócić do pasji wędkowania. Wypisz jak najwięcej pomysłów, jak możesz zrealizować swoją wizję. Jeśli chcesz schudnąć możesz mieć na to wiele sposobów.

    Najlepiej jeśli wybierzesz taki który sprawi Ci najwięcej przyjemności np. ja nie znoszę aerobiku ale taniec i siłownię uwielbiam.

    Jeśli chcesz zmienić dietę na zdrowszą sięgaj po rewelacyjne np. wegańskie przepisy, a nie głódź się i męcz na eliminacji niezdrowych produktów z obecnej diety- szybko Cię to zmęczy i utrwali przekonanie, że zdrowe żywienie jest niesmaczne.

    Jeśli chcesz nauczyć się języka możesz zapisać się na kurs, uczyć się samodzielnie, codziennie rozmawiać w tym języku na whatsappie lub stosować techniki zapamiętywania słówek.

    Wydaje się być to banalnie proste, prawda? A jednak stworzenie takiego planu i wybranie najlepszych metod, które dadzą najszybsze efekty wymaga wiedzy, której często nam brakuje. Nie każdy jest przecież specjalistą od dietetyki, układania treningu na siłowni, efektywnej nauki czy projektowania wnętrz.

    Jak widzisz to nie motywacja, ale właśnie brak konkretnych kroków jest jednym z powodów, dlaczego tak wiele osób nie potrafi ruszyć z miejsca.

    Wiedząc o tym, koniecznie zastanów się kto mógłby Ci pomóc w realizacji Twojego zamierzenia, nawet dobrą radą. Wierz mi, że im szybciej zobaczysz efekty, tym większa będzie Twoja motywacja do kontynuowania działania!

    Mentor, czyli osoba która wie więcej na dany temat niż Ty, może powiedzieć Ci jak uniknąć kosztownych błędów, jak zaplanować realizację celu, na czym się skupić a czego unikać. Dzięki takiej osobie nie tracisz czasu, pieniędzy i zapału. Masz konkretny plan krok po kroku i wiesz, czego możesz się spodziewać.

    Czy to już wszystkie zasady jakie powinieneś wziąć pod uwagę? Oczywiście, że nie!

    Ważne jest rozplanowanie działań w czasie, przygotowanie odpowiednich zasobów i przebywanie w odpowiednim środowisku.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.