Blog

  • Dlaczego kucie nie działa na studiach medycznych

    Dlaczego kucie nie działa na studiach medycznych

    Wyobraź sobie, że siadasz do nauki o 22:00. Przed tobą podręcznik, notatki, zakładki. Uczysz się. Powtarzasz. Czytasz jeszcze raz. O pierwszej w nocy zamykasz książkę z poczuciem, że zrobiłaś swoje. A potem przychodzi kolokwium i okazuje się, że to, co wydawało się tak jasne poprzedniego wieczoru — teraz gdzieś odpłynęło. Może zastanawiasz się: dlaczego kucie nie działa?

    Jeśli studiujesz medycynę, to wszystko brzmi znajomo. Może aż za bardzo.

    W tym miejscu bardzo wiele osób dochodzi do tego samego wniosku: muszę uczyć się więcej. Dłużej. Intensywniej. Jeszcze bardziej. Tylko że to nie jest właściwy wniosek. Bo problem nie leży w tym, ile się uczysz. Leży w tym, jak się uczysz.

    „Kucie” to nie jest nauka — to złudzenie nauki


    Kucie to jeden z tych nawyków, który wygląda jak praca, a nią nie jest. Siadasz, czytasz, powtarzasz, przepisujesz. Masz poczucie, że robisz coś pożytecznego — bo przecież siedzisz nad materiałem od kilku godzin. Ktoś wchodzi do pokoju i widzi: uczy się.

    Ale twój mózg robi w tym czasie coś zupełnie innego, niż myślisz.

    Zapamiętuje powierzchnię. Zapamiętuje wygląd strony, kolejność haseł, brzmienie zdań. Nie buduje połączeń. Nie rozumie, dlaczego jedno wynika z drugiego.

    Dlatego właśnie ta wiedza tak szybko znika. Bo nigdy tak naprawdę nie była wiedzą. Była odtworzeniem — trwającym dokładnie tak długo, jak długo miałaś to przed oczami.

    Julia, studentka czwartego roku medycyny, opisuje to tak: „Siedziałam do późna, skupiając się na ilości, a nie jakości. Wierzyłam, że dobre notatki muszą być idealne, piękne, a czasem zdarzało mi się nawet bezmyślnie przepisywać podręcznik. Nie umiałam wiązać informacji w grupy, a już w szczególności wykorzystywać ich w aspektach praktycznych — tylko kucie, kucie, kucie. A przecież to obelga dla mózgu.”

    Obelga dla mózgu — to moje ulubione powiedzenie i zgadzam się z nim w stu procentach. Kucie to właśnie to.

    Twój mózg nie jest maszyną do kopiowania


    Twój mózg nie działa jak skaner. Nie zapisuje stron jeden do jednego. On przetwarza informacje – i zatrzymuje tylko te, które mają sens w kontekście tego, co już wie.

    Wyobraź sobie, że próbujesz zapamiętać długą listę losowych słów: stół, niebo, kwas, nerka, widelec, ATP, okno, hemoglobina. Ciężko, prawda? A teraz wyobraź sobie, że te same słowa układają się w historię – że hemoglobina transportuje tlen, który zasila nerki, które filtrują krew napędzaną energią z ATP. Nagle te same informacje są o wiele łatwiejsze do przyswojenia.

    To nie przypadek. To mechanizm, który działa w każdym mózgu. Informacje, które są ze sobą połączone, które tworzą logiczną całość, które mają kontekst – zostają. Informacje wyrwane z kontekstu, zakute na pamięć bez zrozumienia – wyparowują.

    I właśnie dlatego medycyna jest tak trudna dla osób, które kują. Bo medycyna to nie jest zbiór faktów do zapamiętania. To jest sieć powiązań, gdzie wszystko wynika z czegoś i prowadzi do czegoś. Jeśli uczysz się tej sieci – możesz z niej korzystać. Jeśli zakujesz tylko węzły – sieć dla ciebie nie istnieje.

    Dlaczego więcej godzin nie rozwiązuje problemu


    Wielu studentów medycyny wpada w tę samą pułapkę.

    Kujesz. Nie wychodzi tak, jak powinno. Więc kujesz więcej. Wstajesz wcześniej, kładziesz się później, zarywasz noce, rezygnujesz z weekendów. I efekty nadal są nie takie, jak chcesz.

    Prawda jest taka, że zwiększenie liczby godzin przy złej metodzie daje więcej zmęczenia – nie więcej wiedzy. A zarywanie nocy dokłada do tego jeszcze jeden problem: sen to nie jest strata czasu. To jest moment, w którym mózg dosłownie segreguje to, czego się uczyłaś w ciągu dnia – odkłada ważne rzeczy, utrwala połączenia, wyrzuca zbędne. Jeśli odbierasz mu ten czas, dajesz mu materiał, który nigdy nie trafi do pamięci długoterminowej. To tak, jakbyś próbowała napełnić wiadro, które ma dziurę. Możesz lać więcej wody, ale problem leży gdzie indziej.

    Julia opisuje to bardzo precyzyjnie: „Biegnę, ale w miejscu. Nie nadążam, mimo że uczę się dwadzieścia pięć godzin na dobę.”

    Znasz to uczucie? Ja znam je z rozmów z setkami studentów. I za każdym razem problem wygląda tak samo – nie brak czasu, nie brak zaangażowania. Brak systemu.

    Co działa zamiast kucia — trzy rzeczy, które zmieniają wszystko


    Po pierwsze: zrozumienie przed zapamiętaniem. Zanim zaczniesz powtarzać jakikolwiek materiał, zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: czy rozumiem, dlaczego tak jest? Nie czy to pamiętam — czy to rozumiem. Jeśli nie rozumiesz mechanizmu, zakucie go da ci wiedzę, która nie przetrwa pierwszego egzaminu. Jeśli rozumiesz — zapamiętanie przyjdzie znacznie łatwiej i będzie trwałe.

    Po drugie: łączenie, a nie gromadzenie. Każdą nową informację, którą przyswajasz, zapytaj: z czym mi się to łączy? Co już wiem, co to przypomina, gdzie już to widziałam? Im więcej połączeń stworzysz, tym trwalsza będzie ta wiedza. Mapy myśli, mnemotechniki, łańcuchy skojarzeń — to narzędzia, które pomagają twojemu mózgowi budować tę sieć. Julia mówi wprost: „Odkryłam, że mapy myśli i mnemotechniki to mój sposób na naukę.”

    Po trzecie: system powtórek, który pracuje za ciebie. Jednorazowe przerobieniu materiału nie wystarczy — nawet jeśli zrobiłaś to świetnie. Mózg potrzebuje sygnałów, że dana informacja jest ważna. Daje mu je regularne przywoływanie tej informacji z pamięci — nie czytanie jej ponownie, ale próba przypomnienia sobie bez podpowiedzi. Krzywa zapominania jest bezlitosna, ale regularne powtórki w odpowiednich odstępach czasu mogą ją całkowicie odwrócić na twoją korzyść.

    Co zmienia się, kiedy masz system


    Julia, zanim trafiła do Akademii Geniusza, czuła się — jej własne słowa — jak ktoś, kto wspina się na stromą górę w japonkach zamiast w butach wspinaczkowych. Wszystko wymagało ogromnego wysiłku, a efekty były niewystarczające. Czuła się przytłoczona, zmęczona, ciągle z poczuciem, że nie nadąża.

    Rok po zmianie podejścia do nauki: jest kierowniczką badania, które otrzymało grant. Współtworzy artykuły naukowe. Występuje na konferencjach. Uczy się nowego języka — niemieckiego — i widzi wyraźny postęp. A do tego ma czas dla bliskich i na pilates.

    Nie dlatego, że ma „talent”. Dlatego, że zrozumiała, jak działa jej mózg — i zaczęła z nim pracować, zamiast przeciwko niemu.

    „Akademia nauczyła mnie wierzyć w mój mózg i w moje możliwości. Dzięki technikom i strukturze, jaką wprowadziłam w nauce, moje życie stało się bardziej uporządkowane i efektywne” — mówi Julia.

    To nie jest kwestia talentu. To kwestia metody.


    Jeśli czujesz, że uczysz się dużo, a efekty są niewystarczające — to nie znaczy, że nie nadajesz się na medycynę. To znaczy, że nikt nigdy nie pokazał ci, jak naprawdę uczyć się tej konkretnej, wymagającej dziedziny.

    Medycyna jest trudna — i nie ma co się oszukiwać, materiału jest naprawdę dużo. Ale problem nie leży w tym, że go za dużo. Problem leży w tym, że wymaga ona czegoś więcej niż zapamiętywania. Chodzi o myślenie w sieciach, nie w listach. O rozumienie, nie odtwarzanie. O system, który pozwoli ci ogarnąć ten ogrom — zamiast tonąć w nim z każdym kolejnym semestrem.

    I właśnie dlatego powstała Akademia Geniusza + AI dla Medyków — program, który krok po kroku pokazuje, jak pracować z materiałem medycznym w sposób, który naprawdę działa. Jak budować połączenia między informacjami, jak stosować techniki pamięciowe dostosowane do specyfiki tej dziedziny, jak planować powtórki i jak w końcu poczuć, że kontrolujesz swój materiał — zamiast gonić za nim bez tchu.

    Jeśli chcesz w końcu przestać kuć i zacząć naprawdę się uczyć — zapraszam Cię do Akademii: https://kurs.dorotafilipiuk.pl/dlamedykow

    Mózg masz już gotowy. Potrzebujesz tylko odpowiednich narzędzi.

    Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak się uczysz i co u Ciebie działa, możesz zrobić ten krótki quiz o stylu uczenia się.

    Cześć! Jestem Dorota i od 15 lat pomagam ludziom uczyć się szybciej, lepiej i przyjemniej wykorzystując potencjał mózgu.
  • Dlaczego uczę się i nie pamiętam? To nie problem pamięci

    Dlaczego uczę się i nie pamiętam? To nie problem pamięci

    Pewnie też tak masz — siadasz do nauki, czytasz, słuchasz podcastów, wracasz do notatek. Robisz wszystko tak, jak „powinno się robić”. A potem mija miesiąc, patrzysz wstecz i myślisz: no tak, to było ciekawe. Ale co konkretnie z tego pamiętam? I zaczyna się takie nieprzyjemne uczucie: czytałam, słuchałam, poświęciłam czas — i po co? Dlaczego uczę się i nie pamiętam?

    To jest jeden z najbardziej frustrujących momentów w nauce. Nie dlatego, że się nie starałaś. Właśnie dlatego, że się starałaś.

    I w tym miejscu bardzo wiele osób dochodzi do tego samego wniosku: chyba po prostu mam słabą pamięć. Albo: może nauka po prostu nie jest dla mnie.

    Chcę ci powiedzieć coś ważnego: to nie jest prawda.

    Problem jest zupełnie gdzie indziej, niż myślisz


    Przez lata pracy z ludźmi — studentami, profesjonalistami, osobami, które uczą się dla siebie — widzę ten sam schemat. Ludzie, którzy mówią, że mają złą pamięć, bardzo często mają po prostu złe metody. Albo żadnych metod. I to nie jest ich wina — nikt ich tego nigdy nie nauczył.

    Wyobraź sobie taką sytuację. Czytasz artykuł o jakimś ciekawym zagadnieniu. Wszystko jest jasne, logiczne, ma sens. Masz takie poczucie: tak, rozumiem to. Zamykasz przeglądarkę i po kilku dniach ktoś cię pyta o tamten temat. I nagle… pustka. Coś tam było, ale co dokładnie? Dlaczego to działało? Jak to się nazywało?

    Dlaczego uczę się i nie pamiętam mimo nauki?

    To nie jest kwestia pamięci. To jest złudzenie, które nas wszystkich dotyczy — i które ma konkretną nazwę: iluzja wiedzy. Rozpoznajesz coś, bo to widziałaś. Ale rozpoznawanie to nie to samo, co umiejętność powiedzenia tego samodzielnie, bez podpowiedzi.

    Wyobraź sobie, że masz przed oczami mapę miasta, które dobrze znasz. Wiesz, gdzie co jest. Zamykasz mapę — i nagle nie możesz narysować tej mapy z głowy. Wszystko było znajome, kiedy na to patrzyłaś. Ale wiedzy tam nie ma.

    Iluzja wiedzy — dlaczego nam się wydaje, że umiemy, a tak naprawdę nie umiemy

    Twój mózg jest niesamowicie sprawnym filtrem. Każdego dnia dociera do niego ogromna ilość informacji — twarze mijanych osób, reklamy na billboardach, ceny w sklepie, numery rejestracyjne samochodów. Gdyby mózg próbował zapamiętać to wszystko, byłaby to katastrofa. Nie mogłabyś normalnie funkcjonować.

    Więc mózg robi coś genialnego — odrzuca to, co uznaje za nieważne. I robi to automatycznie, bez pytania cię o zdanie.

    Problem polega na tym, że dopóki nie pokażemy mózgowi, że dana informacja jest dla nas ważna — że warto ją zatrzymać — on potraktuje ją dokładnie jak billboardy mijane na ulicy. Widział, przetworzyło się, minęło. Nie dlatego, że jest leniwy. Dlatego, że działa optymalnie.

    Twój mózg działa dokładnie tak, jak powinien

    I tu jest ta ulga, którą chcę, żebyś poczuła: Twój mózg nie jest uszkodzony. On działa dokładnie tak, jak powinien działać. Jest po prostu bardzo, bardzo egoistyczny — w dobrym sensie tego słowa.

    Zatrzymuje tylko to, co uzna za ważne. To, co ma znaczenie. To, do czego wracasz. To, z czym coś łączysz.

    Jeśli dajesz mu suchy tekst, raz, bez kontekstu, bez połączeń, bez powrotu — on to wyrzuci. Nie dlatego, że jest leniwy. Dlatego, że działa optymalnie.

    Prawda jest taka, że to nie brak talentu jest tutaj problemem. To nie brak motywacji. To brak systemu, który sprawia, że mózg dostaje sygnał: ta informacja jest ważna, zatrzymaj ją.

    Jak naprawdę działa zapamiętywanie 


    Pomyśl o pamięci nie jak o szufladzie, do której wkładasz rzeczy. Pomyśl o niej jak o sieci pajęczej. Każda nowa informacja, którą przyswajasz, musi się zaczepić o coś, co już jest w tej sieci. Im więcej haczyków — czyli im więcej już wiesz na dany temat — tym łatwiej coś nowego „wisi” i nie wypada.

    Dlatego właśnie ekspertom tak łatwo się uczyć w swojej dziedzinie. Nie dlatego, że są mądrzejsi. Dlatego, że mają już dużo haczyków. Nowa wiedza ma się gdzie przyczepiać.

    I tutaj jest piękna pętla: im więcej wiesz, tym łatwiej się uczysz. A żeby zacząć tę pętlę, musisz tylko wiedzieć, jak ją uruchomić.

    Pięć rzeczy, które naprawdę pomagają mózgowi zapamiętywać


    Po pierwsze: sprawdzaj, a nie tylko czytaj.

    To jest jeden z najważniejszych przełomów, jeśli chodzi o naukę. Zamiast po raz kolejny patrzeć na notatki — zamknij je i spróbuj powiedzieć to, co pamiętasz, bez podpowiedzi. Z głowy. Na początku może być to trochę niekomfortowe, bo nagle okaże się, że dużo mniej pamiętasz niż myślałaś. I to jest dokładnie to, czego potrzebujesz. To, czego nie pamiętasz, jest cenniejsze niż to, co pamiętasz — bo pokazuje ci, nad czym faktycznie warto popracować. To właśnie nazywamy active recall, czyli aktywnym przywoływaniem wiedzy. Dzięki temu, już nigdy nie zapytasz dlaczego uczę się i nie pamiętam 😉

    Po drugie: wracaj do materiału — ale z głowy, nie z notatek.

    Powtórki mają sens tylko wtedy, gdy są aktywne. Przejrzenie notatek to bierne rozpoznawanie. Mózg jest grzeczny, kiwa głową, mówi „tak, znam to” — i nic z tego nie wynika. Prawdziwa powtórka to próba przypomnienia sobie czegoś, zanim zajrzysz do źródła. Wtedy mózg dostaje sygnał: ta informacja jest potrzebna. I zaczyna ją trzymać.

    Po trzecie: łącz nowe z tym, co już wiesz.

    Kiedy uczysz się czegoś nowego, zadaj sobie pytanie: z czym mi się to kojarzy? Co mi to przypomina? Gdzie już coś podobnego widziałam? Im więcej połączeń stworzysz, tym trwalej ta wiedza zostanie. Wiedza to klocki LEGO — nie wystarczy je mieć, trzeba je połączyć w coś, co stoi.

    Po czwarte: mózg zapamiętuje obrazy, nie słowa.

    Kiedy słyszysz słowo „truskawka”, w głowie pojawia ci się obraz. Kiedy słyszysz abstrakcyjne pojęcie — nic się nie pojawia. Dlatego tak trudno zapamiętać suche definicje. Jeśli chcesz, żeby coś zostało — zamień to na obraz, historię, metaforę. Ktoś mi kiedyś powiedział, że pamięć krótkotrwała to taki „żółty notes na biurku” — mieści mało, szybko się zapełnia, i trzeba szybko przepisać ważne rzeczy do szuflady. To proste zdanie — i od razu wiem, o co chodzi.

    Po piąte: sen to nie jest strata czasu — to jest przetwarzanie.

    W czasie snu mózg dosłownie „segreguje” to, czego się uczyłaś w ciągu dnia. Odkłada ważne rzeczy, wyrzuca zbędne. Jeśli uczysz się do późna kosztem snu, dajesz mózgowi materiał, który nigdy nie trafi do magazynu długoterminowego. To tak, jakbyś pisała coś ważnego na kartce i wyrzucała ją przed pójściem spać.

    Dlaczego to ważniejsze niż myślisz — i to nie tylko ze względu na egzaminy


    Jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście nauki, a co uważam za absolutnie kluczowe.

    Jakość naszego myślenia zależy od tego, co mamy w głowie. Nie od tego, co mamy pod ręką w telefonie. Nie od tego, co możemy sprawdzić w Google. Od tego, co jest zakodowane w naszej pamięci długoterminowej.

    To dlatego dwie osoby patrzące na ten sam problem widzą zupełnie co innego. Jedna ma więcej haczyków w sieci pajęczej — i dlatego zobaczy więcej możliwości, więcej powiązań, więcej rozwiązań. Kreatywność to nie jest magiczny talent. Kreatywność to łączenie wiedzy, którą masz. Nie możesz połączyć czegoś, czego nie masz.

    I jest jeszcze jedna rzecz, o której warto powiedzieć wprost: im mniej wiemy o jakimś temacie, tym łatwiej nas w tym temacie oszukać. Im więcej wiemy, tym lepiej rozumiemy, jakich pytań nie zadaliśmy. Wiedza to nie tylko użyteczność — to też ochrona.

    Dobra wiadomość: masz dobry mózg. Po prostu nikt nie pokazał Ci, jak go używać.


    I właśnie dlatego powstała Akademia Geniusza + AI.

    To najbardziej kompleksowy program o efektywnej nauce, jaki stworzyłam. Krok po kroku prowadzi Cię przez siedem obszarów, które razem budują prawdziwy system uczenia się: koncentrację, czytanie, notowanie, zapamiętywanie, zarządzanie wiedzą, higienę umysłu i wykorzystanie AI w nauce.

    Nie chodzi o to, żebyś uczyła się więcej. Chodzi o to, żebyś zaczęła uczyć się tak, żeby to zostało.

    W Akademii znajdziesz konkretne lekcje poświęcone temu, o czym czytałaś wyżej: jak pracować z active recall, jak budować system powtórek opartych na krzywej zapominania, jak tworzyć fiszki, które pomagają zapamiętywać na długo — a nie tylko na chwilę. A oprócz tego ponad 100 innych lekcji, które pokazują, jak naprawdę korzystać z potencjału swojego mózgu.

    Nie musisz być bardziej zdolna. Nie musisz mieć więcej czasu. Potrzebujesz tylko odpowiedniego systemu.

    Na koniec — to, co chcę, żebyś zabrała z tego artykułu


    Nie masz złej pamięci. Masz mózg, który działa tak, jak powinien — i który czeka na odpowiednie warunki, żeby zacząć zatrzymywać to, co ważne.

    Jeśli przez lata czułaś, że nauka jest dla Ciebie trudna, że za mało pamiętasz, że inni jakoś sobie radzą, a Ty nie — to naprawdę nie jest Twoja wina. Nikt Cię tego nie nauczył. Szkoła uczyła treści, ale nie uczyła, jak się uczyć.

    Najlepszy moment na zmianę był dawno temu. Drugi najlepszy moment jest teraz.

    Do zobaczenia w Akademii Geniusza + AI!

    Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak się uczysz i co u Ciebie działa, możesz zrobić ten krótki quiz o stylu uczenia się.

  • Nie myśl w ten sposób! 5 błędów, które utrudniają Ci życie

    Nie myśl w ten sposób! 5 błędów, które utrudniają Ci życie

    Błędy poznawcze, które utrudniają nam życie.


    Sposób myślenia, ma ogromny wpływ na nasze życie- przekonania, motywację, plany, marzenia, realizację zamierzeń. Jeśli chcesz być szczęśliwy i mieć pozytywne podejście do świata przede wszystkim pomyśl o swoim…myśleniu, namierz swoje błędy w myśleniu i zacznij je zmieniać na coraz bardziej efektywne.




    BŁĘDY W MYŚLENIU


    Myślę, że zgodzisz się ze mną, że nasze myśli mają OGROMNY wpływ na nasze życie. Zobacz, że to od myśli wszystko się zaczyna. Dopiero później mamy plany, działania. Część tych myśli jest bardzo dobra, pozytywna i nam sprzyja. Cześć niestety nie. 

    W tym wpisie przygotowałam dla Ciebie pięć bardzo częstych błędów pojawiających się w naszym myśleniu i powodujących, że jesteśmy ślepi na rozwiązania i nie działamy efektywnie.



    KATASTROFIZACJA LUB PRZEWIDYWANIE PRZYSZŁOŚCI

    Przewidywanie negatywnej przyszłości bez brania pod uwagę innych, bardziej prawdopodobnych możliwości na pewno nie ułatwia nam życia. Jeśli masz tendencje do czarnowidztwa i myślisz: “to mi się na pewno nie uda”, “na sto procent mnie wyśmieją” to przynajmniej wykorzystaj to w dobrym celu.

    JAK TO WYKORZYSTAĆ?

    Wypisz wszelkie trudności jakie mogą pojawić się w związku z jakimś zadaniem i wymyśl minimum trzy sposoby na to, jak mógłbyś sobie z tym poradzić. Na przykład: “pomylę się na prezentacji”– przykładowe rozwiązania:

    • zrobię sobie mapę myśli z tego tematu,  którą wezmę ze sobą;
    •  kilka razy na głos przećwiczę prezentację;
    • zrobię sobie ćwiczenia  na stres ze strony dev2608.dorotafilipiuk.pl/ z zakładki bezpłatne materiały.



    MYŚLENIE W KATEGORIACH WSZYSTKO, ALBO NIC- CZYLI MYŚLENIE CZARNO-BIAŁE


    To o wydarzeniach w kategoriach dwóch skrajności: albo mi się uda albo jestem nieudacznikiem. Nie ma nic pomiędzy. Ludzie oceniają cały czas. Nawet zupełnie nieświadomie. Nie muszę cię chyba przekonywać, że często te oceny są błędne, albo przesadzone. Ocenianie innej osoby na podstawie tego co zrobiła, lub nie zrobiła i jest zbyt dużym uproszczeniem. Nie branie pod uwagę sytuacji, doświadczeń, umiejętności czy nawet emocji, jest tak bezsensowne jak ocenianie danego miejsca na świecie po tym jaka jest tam dzisiaj pogoda. Zanim ocenisz surowo kogoś, albo siebie, zastanów się też czy jest czegokolwiek potrzebne.



    CZYTANIE W MYŚLACH

    Przekonanie o tym, że wie się co myślą inne osoby, co czują i czego chcą. To, że ty coś odczuwasz w pewien sposób, masz pewne przekonania lub domysły, nie oznacza że inne osoby też tak mają.

    Jeśli zapytam: ile to jest dużo pieniędzy? Jak według ciebie wygląda piękny dom? Co to znaczy sukces? To jak się domyślasz, odpowiedzi może być tyle ile osób. Jeśli obrażasz się na innych za ich postępowanie, a nie zapytasz dlaczego tak zrobili, bo przecież znasz odpowiedź, to właśnie popełniasz tam błąd. życie w swojej głowie zamykali się na innych i jeszcze strzelanie fochami, jest prostą drogą do tego aby być zgniuśniałą nielubianą i nieszczęśliwą osobą.



    GENERALIZACJA- NADMIERNE UOGÓLNIANIE


    Nadmierna uogólnianie polega na wyciąganiu ogólnych wniosków na podstawie niewystarczającej ilości informacji jednego, lub zaledwie kilku faktów.

    STEREOTYPY:

    Ten błąd myślowy jest najczystszy w przypadku stereotypów. Na przykład: “wszyscy Polacy są pijakami”, “Niemki są brzydkie”,  “mężczyźni są bez serca”,  “kobiety zdradzają”, a “bez znajomości nie da się zdobyć dobrej pracy”.

    JAK ZLIKWIDOWAĆ TE BŁĘDY W MYŚLENIU?

    Generalizowanie nie tylko nic nie daje dobrego, to jeszcze często krzywdzi innych i jest powodem konfliktów.  Zamiast szukać potwierdzeń takich wnioskowań, pobaw się w szukanie faktów, które im przeczą. Czy znasz chociaż jedną osobę która ma dobrą pracę bez znajomości? Naprawdę uważasz, że kolor włosów może mieć wpływ na charakter? Czy chociaż raz spotkałeś otyłą osobę, która nie jest leniem?



    NADUŻYWANIE PRZEKONAŃ MUSZĘ, POWINIENEM


    To kolejny bardzo częsty błąd myślenia. “Powinna zachować się jak Dama w tej sytuacji.” “Muszę znosić wszystko bez okazywania emocji.” Czy każda sytuacja według ciebie jest identyczna? Czy zawsze znasz wszystkie fakty i najlepsze rozwiązania? Nie sądzę!

    JAK TO ROZWIĄZAĆ?

    Nawet jeśli wobec siebie nadużywasz słów muszę. Na przykład: “muszę schudnąć”, “muszę się lepiej uczyć”, to zastanów się jak reaguje na to twoje ciało? Czujesz się bardziej zmobilizowany?  Może zamiast zastanawiać się nad tym co musisz i powinieneś, warto czasami zastanowić się nad tym czego chcesz i zlikwidować swoje błędy w myśleniu!



    AKADEMIA EFEKTYWNOŚCI– zniweluj swoje błędy w myśleniu


    To oczywiście nie wszystkie błędy w myśleniu, przez które możemy być zupełnie ślepi na rozwiązania.  A jeśli masz ochotę nie tylko zmieniać swoje myślenie na bardziej efektywne, ale również swoje emocje czy nawyki, to zachęcam Cię bardzo serdecznie do tego abyś przez miesiąc ZA DARMO wypróbował Akademię Efektywności. W ramach miesiąca w Akademii dostaniesz dostęp aż do sześciu filmów, dwóch lajwów, półtorej godzinnego webinaru na temat motywacji i silnej woli, a także cudownie wspierającej grupy na Facebooku. Po miesiącu możesz bez problemu zrezygnować z subskrypcji, lub zostać z nami. 🙂 Więcej na temat Akademii Efektywności dowiesz się na: dev2608.dorotafilipiuk.pl/akademia

    Do zobaczenia w Akademii!

    Wiesz już jak nie ulegać presji i być pewnym siebie?



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

  • Ale wpadka! Jak inni postrzegają Twoje błędy?

    Ale wpadka! Jak inni postrzegają Twoje błędy?

    Czy nasze błędy rzucają się innym w oczy?


    Budzisz się mokry w nocy przypominając sobie jak przewróciłeś się na środku lotniska, pomyliłeś się na prezentacji i oblałeś się sokiem na przyjęciu. Taka wpadka! Co ludzie powiedzą?!
    Możesz spać spokojnie- efekt reflektora najlepiej Ci wyjaśni dlaczego.




    WPADKA


    Na przyjęciu rozlewasz drinka, idąc do pracy zauważasz, że Twoje ubranie nie jest idealnie wyprasowane a na dodatek znalazłeś na swoich spodniach dziurę. Ojej! Co ludzie pomyślą! Hm, o ile nie są perfekcyjną panią domu najpradopodobniej nic. Większość nawet tego nie zauważy a jeśli nawet, pewnie zlekceważą to wszystko i za parę sekund zapomną o twoich niedoskonałościach i wpadkach.



    ROLA WIDZA


    Tracisz nieco na wadze, wkładasz nowe spodnie, zmieniasz fryzurę i spędzasz przed lustrem dodatkowe piętnaście minut w nadziei, że świat to dostrzeże. Tak dużo czasu poświęcasz swoim myślom i zrachowaniom, że inni powinni to docenić nie tylko polubieniami na fejsie czy istagramie.

    Tymczasem badania mówią, że wcale nie, a w każdym razie nie w takim stopniu jak myślisz. Przebywając w grupie ludzi lub w jakimś miejscu publicznym, zwykle myślisz, że każdy Twój najmniejszy ruch jest bacznie obserwowany.


    Wystąpienia publiczne



    Efekt się nasila, kiedy musisz się znaleźć na scenie, lub gdy umawiasz się z kimś po raz pierwszy. Sam siebie bacznie obserwujesz. Piszesz w głowie scenariusze ze sobą w roli głównej, dlatego z trudem przychodzi Ci właściwie ocenić, jak dużo uwagi poświęcają Ci inni. Jeżeli zaczynasz sobie wyobrażać siebie w roli widza, wyolbrzymiasz każde potknięcie. ,,Wylałem wino na przyjęciu? Matko! Jaki wtyd! Na pewno wszyscy to widzieli! Jaka ze mnie niezdara!‘’ Nie martw się! Jeśli nie rozlałeś czerwonego trunku na dekold Panny młodej nikt nie powinien o tym pamiętać dłużej niż kilka minut.



    EGOCENTRYCZNE PODEJŚCIE


    Nie jesteś zbyt wprawny w radzeniu sobie z obiektywną oceną z powodu egocentrycznego podejścia. Na szczęście wszyscy inni też są egocentrykami, podobnie jak ty przekonanymi, że przez cały czas są pod obserwacją.


    EFEKT REFLEKTORA

    Termin ,,efekt świateł reflektora” został ukuty po przeprowadzeniu serii eksperymentów, które sprawdzały do jakiego stopnia ludzie wierzą, że ich działania i wygląd są zauważane przez innych.

    Efekt zbadano przy pomocy upokarzających podkoszulek. Ludzie, którzy je nosili naliczyli dwukrotnie więcej osób, które ich zdaniem dostrzegły żenującą podkoszulkę, niż faktycznie zbadano. Przeceniamy to jak bardzo jesteśmy zauważani w oczach innych. Dzieje się tak z powodu naszych myśli. Skoro ja coś tak zauważam i o tym myślę, to na 100% inni też tak to postrzegają. Nasza percepcja jest jednak bardzo subiektywna.


    Efekt światła reflektora a pozytywny obraz siebie

    Wyniki sugerują, że efekt świateł reflektora działa silnie nie tylko na nasz własny negatywny ale też pozytywny obraz. Jeśli, próbujesz wyglądać ,,cool”, świat zewnętrzny niekoniecznie zwróci na to uwagę tak jakbyś tego oczekiwał. Efekt świateł reflektora sprawia, że kiedy jedziesz ulicami miasta w swoim nowiutkim samochodzie, to myślisz, że ludzie zwracają na to uwagę. To uczucie rozciąga się też na inne sytuacje. Kiedy grasz w jakąś grę zespołową. Śpiewasz w klubie karaoke, czy robisz cokolwiek innego. Wydaje Ci się, że wszystkie plusy i minusy są zapamiętywane i poddawane krytyce. A wcale tak nie jest. Sam dla siebie jesteś najsurowszym sędzią.


    EFEKT PODKNIĘCIA

    Jeśli sam nie zaczniesz swoim zachowaniem czy mową zwracać na swoje niedociągnięcia szczególnej uwagi, nie będziesz się tym bardzo przejmować, podejdziesz na luzie i z uśmiechem do swoich wpadek to możesz zyskać sympatię innych ludzi. Mówi o tym ,,efekt potknięcia”- wydajesz się ludziom sympatyczniejszy, jeśli od czasu do czasu popełnisz jakiś błąd.



    DYSTANS DO SIEBIE


    Czy znasz to uczucie braku pewności, wątpliwości i wrażenia, że właśnie robisz głupotę? To istnieje tylko w Twojej głowie i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nasza wyobraźnia i strach po prostu lubią przesadzać. Wbrew temu co sądzisz, Twoje błędy nie są zauważane aż tak często jak myślisz. Zgodnie z efektem świateł reflektorów ludzie nie zauważają i nie przywiązują uwagi do naszych błędów, aż często tak jak sądzimy.

    Warto więc mieć dystans do siebie. Nie przejmować się innymi. To nasza sfrustrowana postawa, może spowodować że ludzie zaczną z większą bacznością przyglądać się naszym potknięciom.



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

  • JAK NIE ULEGAĆ PRESJI OTOCZENIA I BYĆ PEWNYM SIEBIE

    JAK NIE ULEGAĆ PRESJI OTOCZENIA I BYĆ PEWNYM SIEBIE

    Jak być pewnym siebie w świecie ocen?

    W obecnym świecie, kiedy social media powodują, że cały świat staje się jak jedna wielka wioska i za wyciągnięciem “klika” jesteśmy w stanie oceniać wszystko co się dzieje wokół nas, ocenianie innych przychodzi nam z łatwością. Za to trudno nam być pewnym siebie…

    Często nawet nie mamy zielonego pojęcia, że rzeczywiście jesteśmy jeszcze bardziej narażeni na to, że inni będą nam mówili co my mamy robić, jak mamy się zachowywać i czego od nas oczekują.




    CIĄGŁA OCENA

    Przedstawię Ci historię, która świetnie opisuje to, jak jesteśmy skłonni do tego, żeby zawsze oceniać, bez względu na to, co widzimy. 

    Mężczyzna z kobietą jadą na ośle, inni patrzą, i mówią “Jak można tak wykorzystywać biedne zwierzę”. Mężczyzna idzie obok, kobieta jedzie na ośle: “ Zobacz, jaki pantoflarz”.

    Ten sam mężczyzna jedzie na ośle, kobieta idzie obok. “Zobacz, w jaki sposób ją traktuje. Zero dżentelmeństwa.” Oboje idą obok osła. “Co za głupi ludzie. Idą obok, zamiast skorzystać z możliwości przejechania się na tym zwierzęciu.”

    Bez względu na to, co zrobisz, najprawdopodobniej będziesz oceniany.



    KRĘGOSŁUP PEWNOŚCI SIEBIE

    Jest więc niesamowicie ważne, by radzić sobie z ocenianiem, hejtem, wszelkiego rodzaju presją, której dziś wokół nas jest bardzo duża. Kręgosłup w postaci pewności siebie, ale prawdziwej pewności siebie, nie udawanej, może zapewnić Ci miękkie lądowanie w tym świecie ciągłej oceny. 


    Pewność siebie to właśnie taki kręgosłup, który powoduje, że radzimy sobie z różnego rodzaju trudnościami, z tym, co inni o nas mówią. Pewność siebie oznacza, że ja jestem pewny siebie, co oznacza, że ja muszę siebie znać.



    PANCERZE


    Są ludzie, którzy nie mają prawdziwej pewności siebie. Zamiast tego udają, chowają się za tworami, które tą pewność siebie mają przypominać. Kiedy brak im  silnego kręgosłupa, to niczym bezkręgowce obudowują się jakimś pancerzem, który nada im kształt i będzie ich chronić. Jakie mają na to sposoby? Mogę na przykład pokazywać różnego rodzaju przedmioty materialne, które będą w jakiś sposób taką skorupką, która buduje tą pewność siebie. 

    Osoby z prawdziwą pewnością siebie zupełnie tego do szczęścia nie potrzebują. One mają wewnętrzny kręgosłup. One się nie muszą obudowywać się żadnymi materialnymi rzeczami, uważają to za zbędne.



    BEZLUDNA WYSPA

    Zobacz, że prawdziwa osoba, która jest pewna siebie nie potrzebuje tego, aby imponować innym, bo ona też trochę tak się traktuje, jakby była na bezludnej wyspie. Gdybyś był na bezludnej wyspie to nie zastanawiałbyś się nad tym, czy  masz mało modne spodnie albo mało modne buty. Nie zastanawiałbyś się jak imponować innym, obcym ludziom. 

    A my tymczasem coraz częściej zastanawiamy się właśnie nad tym, jak imponować ludziom, których nie znamy, z którymi może nigdy się nie spotkamy, zamiast w jaki sposób budować świetne relacje z osobami, z którymi jesteśmy na co dzień. Straszne.  



    MARIONETKI

    Z drugiej strony, osoby bez kręgosłupa pewności siebie, mogą być niczym marionetki. Okropnie to brzmi, ale tak rzeczywiście jest. Są to osoby, które wykonują pewne czynności, wbrew sobie, tylko po to, by zaimponować innym.

    Osoby te myślą, że wykonując to co chcą inni, będą zaskarbiać sobie ich atencję. A jest wręcz odwrotnie. Im bardziej jesteś marionetką w rękach drugiej osoby, tym bardziej tracisz na wartości. 

    Podziwiamy te osoby, które właśnie mimo tego, że zachowują się zupełnie inaczej niż inni, mimo że trzymają się swoich wartości, są nadal lubiani, są podziwiani. To oni są wzorem.



    ZŁE WZORCE


    Możemy też budować płytką pewność siebie przez to, że mamy bardzo złe wzorce. Przykładowo: mamy wrażenie, że osoba, która głośniej krzyczy, która jest silniejsza fizycznie, to jest osoba, która jest pewna siebie. Tak naprawdę ona wewnętrznie nie ma tego kręgosłupa, to jest tylko pewna otoczka, którą się obudowuje. 

    Tak często zachowują się osoby, które nie chcą pokazać, że tak naprawdę są słabe.
    Krzyczą więc, pokazują swoją siłę, jak mogą zdominować kogoś, żeby nikt przypadkiem nie odkrył jaka jest w środku, aby nikt przypadkiem nie zbliżył się za blisko i nie zauważył, że ona ma naprawdę ogromny problem z akceptacją siebie. 

    Niestety ogrom ludzi właśnie w ten sposób buduje tą płytką pewność siebie. Taką, która jest tylko pewnym pancerzem, który może nas odizolować od innych ludzi. Niestety, my często chcemy powielać te wzorce. 

    Trzeba się zastanowić. Czy taka osoba jest NAPRAWDĘ szczęśliwa? Potrafi ona budować znaczące relacje? Czy ta osoba rozwija się, jest dobrze odbierana, osiąga sukcesy? Oczywiście, że nie!



    Czym jest pewność siebie?


    Z jednej strony jest to poznanie tego jaki jestem. Co lubię. Co sprawia mi przyjemność. Jest to pewnego rodzaju testowanie życia i swojego miejsca w nim. Przedstawię Ci moją ukochaną metaforę. 

    Dobry ogrodnik do szczęścia potrzebuje wyłącznie ogrodu. Nie interesuje go żadnej Instagram, like’i, opinia, komentarze innych. Nie potrzebuje by inni go chwalili, bili mu brawo. On po prostu robi to co kocha.

    Wszystkim życzę by właśnie tak patrzyli na swoje życie. By nie budowali go na podstawie tego co inni powiedzą, ale na dogłębnym POZNANIU SIEBIE.



    TRZY FILARY PEWNOŚCI SIEBIE


    Jakie są trzy najważniejsze filary pewności siebie?

    Samoocena, przekonanie o własnej skuteczności i budowanie przyszłości na podstawie tego, jaki jestem obecnie. 

    SAMOOCENA

    Zdrowa samoocena opiera się na ocenie samego siebie w kontekście różnych działań i zadań. Nie powinna opierać się na porównaniach do innych, czy ocenie innych. 

    Ludzie zawsze będą oceniać. Bez względu na to co zrobisz, co osiągniesz. Im bliżej będziesz sukcesu, tym ocen i komentarzy będzie więcej. Mam wrażenie, że część osób czerpie wręcz przyjemność w ocenianiu, hejtowaniu. Właśnie w ten sposób wylewając swoje żale. Są to osoby bardzo nieszczęśliwe i bardzo niespełnione. Nie zwracaj na nich uwagi! Niech jedynym odnośnikiem do porównywania się, będziesz ty sam. 

    Nie ma nic piękniejszego niż obserwowanie tego, w jaki sposób się zmieniasz, rozwijasz, rośniesz. Jak coraz bardziej się poznajesz, odkrywasz swój potencjał, budujesz poczucie wewnętrznej harmonii i spokoju. 

    POCZUCIE SPRAWCZOŚCI

    Poczucie własnej sprawczości, to poczucie tego, że jesteś w stanie działać.

    Jest to druga bardzo ważna rzecz jeśli chodzi o poczucie własnej wartości. Poczucie własnej sprawczości opiera się na obserwacji tego, że odnosisz sukcesy w życiu, radzisz sobie z trudnościami, pokonujesz przeszkody. Dlatego jestem pewny siebie, bo wiem, że z tymi rzeczami sobie mogę poradzić. A jeśli nie mogę, to warto się zastanowić, w jaki sposób mógłbym temu przeciwdziałać. Co mógłbym zrobić, aby było mi łatwiej. To, do czego cię bardzo zachęcam to, zbudowanie własnej sieci wsparcia, czy posiadanie mentora. 

    MENTOR

    Mentor to wzór który obserwujesz. Jest to taka osoba, którą przywołujesz w sytuacji problemowej i zastanawiasz się co ta osoba zrobiłaby na moim miejscu. To jest osoba, która ma cię inspirować do tego, by ci się chciało, byś był coraz lepszy i osiągał coraz więcej.

    OTOCZENIE

    Z drugiej strony, zastanów się też w jakiej grupie ludzi jesteś. Dobrze być w grupie osób, w miarę równych sobie, a jeszcze lepiej gdy w grupie masz kogoś, do kogo możesz się “wspinać”. Chodzi o to, by również twoje otoczenie motywowało cię do rozwoju, a nie ściągało w dół. 

    Dbaj więc o to, żeby zawsze otaczać się ludźmi, którzy będą podciągać cię do góry, którzy rozwijają się jak ty. Jesteś wtedy na świetnej drodze do tego, aby osiągać sukcesy, cieszyć się życiem. 

    BUDOWANIE PRZYSZŁOŚCI

    Następną ważną rzeczą jest nadzieja na przyszłość. Plan swojego rozwoju, koncept tego, jak chcemy żyć, jakie marzenia spełnić. Każdy z nas chce być człowiekiem sukcesu, ale nie zastanawiamy się jakie elementy wchodzą w naszą definicję tego sformułowania, jakie kroki musimy podjąć, by to osiągnąć. 

    Dlatego tak bardzo cię zachęcam, abyś cały czas poznawał siebie, pracował nad sobą. Otaczaj się inspirującymi, rozwijającymi się osobami, których możesz spotkać nie tylko w realu, ale i w internecie. Buduj sieć wsparcia, znajdź mentora, odpowiednie grupy. Znajdziesz tam nie tylko motywację do rozwoju, ale i odpowiedzi na swoje pytania, podpowiedzi jaki następny krok zrobić. 

    Pamiętaj! Jesteś cudowny, musisz w to tylko uwierzyć!

    A jeśli chcesz lepiej poznać siebie, to zapraszam Cię do mojego zestawu ćwiczeń POZNAJ SIEBIE

    Cześć! Jestem Dorota i od 15 lat pomagam ludziom uczyć się szybciej, lepiej i przyjemniej wykorzystując potencjał mózgu.



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

    Chcesz przewidzieć swoją przyszłość? KONIECZNIE zobacz TEN wpis!

  • A Ty ile procent swojego mózgu używasz?

    A Ty ile procent swojego mózgu używasz?


    ” WYKORZYSTUJEMY ZALEDWIE 10% NASZEGO MÓZGU!”

    CZY TO PRAWDA?

    A co do naszego mózgu…
    Nasz mózg to jak dotychczas NAJBARDZIEJ rozwinięta struktura we wszechświecie! Dzięki temu organowi jesteś w stanie robić niemalże wszystkie czynności, związane z tym, że żyjemy. Oddychać, chodzić i jeść, zapamiętywać, podejmować decyzje, rozmawiać, rozwiązywać problemy. To mózgiem odbieramy rzeczywistość. To dzięki niemu jesteśmy w stanie się komunikować, odczuwać ból, rozumieć żart, zapamiętywać, no dobra…do rzeczy! 




    FUNCJONOWANIE MÓZGU

    To co jest bardzo ważne, to fakt, że za poszczególne funkcje są odpowiedzialne poszczególne partie mózgu. I to często bardzo specyficzne. Dla przykładu w płacie potylicznym znajduje się kora wzrokowa. Nie myśl, że jest to po prostu kawałek tkanki, który powoduje, że widzisz ten tekst. Jest ona podzielona na kilka obszarów.

    Kora wzrokowa:

    I tak na przykład: kora V3 zajmuje się analizą głębi i odległości. Kora V4 zajmuje się przetwarzaniem informacji o barwach, oraz kształcie. Kora V5 natomiast zajmuje się przetwarzaniem informacji o ruchu. Jeśli tylko ten obszar czyli kora V5 w mózgu zostanie uszkodzona, wówczas nie będziesz widział tylko, albo aż, ruchu.



    USZKODZENIA MÓZGU


    Badania pokazują, że jeśli jakikolwiek region mózgu zostanie zniszczony wskutek udaru, lub urazu głowy, zawsze prowadzi to do poważnego upośledzenia. Jak więc to wszystko ma się do tego, że wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu? Skoro mózg jest zajęty niemal wszystkim co robisz, myślisz i odczuwasz. Jak Ci się wydaje? Czy zajmuje to tylko jedną dziesiątą jego objętości?

    Pomyśl tylko, co działoby się z pozostałymi 90% naszego mózgu?

    Gdyby większość mózgu nie była nam potrzebna, to zniszczenie nawet większego obszaru byłaby dla nas bez konsekwencji. A przecież tak nie jest.



    MIT


    Jeżeli Twój mózg ma się dobrze, to pewnie szybko zauważyłeś, że jest to BREDNIA.

    Tymczasem ten mit jest cały czas powtarzany, nawet przez absolwentów wyższej uczelni. Reklamodawcy różnej maści, też uwielbiają żerować na ludzkiej naiwności i pomagać w odblokowaniu biednego mózgu.
    Badania naukowe jasno pokazują, że nie istnieje mózgowa rozrzutność, która czekałaby na połknięcie magicznej pigułki, która ją aktywuje.



    SKĄD SIĘ WZIĄŁ TAKI MIT?




    CO DO TEGO MA ALBERT EINSTEIN?

    Niektórzy przypisują te twierdzenie Albertowi Einsteinowi, który nigdy nic takiego nie powiedział. Widocznie, tak jak w przypadku wiele innych cytatów, ktoś chciał się posłużyć autorytetem genialnego fizyka dla własnych korzyści. Ah…biedny Albert.



    10% POTENCJAŁU

    Być może stało się to dlatego,  że niektórzy mówiąc, że wykorzystujemy 10% naszego POTENCJAŁU, powoli przekształcili to w 10% MÓZGU. Jest to jednak duża różnica.



    PIERWSI BADACZE MÓZGU

    Jeszcze jedną przyczyną popularności tego mitu, może być błędny odbiór dorobku pierwszych badaczy mózgu. Pionierzy badań nad mózgiem przyznawali często, że nie wiedzą jakie funkcje pełni 9/10 mózgu, co oczywiście nie oznacza że są one nieaktywne. 



    LEPSZA EFEKTYWNOŚĆ?


    Skoro wykorzystujemy cały nasz mózg do pracy, czy to oznacza, że nie możemy poprawić swojej efektywności? Czy to oznacza, że nie ma już sensu się rozwijać, zmieniać? No bo przecież już wszystko co byliśmy w stanie wykorzystać, wykorzystujemy?


    Oczywiście, że nie!  To nie jest tak, że jeśli cały mózg pracuje, to nie można poprawić jego funkcjonowania.



    SIŁOWNIA DLA NASZEGO MÓZGU

    Można to porównać do chodzenia na siłownię.  Możesz pójść i zmęczyć się na bardzo długim treningu, a możesz pójść na krótszy trening, mniej się zmęczyć, ale mieć niesamowite rezultaty, jeśli wiesz jak to zrobić.



    ŻYZNE POLE


    Następną metaforą może być posiadanie super żyznego pola. Czy to oznacza, że zbierzesz wspaniały plon? Oczywiście, że nie! Pole trzeba uprawiać, aby zebrać z niego wspaniałe owoce.
    Wiedzieć jakich metod użyć, a im lepsze metody, tym lepsze rezultaty.


    Dokładnie tak samo jest twoim potencjałem. Ty masz cudowny, żyzny umysł, ale trzeba wiedzieć w jaki sposób do niego podejść, jak go wykorzystać, co z nim zrobić.



    RÓŻNICE MIĘDZYLUDZKIE


    Dlatego też widzimy różnice między ludźmi. Są osoby, które są bardzo kreatywne, świetnie zapamiętują, lepiej sobie radzą w różnych sytuacjach, podejmują lepsze decyzje. A są takie, które niekoniecznie. Dlaczego? Między innymi dlatego, że nie mają pojęcia o tym, że w tej żyznej glebie zakopany jest niesamowity skarb w postaci ich potencjału i po prostu z niego nie korzystają.

    STRASZNA STRATA!



    A jeśli chcesz dowiedzieć się jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w BEZPŁATNYM QUZIE na mojej stronie

  • JAK SZYBKO SIĘ UCZYĆ? KROK 1 – PLANOWANIE

    JAK SZYBKO SIĘ UCZYĆ? KROK 1 – PLANOWANIE

    Jak rozplanować naukę w 3 prostych krokach?


    Zastanawiasz się jak zabrać się za naukę i ją rozplanować gdy materiału jest tak dużo, że czujesz się nią przytłoczony? Jak uczyć się w efektywny sposób?

    Chciałabym Wam pokazać jak to zrobić w 3 prostych krokach. 

    Dobra wiadomość jest taka, że nawet nie znając dokładnej daty egzaminu, jesteś w stanie w przybliżeniu rozplanować naukę. 




    KROK 1


    Zobacz czego potrzebujesz by przygotować się do egzaminu. Idealnie jeśli posiadasz tezy- zagadnienia, mówiące o tym co masz przerobić do egzaminu. Jeśli ich nie masz, możesz przygotować je samodzielnie (np. wykorzystać spis treści książki jako spis tez). 


    Czas

    Ważne jest to, by przerobienie konkretnej tezy nie zajmowało Ci więcej niż 80-90 minut. Jeśli zajmuje Ci więcej to koniecznie podziel je na mniejsze części. 



    KROK 2


    Następnym krokiem jest rozplanowanie tez w zależności od czasu jaki został nam do egzaminu. PAMIĘTAJ musimy uwzględnić 30 % czasu aby coś powtórzyć, skupić się na najważniejszych rzeczach i ODPOCZĄĆ. 



    KROK 3


    Gdy masz więcej egzaminów niż jeden, to ważne jest by PRZEMIESZAĆ tezy z różnych przedmiotów i uczyć się ich naprzemiennie.

    Przykładowo: w poniedziałek uczysz się dwóch tez na historię i dwóch na angielski.

    PAMIĘTAJ! Zaznaczaj sobie przerobione tematy i kontroluj te, które Ci zostały.



    JAK SZYBKO SIĘ UCZYĆ?


    Co jest ważne jeśli chodzi o efektywną naukę? Ucząc się nowych zagadnień, ZAWSZE nawiązuj do tych wcześniejszych i do wiedzy, którą już masz. Dzięki temu zapętlasz informacje, których się uczysz i pamiętasz o wiele lepiej.

    Świetnym sposobem na to, aby planować sobie naukę jest tworzenie tzw. spustu działania. Przykład? Uczę się biologii, po obiedzie. Planując w ten sposób, nie zapomnij o zaplanowaniu PRZERWY. Dzięki temu wykorzystasz wolny czas w odpowiedni sposób, który pozwoli Ci wypocząć.


    A jeśli chcesz sprawdzić jakim uczącym się zwierzakiem jesteś, to koniecznie zrób bezpłatny test.

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 21167597_1960083934272139_8039936412377077487_o-1-1024x683.jpg
    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

  • CAŁA PRAWDA O TYM JAK WYGLĄDA WIZUALIZACJA SUKCESU- BĘDZIESZ ZASKOCZONY!

    CAŁA PRAWDA O TYM JAK WYGLĄDA WIZUALIZACJA SUKCESU- BĘDZIESZ ZASKOCZONY!

    Nie wyobrażaj sobie sukcesu- jak na nas wpływa wizualizacja?


    Ty też słyszałeś, że wizualizacja swojego sukcesu, czy
    wyobrażenie sobie jak osiągasz swój cel  uruchomia pokłady twojej motywacji?
    Zapewne słyszałeś o tym, że istnieje wizualizacja level up i o mentalnych treningach sportowców. 
    Jest z nimi tylko jeden mały problem… jeśli zastosujesz techniki
    wyobrażania w nieodpowiedniej formie zabijesz swoją motywację!
    Sprawdź dlaczego a także poznaj sposób jak motywować się poprawnie.




    WIZUALIZACJA


    Chcesz zmienić coś w swoim życiu na lepsze? Może schudnąć, znaleźć odpowiedniego partnera, zdobyć wymarzoną pracę, lepiej zarabiać a może zwyczajnie czuć się trochę bardziej szczęśliwy? Wypróbuj ten prosty sposób:

    Zamknij oczy i wyobraź sobie nowego siebie. Pomyśl, jak szałowo będziesz wyglądać z kratą na brzuchu. We własnym gabinecie swojej świetnie prosperującej firmy… Czy też sącząc drinka z palemką na filipińskiej plaży.



    PROSTA PRAWDA


    Prawda jest taka, że tego typu ćwiczenia od lat zalecają niektóre poradniki samodoskonalenia. Od lat też były zalecane przez tzw. ,,kołczów” jako skuteczny środek pomagający schudnąć, rzucić palenie, znaleźć partnera czy odnosić sukcesy w pracy. Zła wiadomość jest taka, że badania naukowe wykazują, iż ćwiczenia takie są w najlepszym razie nieskuteczne, w najgorszym– wręcz szkodliwe.

    W jednym z eksperymentów, przeprowadzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim, grupę studentów poproszono, żeby wyobrażali sobie, że dostają dobre oceny na zbliżającym się ważnym egzaminie. Oczyma swojej wyobraźni mieli widzieć wszystkie szczegóły i wyobrażać sobie swoje doskonałe samopoczucie z bardzo dobrej oceny.

    Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, dlatego koniecznie przeczytaj wpis: “JAK NAKRYĆ KŁAMCĘ? NAGA PRAWDA”

    W eksperymencie brały też udział osoby których nie proszono o żadne fantazje na temat powodzenia na teście. Ponadto wszyscy studenci zapisywali, ile godzin dziennie przeznaczają na naukę. Po egzaminach okazało się, że choć ćwiczenie wyobrażeniowe zabierało zaledwie parę minut każdego dnia, wywarło istotny wpływ na zachowanie wykonujących je studentów – uczyli się mniej i dostali gorsze oceny. Jak się okazało wizualizacja mogła poprawiać im humor, ale niestety nie pomogło osiągnąć założonych celów.



    ŻYCIE ZAWODOWE


    Podobnie jest z marzeniami na temat sukcesów zawodowych. Gabriele Oettingen poprosiła swoich studentów, by zanotowali, jak często wyobrażają sobie, że po studiach dostają wymarzoną posadę. Po dwóch latach wyszło na jaw, że absolwenci, którzy często wyobrażali sobie własne sukcesy, rzadziej wysyłali dokumenty do pracodawców, otrzymali mniej ofert pracy i zarabiali znacząco mniej niż ich koledzy.



    UCIECZKA OD RZECZYWISTOŚCI


    Dlaczego wyobrażanie sobie, jak osiągamy założone cele, miałoby być dla nas niedobre? Naukowcy sądzą, że ludzie, którzy fantazjują na temat cudownego życia, mogą być słabo przygotowani do radzenia sobie z przeszkodami. A przecież je trzeba pokonać na drodze do sukcesu. Takie osoby mogą też po prostu lubić ucieczkę od rzeczywistości i nie mają ochoty na wysiłek konieczny do osiągnięcia celu.

    Choć wyobrażanie sobie własnego doskonałego „ja” poprawia nam nastrój, to niestety taka mentalna ucieczka od rzeczywistości może sprawić, że trudności napotkane w realizacji celu nie tylko nas zaskoczą ale też zamiast stawiać czoło przeciwnościom, poddamy się przy pierwszej przeszkodzie. Oczywiście fantazjowanie na temat idealnego świata przyniesie nam zadowolenie i samouwielbienie. Ale niestety jak pokazują badania psychologiczne nie wpłynie to pozytywnie na realizacje naszego marzenia.



    WIZUALIZACJA A EFEKTYWNOŚĆ W REALIZACJI ZADAŃ


    Poza tym silne koncentrowanie się na sukcesie powoduje, że za mało koncentrujemy się na realizacji zadań. To silne pożądanie wymarzonej nagrody zabiera nam siły, aby do tego celu dążyć. Przykładowo jeśli piłkarz, będzie tak bardzo skoncentrowany na wygraniu meczu, na brawach i wywiadach, to te silne emocje mogą spowodować, że przestanie koncentrować się na tym jak odebrać piłkę, jak ustawić stopę i jak celnie trafić do bramki.



    CZY WARTO STOSOWAĆ WIZUALIZACJĘ?


    Jeśli więc wyobrażanie sobie doskonałego świata może nam tylko poprawiać samopoczucie, ale nie zwiększy naszych szans na przekształcenie marzeń w rzeczywistość to czy warto stosować wizualizację? Jak najbardziej- wyobrażaj sobie swoje działanie, a także to w jaki sposób pokonujesz przeszkody w drodze do realizacji swojego celu. Więcej na ten temat mówiłam w nagraniu o 3 największych mitach motywacji.

    Jeśli natomast chcesz zastosować genialnie proste triki psychologiczne aby być szczupłym i zdrowym na lata… wciśnij suba i bądź na bieżąco z filmami ułatwiającymi życie, bo o tym powiem Ci już w następnym nagraniu.

    A jeśli chcesz sprawdzić czy znasz inne mity psychologiczne które utrudniają Ci osiąganie sukcesów koniecznie zrób bezpłatny test.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

    Czy już wiesz, jak schudnąć? ?

  • JAK KREOWAĆ SWÓJ WIZERUNEK? 20 ZASAD

    JAK KREOWAĆ SWÓJ WIZERUNEK? 20 ZASAD

    Czy powinniśmy oceniać po wyglądzie?

    Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego np. białe kozaczki kojarzą się z brakiem profesjonalizmu a założenie okularów wzbudza zaufanie?
    Dlaczego tak jest, że jednym ludziom z łatwością ufamy a inni nie zachęcają nas nawet do kontaktu? Przeczytaj wpis i przekonaj się jak kreować swój wizerunek!





    CO TWÓJ WYGLĄD MÓWI INNYM O TOBIE


    W nagraniu ,, Co Twój wygląd mówi innym o Tobie?” prosiliście mnie o to, abym dała Wam sprawdzone wskazówki na budowanie swojego wizerunku co z przyjemnością robię.
    W tym nagraniu poznasz aż 20 sposobów na to, jak m.in. wzbudzać zaufanie i budować wizerunek eksperta w swojej dziedzinie.

    Jak już wiesz z odcinka ,JAK POKAZAĆ SIĘ Z DOBREJ STRONY” ( jeśli go nie oglądałeś znajdziesz go tutaj) nasz umysł posługuje się pewnymi skrótami myślowymi oceniając innych. Robisz to zupełnie nieświadomie! Twój umysł szybko podejmuje decyzje na temat tego czy inna osoba może być uznana za przyjaciela czy za wroga.


    Pod wspomnianym filmem pojawiło się wiele komentarzy…

    …że nie powinniśmy oceniać książki po okładce a ludzi po wyglądzie. I to jest jak najbardziej prawda! Tym bardziej, że jak się okazuje im bardziej kogoś lubimy, tym wydaje nam się bardziej atrakcyjny. Pamiętaj również, że mówiąc o tym, że oceniamy ludzi po wyglądzie nie oznacza że oceniamy ich po urodzie. Na Twój wygląd wpływa nie tylko to jakie geny odziedziczyłeś po rodzicach! Mam wpływ to czy się uśmiechasz, w jaki sposób się poruszasz. A nawet to jak się ubierasz, czeszesz, jakie dodatki dobierasz, czy dbasz o higienę itd. Na to przecież już masz wpływ.


    WIZERUNEK BIZNESOWY


    Dzisiaj chcę Ci pokazać ogrom wskazówek dotyczących wizerunku biznesowego. Domyślam się, że część rzeczy może być dla Ciebie bezsensowna i sztuczna. Dlatego do obejrzenia tego odcinka zapraszam osoby, którym zależy na tym, aby były odbierane jak najbardziej profesjonalnie przez otoczenie.



    EFEKT AUREOLI

    Mówiąc o wizerunku profesjonalisty nie mogę nie wspomnieć o tak zwanym efekcie aureoli. Efekt ten mówi o tym, że jeśli dana osoba pozytywnie oceniana jest pod względem dotyczącym wyglądu to automatycznie przypisujemy jej inne pozytywne cechy. Uważamy, że jest bardziej pracowita, ambitna i można jej zaufać.

    Jakie więc cechy wyglądu budują taki wizerunek? Zasada jest bardzo prosta- jeśli coś za bardzo odwraca uwagę od Twoich kompetencji, to znaczy że nie jest to profesjonalne. W domyśle oznacza to, że nie czujesz się wystarczająco ekspertem więc chcesz nadrobić czymś innym. 



    JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?



    Dodatki

    Wybieramy wszystkie dodatki stonowane. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Proste oprawki do okularów, nie za duże kolczyki, a jeśli kolczyki to brak naszyjnika- do 3 sztuk biżuterii maksymalnie. Nie za długie panokcie w stonowanych kolorach. Naturalna fryzura, która nie zasłania Twojej twarzy- jeśli masz grzywkę która plącze Ci się obok nosa i chowasz się we włosach to wysyłasz tym samym znak, że brak Ci pewności siebie.


    U mężczyzn


    U mężczyzn dopuszczalne ozdoby to oczywiście zegarek (jego kwota nie powinna być jednak wyższa niż trzykrotność pensji), spinki do koszuli i uwaga- pióro. Noszenie spinek do krawata jest zaś zarezerwowane dla kelnerów. Noszą je aby krawat nie wpadał im do zupy klienta – zrezygnuj więc z nich!

    U mężczyzn w doborze ubrania duże znaczenie ma matematyka– kołnierzyk koszuli powinien być dopasowany do szyji, wystawać około 2 centymetrów nad kołnierzyk marnarki a mankiety koszuli powinny wystawać 2 centymetry nad rękawy garnituru. Krawat powinien kończyć się na klamerce paska (która im prostsza, tym lepsza) i być ciemniejszy niż koszula.


    Koszula

    Jeśli jesteśmy już przy koszuli to warto wspomnieć, że nigdy nie zakładamy koszuli z krótkim rękawem, pod marynarkę a już na pewno nigdy nie zakładamy do niej krawatu co jest ogronym błędem.

    Jeśli chodzi o fakturę, to najbardziej elegancka jest koszula gładka a następnie prążkowana. Koszula w kratkę to koszula sportowa i nie powinna być ubierana na eleganckie spotkania.


    U kobiet

    Wróćmy do Pań– jeśli chcesz być uważana za ekspertkę w swojej dziedzinie to nie sprowadzaj się do obiektu seksualnego! Możesz ubierać się kobieco, ale wszelkie przezroczystości, wzory w panterkę, skórzane spódniczki, koronkowe ubrania, bardzo opięte stroje czy odkryty dekold odbierają Ci Twój profesjonalizm i oznaczają jedno: ,,nie czuję się wystarczająco mądra, więc odwrócę Twoją uwagę czymś innym, abyś tego nie zauważył”. Zakładaj je ale nie do pracy.

    Dlatego ramiona mamy zakryte, spódnice do kolan (spódnice maksi do kostek też są niestosowne), spodnie nie za bardzo opięte.


    Obuwie

    Buty powinny zakrywać palce i pięty. A jeśli już jesteśmy przy stopach to pamiętaj, że lepiej mieć jedną parę skórzanych butów niż 10 byle jakich. Poza tym Panie pamiętają, że obcas obowiązujący w biznsie ma do 7 cm- wyższy postrzegany jest erotycznie. Co do rajstop- zawsze cieliste bez względu na porę roku.


    Skarpetki

    Panowie natomiast zakładają skarpetki, które zakrywają ich owłosioną i umięśnioną łydkę nawet wtedy kiedy siedzą. A kolor skarpetek? Dobieramy albo do butów, albo do spodni, chociaż jeśli jesteś najlepszy w branży i masz już staus super eksperta to nie zaszkodzą Ci nawet kolorowe w groszki.


    Kolory

    Jeśli chodzi o kolory ubrań– oczywiście zakładamy te eleganckie, które kojarzą się z zaufaniem, wiedzą i otwartością, czyli na pewno nie… czarne! Czarny niestety nie zaprasza do kontaktu, gdyż jest to kolor, w którym jesteśmy najbardziej schowani- to on najbardziej kontrastuje z naszą skórą. Dlatego zamiast tego koloru sięgaj po grafity, szarości i odcienie niebieskiego.

    Co za dużo to niezdrowo!

    Zarówno kobiety jak i mężczyżni mogą zakładać pastelowe kolory koszuli i wystrzegać się brązu który kojarzy się z biedą. I jeszcze jedna uwaga do kolorów i tkanin- wszystkie błyskotki, cekinki, cyrkonie i inne mienidła zostawiamy na wieczór! Jeśli już o 7 rano idziesz do pracy z błyszczącą torebką i świecidełkami na bluzce to co nałożysz idąc na wieczorną imprezę? To jest tanie, odwraca uwagę i mimo że tak powrzechne, kojarzy się ze słabym gustem.



    Kilka dodatkowych zasad


    A teraz kilka uwag dla osób które zniosą brak wytłumaczenia zasad logicznymi powodami. Pierwsza– męzczyźni powinni rozkompletowywać poszetkę z krawatem– nigdy nie powinny być z tego samego materiału. Druga to, że mężczyźni bez problemu mogą rozkompletować garnitur ze spodniami czego nie powinny robić panie z żakietem i spódnicą. Panie nie powinny również zakładać butów, torebek, rękawiczek i paska w tym samym kolorze, co u Panów oznacza dobry styl. Panowie powinni mieć też zawsze rozpięty dolny guzik marynarki. A Wy znacie jeszcze inne zasady, którym na próźno szukać logicznego uzasadnienia?

    A o takich gafach jak widzicie na zdjęciach już nie będę nawet wspominać, bo sami wiecie o co chodzi ?

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“
    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

  • DLACZEGO NIE MOŻESZ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?

    DLACZEGO NIE MOŻESZ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?

    DLACZEGO CHĘCI NIE WYSTARCZAJĄ BY ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?


    Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego Twoje chęci nie są wystarczające by zacząć działać?
    Dziś chcę Ci pokazać 3 powody, przez które wiele osób odkłada, lub zaprzestaje podejmowania danego działania. Czy w Twoim przypadku jest podobnie?




    SŁOŃ I PCHŁA

    Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jak to możliwe, że ogromne, silne słonie w cyrku są przywiązane do mizernego patyka i nie uciekają mimo tego, że nie potrzebowałyby do tego dużego wysiłku?

    Czy wiesz, że pchły mogą skakać na wysokość nawet 25 centymetrów, jednak gdy włoży się je do słoika z pokrywką a potem po jakimś czasie się ją zdejmie, to pchły doskakują tylko do wysokości, do której skakały jak było wieczko. A przecież bez problemu mogłyby wyskoczyć ze słoika.



    WYUCZONA BEZRADNOŚĆ



    Oba te przykłady odnoszą się do zjawiska nazwanego WYUCZONĄ BEZRADNOŚCIĄ.

    Jest to deficyt motywacyjny polegającego na tym, że nie podejmujemy kolejnych prób.
    Nie zaczynamy działać, ponieważ poprzednio w przeszłości nam nie wyszło.

    I tak ogromny słoń, który bez problemu mógłby uciec z cyrku, nie podejmuje żadnych prób, ponieważ jako małe słoniątko był przyczepiony do wielkiego słupa, którego nie mógł ruszyć. Po wielu próbach nabrał przekonania, że mimo wkładania wysiłku, właściwie zupełnie nic mu to nie da.



    DEFICYT MOTYWACYJNY U LUDZI


    Podobnie jest z ludźmi. Być może nie składasz kolejnych CV, ponieważ wysłałeś ich już ich tak wiele a mimo to nie dostałeś żadnej odpowiedzi.

    Być może nie angażujesz się w nowy związek, ponieważ Twoje wcześniejsze związki okazały się pomyłką.

    Może nie prosisz o podwyżkę nowego szefa, bo we wcześniejszej pracy takie działania nie przyniosły Ci żadnych efektów.



    ETAPY NAUKI


    Przypomnijmy sobie teraz jak uczyłeś się jazdy na rowerze. Na początku ta umiejętność wydawała Ci się banalnie prosta. W końcu tyle ludzi jeździ rowerami! Byłeś wtedy na etapie nieświadomej niekompetencji.

    Dostałeś wymarzony rower, siadasz na niego. I co? Boleśnie doświadczasz działania grawitacji. Uświadamiasz sobie, że skręcanie i utrzymywanie równowagi jednocześnie wymaga nie lada wysiłku. Jest to etap tak zwanej świadomej niekompetencji.

    Postanawiasz, że jednak tak łatwo się nie poddasz i będziesz ćwiczyć, będziesz nadal działać w tej dziedzinie. Zaczynasz jeździć i idzie Ci całkiem nieźle. To etap świadomej kompetencji.

    Po pewnym czasie dochodzisz do wprawy, a na pytanie: „Jak się jeździ rowerem?” odpowiadasz: ” No po prostu siadasz i jedziesz”. To etap tak zwanej nieświadomej kompetencji.


    Bez względu na to czego się uczysz, ZAWSZE PRZECHODZIMY PRZEZ TE CZTERY ETAPY NAUKI. Od nieświadomej niekompetencji do nieświadomej kompetencji.

    Dlaczego to takie ważne? Ponieważ w dzisiejszych czasach żyjemy w świecie, fast-foodów, fast-życia i fast-kompetencji.

    Wszystko ma przychodzić nam bardzo łatwo, szybko, przyjemnie i bez wysiłku. Bez popełniania błędów, do których nawet system edukacji jest bardzo wrogo nastawiony.



    NAJWAŻNIEJSZY ETAP NAUKI


    A tymczasem najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym etapem nauki jest właśnie świadoma niekompetencja. Kiedy musisz przyznać przed samym sobą, że Ci nie wychodzi, że popełniasz błędy, że niestety nie jesteś taki idealny jak Ci się wydawało.

    Tymczasem dla wielu ludzi stanowi to ogromne zaskoczenie.

    Jak to?! Wysiłek, popełnianie błędów, coś mi nie wychodzi? Przecież mówcy motywacyjni mówili, że możesz wszystko i nie wspominają o tym etapie.


    Etapie kiedy szlifujemy swoje umiejętności, kiedy powtarzamy wielokrotnie czynność aby wyeliminować błędy.



    CO BYŚ ROBIŁ W ŻYCIU, GDYBYŚ WIEDZIAŁ, ŻE NA 100% ODNIESIESZ SUKCES?


    Zastanów się przez chwilę.

    Dlaczego więc tego nie robisz?

    Być może powodem jest przekonanie, że po drugiej stronie sukcesu jest…porażka.


    Tak jednak nie jest!

    Kiedy my wychowywani jesteśmy w przekonaniu, że jak nie odniesiesz sukcesu to poniesiesz porażkę, tymczasem w amerykańskiej mentalności istnieje przekonanie, że porażki, trudności to po prostu WYZWANIA POJAWIAJĄCE SIĘ NA NASZEJ DRODZE DO SUKCESU. Na nich możemy się uczyć, dzięki nim możemy się rozwijać.


    Dlaczego więc tak bardzo boimy się trudności?

    Porażka to wróg numer jeden zapatrzonego w siebie ego. Gdy coś nam nie wyjdzie, kiedy popełnimy jakiś błąd, to bardzo szybko przypominamy sobie o swoich niedoskonałościach.


    Osoby z adekwatnym poczuciem własnej wartości, nie zmieniają myślenia o sobie ponieważ coś im nie wyszło.

    Ale osoby, których poczucie własnej wartości nie jest wysokie, przeżywają mentalne katusze. Wycofują się więc zawczasu aby nie czuć się gorzej. A żeby się wycofać mają bardzo dużo różnych wymówek. Dzieci, bark talentu, wiek, czy po prostu „bo taki mamy klimat”.

    “Cześć! Nazywam się Dorota Filipiuk i od 10 lat pomagam ludziom uczyć się efektywnie, wykorzystując wiedzę na temat tego, jak uczy się nasz mózg. Jestem psychologiem, trenerem i coachem w trakcie certyfikacji. Przeprowadziłam ponad 15 tysięcy godzin na sali szkoleniowej i sprzedałam ponad 21 000 kursów online, dlatego ludzie ufają moim umiejętnościom.“

    Zapraszam Cię do zajrzenia na mojego funpaga: Kliknij!

    Dorota jest współautorką produktów wspierających proces diagnozy i rozwoju potencjału zdolnych gimnazjalistów, prelegentką na licznych konferencjach i gościem w wielu podcastach. Prowadzi kanał w serwisie YouTube i podcast ,,Efektywność Osobista”.

    Jej artykuły znajdziesz m.in. w Wysokich Obcasach, Estate i przede wszystkim Forbes’ie.

    Była wykładowcą na dwóch uczelniach wyższych, prowadziła szkolenia m.in. dla MAN, Stella i Bank Polski. W podróży dookoła świata założyła 2 firmy online. Jest szczęśliwą mamą Kornelki, pasjonatką zdrowego stylu życia. W wolnych chwilach kocha malować i uprawiać aerial yogę.

    Czy już wiesz co robić by zacząć działać?

    Jeśli uważasz ten wpis za pomocy, to zerknij też TUTAJ! – dowiesz się jakie są 3 największe mity motywacji i co zrobić by efektywnie działać.